Lublin 700 lat Lublina UMCS
Dziki z awansem do kolejnej rundy Pucharu Polski

Dziki z awansem do kolejnej rundy Pucharu Polski

W meczu 1/32 finału rozgrywek Halowego Pucharu Polski, KU AZS UMCS Lublin pokonał w hali Globus FC Remedium Hybryd Novitech Pyskowice 3-1. Teraz drużyna prowadzona przez trenera Artura Gadzickiego czeka na rywala w kolejnej fazie turnieju.

 

Początek spotkania był dosyć chaotyczny w wykonaniu obu ekip. Żadna ze stron nie potrafiłą narzucić właśnych warunków. W szóstej minucie po strzale zawodnika z Pyskowic dobrze interweniował bramkarz gospodarzy, Adrian Parzyszek. Chwilę później piłkę przechwycił Mateusz Szafrański, ale jego strzał powędrował obok bramki rywali. Pierwszy gol padł po dobrze rozegranym stałym fragmencie gry przez zespół Hybrydu. Strzał zamarkował Wojciech Wołongiewicz, który przeskoczył nad piłką, a futsalówkę uderzył Daniel Adamczyk, dając gościom prowadzenie w dziesiątej minucie pojedynku (0-1). Radość przyjezdnych nie trwała jednak długo. Dziki szybko wzięły się za odrabianie strat i niedługo po wznowieniu gry po kombinacyjnej akcji Grzegorza Fularskiego z Karolem Banachiewiczem, ten pierwszy umieścił piłkę w siatce Rafała Wójcika (1-1). Dwie minuty później doskonałą okazję mieli goście, ale w pojedynku sam na sam z Adamczykiem, górą był Parzyszek. Chwilę później akcja przeniosła się pod drugą bramkę. Tam po strzale jednego z akademików piłka trafiła w rękę zawodnika z Pyskowic i arbiter spotkania podyktował rzut karny. Ten pewnie na gola zamienił Szafrański i było 2-1 dla zespołu z Lublina. W tej samej minucie przed szansą na wyrównanie również z karnego stanął Marcin Krzywka, ale obronną ręką z tej sytuacji ponownie wyszedł Parzyszek. W piętnastej minucie goście mieli okazję na gola z rzutu pośredniego, jednak i tym razem świetnie interweniował goalkeeper gospodarzy. Ofiarna interwencja Parzyszka skutkowała koniecznością zmiany. W jego miejsce wszedł Dominik Niemczyk, który pokazał się z dobrej strony. Po pierwszej połowie było 2-1 dla akademików.

Druga odsłona rozpoczęła się lepiej dla Dzików, którzy szybko stanęli przed okazją na podwyższenie wyniku. Sytuacji sam na sam nie wykorzystał jednak Michał Ostrowski. Co się nie udało jemu, kilka minut później wyszło koledze z drużyny. W dwudziestej szóstej minucie gry piłkę przechwycił Jakub Wankiewicz i skutecznie wykończył akcję, podwyższając wynik spotkania na 3-1. Ostatnie minuty zdecydowanie przebiegały pod dyktando Dzików, ale piłka nie chciała wpaść do bramki rywali. Strzałem zza połowy boiska na pustą bramkę próbował Fularski, ale futsalówka zatrzymała się na słupku. Okazję miał też Wojciech Boniaszczuk, który jednak mimo ogrania bramkarza, nie zdołał zdobyć gola. W końcówce niebezpieczne zamieszanie zrobiło się w polu karnym gospodarzy, ale sytuację wyjaśnił bramkarz. Ostatnia minuta mogła przynieść bramkę dla akademików, ale strzał Fularskiego zatrzymał się na poprzeczce.

- To był ciężki, wymęczony mecz. Widać, że zespół z Pyskowic się wzmocnił w porównaniu do naszego ostatniego starcia w lidze. Na szczęście udało się wygrać. My traktowaliśmy ten mecz jak taką próbę generalną, która została zaliczona. Puchar Polski to świetna promocja, bo w kolejnej rundzie możemy trafić na zespół z Ekstraklasy, a to może przyciągnąć do hali Globus więcej kibiców. Oczywiście liga jest priorytetem. Dzięki temu zwycięstwu możemy spokojnie wejść w drugą część sezonu - powiedział po meczu zawodnik KU AZS UMCS Lublin, Grzegorz Fularski.

 

KU AZS UMCS Lublin - FC Remedium Hybryd Novitech Pyskowice 3-1 (2-1)

KU AZS UMCS Lublin: Adrian Parzyszek, Jarosława Walęciuk, Konrad Tarkowski, Mateusz Szafrański (13’), Jakub Wankiewicz (26’), Dominik Niemczyk, Michał Ostrowski, Wojciech Boniaszczuk, Wojciech Wiśniewski, Maciej Welman, Rafał Al-Swaiti, Grzegorz Fularski (10’), Karol Banachiewicz.

FC Remedium Hybryd Novitech Pyskowice: Rafał Wójcik, Daniel Adamczyk (10’), Wojciech Wołongiewicz, Marcin Krzywka, Adam Mierzowski, Patryk Grzywacz, Sylwester Gładkowski, Łukasz Saborowski.

 

fot. Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas