Lublin 700 lat Lublina UMCS
Koniec pucharowej przygody Dzików

Koniec pucharowej przygody Dzików

Na 1/8 zakończyli swą wędrówkę w Halowym Pucharze Polski podopieczni trenera Artura Gadzickiego. Zielono-biali nie sprostali obrońcy tytułu - Clearexowi Chorzów. Mecz w hali Globus zakończył się wygraną gości 1-4.

 

Gospodarze przystąpili do walki o awans osłabieni personalnie. Na boisku zabrakło kontuzjowanych: Mateusza Szafrańskiego oraz Grzegorza Fularskiego. 

Mecz od samego początku przybrał szybkie tempo. Widać było, że zarówno jedni, jak i drudzy są nastawieni na szybkie zdobycie gola. Jako pierwsi bramce rywala zagrozili gospodarze. Akcja Wojciecha Boniaszczuka i Michała Ostrowskiego zakończyła się zagraniem Ostrowskiego wzdłuż bramki gości, ale stojący w jej obrębie zawodnik miejscowych nie sięgnął piłki. Miało to miejsce w 3 minucie spotkania. Odpowiedź Clearexu była natychmiastowa. Już w 4 minucie do pustej bramki akademików po podaniu Vadyma Ivanova trafił Tomasz Golly. Clearex prowadził 0-1. Kolejny fragment należał do przyjezdnych, którzy poczuli wiatr w żaglach. Próbował Ivanov, Szymon Łuszczek, Mikołaj Zastawnik czy Robert Gładczak, ale ich uderzenia nie przyniosły rezultatu w postaci gola. Niebezpiecznie dla gospodarzy zrobiło się w 8 minucie, kiedy to podwyższyć wynik chciał Ivanov. Uderzenie głową przelobowało wysuniętego Pawła Furtaka, ale futsalówka powędrowała nad poprzeczką strzeżonej przez niego bramki. W szeregach ekipy trenera Artura Gadzickiego szczęścia strzałem z dystansu szukał Łukasz Mietlicki, ale ta próba była niecelna. Była to jedna z nielicznych sytuacji zielono-białych w pierwszej części meczu. Częściej swoje okazje mieli goście, ale albo brakło skuteczności, albo dobrze między słupkami spisywał się Furtak. W 17 minucie pojedynku z ostrego kąta w słupek uderzył Gładczak. Gdy chwilę później po dobrym przyjęciu piłki na klatkę w poprzeczkę przymierzył Golly, akademicy widząc, że coraz bardziej zostają zepchnięci do defensywy, ruszyli nieco odważniej do przodu. Na półtorej minuty przed zakończeniem tej części meczu dobrą okazję wypracowała dwójka Wojciech Boniaszczuk - Jakub Wankiewicz, ale po zagraniu Wankiewicza wzdłuż linii bramkowej nie było nikogo, kto by sfinalizował akcję. Po pierwszej połowie Clearex prowadził 0-1.

Druga odsłona zaczęła się dosyć wyrównanie. Żadna z ekip początkowo nie umiała wypracować dogodnej sytuacji na zdobycie bramki. Po dwóch minutach przeważać zaczęli goście. Uderzenie Gładczaka z prawego skrzydła na róg wybił Furtak. Chwilę po tym niebezpiecznie szarżował Sebastian Leszczak. Pierwszą, ale za to jakże dogodną sytuację na wyrównanie akademicy stworzyli sobie po około pięciu minutach gry. Oko w oko z goalkeeperem gości stanął Michał Ostrowski. Obronną ręką wyszedł jednak Rafał Krzyśka. Z prawej strony próbował też Jarosław Walęciuk, ale ponownie dobrze interweniował bramkarz chorzowian. Niedługo po tym umiejętnościami wykazał się stojący między słupkami miejscowych Furtak. Ładnie jednego z Dzików przełożył sobie Mikołaj Zastawnik, po czym oddał mocne uderzenie w kierunku bramki gospodarzy. Bez zastrzeżeń zachował się jednak goalkeeper lublinian. W połowie drugiej odsłony o sprytny strzał pokusił się Karol Banachiewicz, który widząc, że bramkarz Clearexu stoi daleko od własnej linii uderzył z drugiego końca boiska, próbując przelobować Krzyśkę. Niestety zabrakło celności. W 32 minucie sędzia podyktował rzut wolny dla Chorzowa. Po podaniu Macieja Mizgajskiego uderzył Sebastian Leszczak. Pierwszą próbę zatrzymali stojący na linii własnej bramki zawodnicy Dzików. Przy dobitce Mizgajskiego byli już jednak bezradni. Clearex wygrywał 0-2. To pobudziło podopiecznych trenera Artura Gadzickiego do śmielszych ataków. Akademicy zaczęli coraz groźniej napierać. Najbliżej zdobycia gola był w 34 minucie Konrad Tarkowski, ale z kilku metrów przestrzelił na pustą bramkę. Chwilę później na 0-3 podwyższył Golly i losy spotkania w zasadzie były przesądzone. Bramkę dołożył Mateusz Omylak (0-4). Dziki ambitnie walczyły o honorowe trafienie. Udało im się to na kilka sekund przed ostatnią syreną. Podanie Wankiewicza wykorzystał Walęciuk, z najbliższej odległości ustalając wynik na 1-4. Do ćwierćfinału awansowała ekipa prowadzona przez trenera Jakuba Lubasa.

- Na pewno na tle zespołu z ekstraklasy nie wyglądaliśmy źle. Chłopaki nie mają się czego wstydzić. Mimo mniejszego budżetu potrafimy rywalizować z takimi rywalami. Nie mogę mieć żadnych pretensji do drużyny, jeśli chodzi o podejście wolicjonalne do tego meczu. Gdyby sędziowie inaczej się zachowali przy golu na 0-2 dla gości, spotkanie mogłoby się odwrócić i pójść w drugą stronę. Jeżeli gwizdnęli faul i rzut wolny, to potem powinni też gwizdnąć nieprawidłowy wyblok na jednym z naszych zawodników. To byłoby szóste przewinienie gości. Mielibyśmy przedłużony rzut karny i sytuację na 1-1. Zamiast tego przegrywaliśmy 2-0. Drugim momentem, który mógł coś zmienić była okazja Konrada Tarkowskiego, ale przestrzelił praktycznie na pustą bramkę. Potem się odkryliśmy, próbowaliśmy atakować, a w futsalu wiąże się to z ryzykiem stwarzania sobie sytuacji przez przeciwników. Clearex wykorzystał je - mówi trener AZS UMCS Lublin, Artur Gadzicki.

- To był mecz walki. Na pewno Clearex to klasowy zespół z zawodnikami z reprezentacji Polski, ale postawiliśmy im twarde warunki. Przez dłuższy czas utrzymywał się wynik 0-1. Zabrakło nam troszeczkę celności i koncentracji pod ich bramką. Możemy gdybać, jakby to było, gdyby udało nam się strzelić kontaktowego gola. Niestety nam się to nie udało. Chłopaki z Chorzowa tworzą doświadczoną ekipę. Po prostu wiedzieli, kiedy zadać nam ten decydujący cios i wygrali zasłużenie - komentuje zawodnik AZS UMCS Lublin, Jakub Wankiewicz.

Najbliższy mecz ligowy Dzików już w niedzielę (11 marca) o godzinie 15:00 w hali Globus. Rywalem GSF Gliwice.

 

AZS UMCS Lublin - Clearex Chorzów 1-4 (0-1)

AZS UMCS Lublin: Paweł Furtak, Michał Ostrowski, Wojciech Boniaszczuk, Łukasz Mietlicki, Karol Banachiewicz, Przemysław Hajkowski, Konrad Tarkowski, Jakub Wankiewicz, Jarosław Walęciuk (40’), Rafał Król, Wojciech Wiśniewski, Rafał Al-Swaiti, Marcin Ostrowski, Artur Sułek.

Clearex Chorzów: Rafał Krzyśka, Tomasz Golly (4’, 35’), Mikołaj Zastawnik, Szymon Łuszczek, Vadym Ivanov, Patryk Puzio, Robert Gładczak, Mariusz Seget, Mateusz Omylak (38’), Piotr Łopuch, Maciej Mizgajski, Robert Świtoń, Adam Wędzony, Sebastian Leszczak (32’)

 

fot. Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas