Lublin 700 lat Lublina UMCS
Bez zmian. Fizjoterapeuta Paweł Siembida dalej w Klubie!

Bez zmian. Fizjoterapeuta Paweł Siembida dalej w Klubie!

W kolejnym sezonie nad zdrowiem zawodniczek Pszczółki–Polski Cukier AZS UMCS Lublin nadal będzie czuwał dotychczasowy fizjoterapeuta, Paweł Siembida!

Jego praca zyskała uznanie nie tylko w środowisku lokalnym. Znajduje się w sztabie medycznym reprezentacji Polski w koszykówce kobiet. Zapraszamy do przeczytania krótkiej rozmowy z Pawłem:

 

Sporo czasu spędziłeś już w zespole Pszczółki. Jak podsumujesz ten etap?

Klub cały czas się rozwija. Z każdym rokiem podnosi poprzeczkę. O to głównie chodzi. To był dobry czas.

 

Zostajesz doceniany za to, co robisz. Dowodem tego są choćby powołania na zgrupowania kadry kobiet. Nadal jednak chcesz pracować w Lublinie. Dlaczego?

Podoba mi się praca w sporcie. Właśnie w tym kierunku na razie chcę się rozwijać. Lublin jest do tego dobrym miejscem. Nawiązując do kadry, to na pewno ogromne wyróżnienie. Cały czas trzeba jednak robić swoje, zarówno w reprezentacji, jak i Klubie. Gdyby nie Prezes Dariusz Gaweł i trener Krzysztof Szewczyk, którzy zdecydowali się jakiś czas temu dać szansę jeszcze niedoświadczonemu fizjoterapeucie, pewnie nie było mnie w tym miejscu.

 

Znasz środowisko. Pewnie masz znajomych fizjoterapeutów w innych klubach sportowych. Czy praca takiego człowieka zazwyczaj jest długofalowa, czy jednak trwa sezon, dwa?

Bywa różnie. Znam osoby, które są związane z klubem nawet 20 lat. Są też i tacy, którzy dochodzą do wniosku, że nie tego oczekiwali i to nie jest zajęcie dla nich. Jeszcze inni po prostu się nie sprawdzają. Wtedy ich przygoda z fizjoterapią w sporcie się kończy.

 

Czego Ci życzyć przed zbliżającymi się rozgrywkami?

Przede wszystkim jak najmniejszej ilości kontuzji w drużynie. Oprócz tego medalu w sezonie ligowym 2018/2019.

 

Autor: Kamil Wojdat

fot. Emilia Klara Pluta

Wspierają Nas