X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Arka lepsza w hali MOSiR

Arka lepsza w hali MOSiR

Pszczółki kończą rok porażką. Akademiczki uległy we własnej hali Arce Gdynia 56-66. Najlepiej punktująca w zespole Lublina – Brianna Kiesel, zdobyła 21 oczek.

 

Początek meczu lepiej zaczął się dla podopiecznych trenera Wojciecha Szawarskiego. Wynik otworzyła kapitan drużyny z Lublina, Julia Adamowicz (3-0). Kolejne punkty dopisała Kateryna Rymarenko i było już 5-0. Po stronie przyjezdnych było dużo niedokładności i po połowie pierwszej kwarty było już 10-5. Dwa rzuty osobiste wykorzystała Brianna Kiesel (12-5). Gdy Arka zaczęła zbliżać się do lublinianek (16-12) trener gospodyń wziął czas. Po nim Pszczółka szybko odskoczyła na aż dziewięć punktów, dzięki czemu po pierwszej części spotkania prowadziła już 21-12.

Druga część rozpoczęła się od punktów Rembiszewskiej (21-16) i Balintovej (21-18). Dwa punkty dołożyła Rymarenko (23-18). Zawodniczki trenera Gundarsa Vetry rozpoczęły marsz po odrabianie strat. Już po kilku minutach wyrównała Allen (24-24). Szybko wynik na korzyść lublinianek przechyliła Kiesel (27-24). Ponowne wyrównanie dla Arki dała tym razem Cannon (27-27). Dwa punkty dopisała Allen, a zaraz po niej Sonja Greinacher i wynik tym razem był lepszy dla gdynianek (27-31). Kiesel próbowała jeszcze dogonić rezultat. Na przerwę to Arka schodziła na prowadzeniu (33-29).

Po powrocie na parkiet punkty jako pierwsza zapisała Balintova, lecz szybko odpowiedziała Nikki Greene (31-35). Już po trzech minutach mieliśmy wynik 31-42. Serię rzutów przyjezdnych przerwała dopiero Julia Adamowicz (33-42). Kolejne punkty po sześciu minutach gry dopisała Kiesel (37-42), ale to dzięki Makurat przyjezdne prowadziły 50-39.

Ostatnią kwartę otworzyła Greene (43-50). Dwójkę dorzuciła Kiesel (45-50). Pszczółki złapały kontakt (47-50), ale gdynianki odpowiedziały trójką Allen (47-53). Pszczółkom opornie szło odrabianie strat. Przy stanie 53-59 trener gospodyń poprosił o czas. Ten jednak nie pomógł. Gospodynie przegrały z Arką 56-66.

Gratuluję trenerowi i dziewczynom z Gdyni tej wygranej. Bardzo chcieliśmy wygrać ten mecz i czuliśmy, że możemy sprawić niespodziankę. Dobrze rozpoczęliśmy, ale w drugiej kwarcie pozwoliliśmy, żeby rywalki poczuły się komfortowo na parkiecie. My mieliśmy problemy w ataku. Wyglądał on bardzo słabo. Było około dwudziestu strat. W taki sposób nie wygramy żadnego meczu. Dziękuję kibicom za przyjście na halę i życzę wszystkim Wesołych Świąt – powiedział na pomeczowej konferencji trener Wojciech Szawarski.

 

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin – Arka Gdynia 56:66 (21:12) (8:21) (10:17) (17:16)

 

fot. Michał Piłat

Autor: Paulina Ziemiańska

Wspierają Nas