X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Mamy fotel lidera!

Mamy fotel lidera!

W swoim szóstym meczu rozgrywek 2. Ligi Piłki Ręcznej Mężczyzn, AZS UMCS Lublin pokonał we własnej hali Szczypiorniaka Dąbrowa Białostocka 26-22. Najwięcej bramek w spotkaniu zdobył zawodnik AZS UMCS Lublin, Michał Dziemiach (8). Dzięki tej wygranej z pięcioma zwycięstwami na koncie akademicy zajmują pierwsze miejsce w tabeli!

 

Początek spotkania był lepszy dla gospodarzy, którzy szybko odskoczyli rywalom na kilka bramek. Po trafieniu Miłosza Drozda w szóstej minucie meczu było 4-0 dla podopiecznych trenera Patryka Maliszewskiego. Niemoc strzelecką gości przełamał z rzutu karnego Mateusz Łabieniec. Jednak ta bramka nie zmieniła obrazu gry w kolejnym fragmencie. Nadal to AZS kontrolował boiskowe wydarzenia. Po kwadransie pierwszej połowy na tablicy wyników widniał rezultat 9-2. Wszystko układało się po myśli lublinian. Lepszy okres zanotowali zawodnicy Szczypiorniaka, dzięki czemu udało im się zmniejszyć stratę do czterech goli w dwudziestej minucie meczu (10-6). Gospodarze szybko jednak zareagowali na taki stan rzeczy i dorzucili kilka bramek, ponownie odskakując przeciwnikom. Na cztery minuty przed ostatnią syreną po golu Jakuba Brodziaka było 13-7. W międzyczasie skuteczną interwencją popisał się dobrze dysponowany tego dnia Kamil Pawliszyn. Ta różnica utrzymała się do końca pierwszej części. Ostateczne gospodarze zeszli na przerwę prowadząc 15-9.

Po powrocie na parkiet, dwie bramki z rzędu zdobyli akademicy. Najpierw trafił Michał Dziemiach, a potem Bartłomiej Świąder i zrobiło się 17-9. Bezpieczne prowadzenie gospodarzy utrzymywało się cały czas. Nawet podczas gry w osłabieniu potrafili zdobyć gola. Ważną postacią był Pawliszyn, dzięki któremu rywalom ciężko było na jakiekolwiek zmniejszenie strat. Bramka Dziemiacha na nieco ponad kwadrans przed końcem wyprowadziła lublinian na ośmiobramkową przewagę (21-13). Chwilę później AZS miał już dziesięć goli zapasu. Na 25-15 trafił Franciszek Suwała. W końcówce Szczypiorniak zaczął odrabiać straty. Pięć bramek z rzędu dla zespołu gości i akademicy prowadzili tylko 26-21. Na szczęście do końca została jedna minuta i wszystko wskazywało na to, żakademicy odniosą swoje piąte zwycięstwo w szóstym meczu ligowym. Tak też się stało, gospodarze wygrali 26-22.

- Od początku pierwszej połowy bardzo mocno postawiliśmy się w obronie - przeciwnik nie mógł się przez nas przebić i to było kluczem do takiego rezultatu. Powinniśmy być jednak skoncentrowani do samego końca, a nie tylko do pięćdziesiątej minuty. Mieliśmy przewagę dziesięciu bramek i powinniśmy ją powiększyć do dwunastu, bo wynik idzie w świat. Skończyło się na czterech golach różnicy. Jeśli chodzi o początek rozgrywek, to przed sezonem tak naprawdę nie zakładaliśmy sobie jakichś konkretnych celów. Ciężko trenujemy przed każdym meczem i przychodzą tego efekty - powiedział po meczu zawodnik AZS UMCS Lublin, Michał Dziemiach.

- Od początku dobrze graliśmy w obronie, z której jestem bardzo zadowolony. Sprawdziły się też rozwiązania w ataku, które przygotowaliśmy na rywala po dogłębnej analizie. Można powiedzieć, że wszystko nam wyszło. Wracając natomiast do tej ostatniej części meczu, to eksperymentowaliśmy troszeczkę. Musimy przy takim przesądzonym wyniku próbować sprawdzać nowe ustawienia, nowych zawodników, dać im więcej pograć i z tego porobiły się jakieś błędy, co pozwoliło przeciwnikowi zniwelować straty. Musimy jednak tak robić, żeby się rozwijać - komentuje trener AZS UMCS Lublin, Patryk Maliszewski.

 

AZS UMCS Lublin - KS Szczypiorniak Dąbrowa Białostocka 26-22 (15-9)

AZS UMCS Lublin: Kamil Pawliszyn, Mateusz Chwiejczak (1), Franciszek Suwała (1), Sebastian Nowak (2), Michał Rogalski (2), Michał Dziemiach (8), Jakub Brodziak (2), Karol Kołodziejczyk, Bartłomiej Świąder (5), Tomasz Kiełczykowski (4), Damian Włada, Miłosz Drozd (1).

KS Szczypiorniak Dąbrowa Białostocka: Przemysław Kiedysz, Filip Radzwon (4), Krystian Rudzik, Marek Kamliński (1), Jarosław Komosa, Norbert Maksymczuk (2), Adam Przytuło, Michał Łabieniec (7), Mateusz Łabieniec (5), Robert Maksimowicz, Kacper Groch, Adam Lewkowicz (2), Sebastian Pers (1), Miłosz Zawadzki.

 

fot: Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas