Lublin 700 lat Lublina UMCS
Być albo nie być siatkarek

Być albo nie być siatkarek

Przed zawodniczkami LUK AZS UMCS Lublin starcie z gatunku tych, które trzeba wygrać. Jeśli oczywiście sezon ma trwać dla nich dalej. W rywalizacji do trzech zwycięstw 2-0 prowadzi MKS SAN-Pajda Jarosław.

 

Pierwsze dwa starcia fazy play-off niestety nie miały większej historii dla zielono-białych. Faworyzowane rywalki bez najmniejszych problemów potwierdziły, że rola faworytek nie stanowi dla nich żadnego ciężaru psychicznego. Oba spotkania padły łupem jarosławianek w stosunku 3-0. Więcej szczegółów dotyczących tamtych pojedynków TUTAJ.

Śmiało można powiedzieć, że siatkarki SAN-Pajdy to dominatorki. W sezonie zasadniczym wygrały wszystkie 18 spotkań)! Straciły przy tym zaledwie 5 setów. Swojej serii nie przerwały także w play-offach. Tu także wygrały wszystkie spotkania przeciwko Sokołowi Radzionków. Choć w jednym z nich przyszedł kryzys, to podopieczne Piotra Pajdy pokazały charakter i wygrały 3-2. Licząc to wszystko MKS w tym sezonie jeszcze nie przegrał. 23 wygrane z rzędu muszą robić wrażenie.

I na akademiczkach zapewne robią takie wrażenie, ale każda seria kiedyś musi się skończyć. Zielono-białe liczą, że nastąpi to właśnie w sobotę. Ich ostatnia dyspozycja, nie wliczając spotkań z SAN-Pajdą, była obiecująca. Porażki w Jarosławiu były wyraźne, ale teraz rywalizacja przenosi się do Lublina. We własnej hali, przy wsparciu kibiców, zawodniczki prowadzone przez trenera Jacka Rutkowskiego mogą sprawić niespodziankę. Niewątpliwie dużym problemem jest absencja pierwszej libero – Pauliny Kłuś, która przez zapisy w kontakcie nie może występować w starciach z Jarosławiem.

Czy lublinianki przedłużą swoją przygodę z walką o awans do 1. Ligi czy zakończą rywalizację na II rundzie fazy play-off? Odpowiedź na to pytanie w sobotni wieczór. Początek meczu o godzinie 19:00 w hali CKF przy ulicy Langiewicza 22.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas