Lublin 700 lat Lublina UMCS
Czas na przełamanie

Czas na przełamanie

Spotkanie trzynastej kolejki 2. Ligi Piłki Ręcznej Mężczyzn przeciwko KS Warszawiance będzie dla podopiecznych trenera Patryka Maliszewskiego doskonała okazją na przerwanie złej serii. Akademicy przegrali bowiem już cztery mecze pod rząd.

 

W pierwszym spotkaniu obu ekip minimalnie lepsi okazali się szczypiorniści z Lubelszczyzny, którzy zwyciężyli w stolicy 27-28. Do rewanżu jednak zawodnicy z Koziego Grodu podchodzą w nieco innej sytuacji niż wtedy, ponieważ mają za sobą kiepską serię.

Najbliższy przeciwnik zielono-białych aktualnie zajmuje trzecie od końca (ósme) miejsce w tabeli Grupy 3. Jednak jest to drużyna, która potrafi zaskoczyć wyżej notowanych rywali, co pokazała w pierwszej rundzie, niespodziewanie pokonując na wyjeździe Radzymin 20-21. Ten rok jak i cały sezon w wykonaniu szczypiornistów z Warszawy nie jest zbytnio udany. Na trzy rozegrane spotkania w 2018, tylko raz zgarnęli komplet oczek. W starciu z UMKS Trójką Ostrołęka, które miało miejsce na początku lutego wygrali 29-25. Pozostałe dwa pojedynki padały łupem przeciwników. Na rozpoczęcie rundy rewanżowej zbyt mocny okazał się lider z Ciechanowa. Jurand pewnie pokonał u siebie Warszawiankę 31-22. Natomiast dwa tygodnie temu piłkarze ręczni ze stolicy ulegli we własnej hali Dąbrowie Białostockiej 17-25.

Forma akademików ostatnimi czasy z pewnością nie napawa optymizmem. Po świetnym starcie sezonu, przyszedł kryzys. Zaczął się on w ostatniej kolejce pierwszej serii gier - od przegranej w Radzyminie 30-24. Przed tym spotkaniem zielono-biali zajmowali nawet pierwsze miejsce w tabeli. Coś się jednak zacięło w drużynie. Nowy rok zawodnicy trenera Maliszewskiego rozpoczęli od przegranej w Konstantynowie Łódzkim 24-20. Po niej przyszły dwie kolejne porażki: z  CKS Jurand KANOiL Ciechanów 25-30 oraz UMKS Trójką Ostrołęka 32-28. W rezultacie lublinianie spadli na trzecie miejsce w lidze. Do pierwszego Juranda tracą już trzynaście punktów i wydaje się, że miejsce premiowane bezpośrednim awansem jest poza zasięgiem. Realna wciąż pozostaje walka o drugą lokatę (baraże dwustopniowe - najpierw z zespołami z drugich miejsc innych grup, a potem z drużyną z wyższej ligi). Radzymin (25 punktów) wyprzedza AZS UMCS o cztery oczka (21 punktów).

- W zasadzie chcemy poprawić w naszej grze każdy element. Począwszy od przygotowania fizycznego poprzez to mentalne. Rywale w przerwie między rozgrywkami nie próżnowali. Nam trochę jednak brakowało tego rytmu meczowego ostatnimi czasy. Wiemy, że Warszawianka to młody i nieobliczalny zespół. Można się wszystkiego po nim spodziewać. Pamiętamy ten pierwszy mecz w Warszawie. Wtedy chłopaki dali z siebie tyle, ile tylko mogli i wygraliśmy. Myślę, że nasze doświadczenie będzie istotne w tym starciu i weźmie górę. Co prawda część zawodników choruje, więc mamy niepełny skład, ale jestem dobrej myśli - mówi trener KU AZS UMCS Lublin, Patryk Maliszewski.

Czy akademicy zakończą złą serię? Okaże się już niedługo. Początek pojedynku w sobotę (3 marca) o godzinie 11:00 w hali Globus.

 

fot. Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas