X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Derby szczypiornistów

Derby szczypiornistów

To będzie już siódme spotkanie w rozgrywkach 2. Ligi Piłki Ręcznej Mężczyzn dla zespołu prowadzonego przez trenera Patryka Maliszewskiego. Jak na razie lublinianie z pięcioma zwycięstwami przewodzą w swojej grupie! W najbliższym meczu na drodze do zwycięstwa staną akademicy ze stolicy (AZS-AWF Warszawa). Początek widowiska w sobotę (18 listopada) o godzinie 12:00 w hali Globus.

 

Początek sezonu dla naszej drużyny jest bardzo udany. Szczypiorniści z Koziego Grodu tylko raz schodzili z parkietu pokonani. W drugiej serii gier w Ciechanowie lepszy okazał się miejscowy Jurand (33-29). W pozostałych spotkaniach to AZS UMCS cieszył się ze zwycięstwa. Piętnaście oczek po sześciu kolejkach na koncie ekipy Patryka Maliszewskiego sprawia, że znajduje się ona na pozycji lidera rozgrywek. Faktem jest jednak, że lublinianie jak na razie mierzyli się z dolną częścią tabeli, z wyjątkiem Juranda oraz Szczypiorniaka Dąbrowa Białostocka. Tą drugą drużynę akademicy podejmowali w ubiegłym tygodniu we własnej hali. Mecz zakończył się bardzo wyraźnym zwycięstwem piłkarzy ręcznych z Koziego Grodu. Wygrana 26-22 nie odzwierciedla jednak w pełni tego, co wydarzyło się na parkiecie. Akademicy mieli bowiem nawet dziesięć bramek przewagi i cały czas mieli ten mecz pod kontrolą. Co ważne, Szczypiorniak to zespołu ze ścisłej czołówki tabeli, więc taka postawa naszej drużyny z pewnością napawa optymizmem. Zawodnicy AZS-u spokojnie jednak podchodzą do startu ligi:

- Jeśli chodzi o początek rozgrywek, to przed sezonem tak naprawdę nie zakładaliśmy sobie jakichś konkretnych celów. Ciężko trenujemy przed każdym meczem i przychodzą tego efekty - mówił po ostatnim zwycięstwie zawodnik AZS UMCS Lublin, Michał Dziemiach.

Najbliższy przeciwnik (AZS-AWF Warszawa) to z pewnością zespół, który jest groźny, co pokazał już w tym sezonie. Zdarzały się wpadki, jak choćby porażka z UKS Trójką Ostrołęka, ale drużyna prowadzona przez Pawła Olewniczaka potrafiła też wygrać z silną ekipą jaką jest Jurand Ciechanów (35-27). Trzy zwycięstwa w sześciu spotkaniach i miejsce w środku tabeli pokazują, że trzeba uważać. Dodatkowo sobotnie spotkanie będzie meczem derbowym, które jak wiadomo, rządzą się swoimi prawami.

- Nie czujemy się faworytami tego spotkania, mimo że pamiętamy dwa zwycięstwa z zeszłego sezonu nad AWF-em. Nasz najbliższy przeciwnik to niewygodny rywal i to będzie kolejny ciężki mecz. Trochę nie wiemy, czego się po nich spodziewać, bo potrafili przegrać z UKS Trójką Ostrołęka, a wygrać z Jurandem Ciechanów. Jednak to będą derby, które są czymś innym niż zwykły mecz. Do tej pory mierzyliśmy się  z zespołami, które są głównie w dolnej części tabeli, ale i te ekipy sprawiały już niespodzianki. Teraz czekają nas pojedynki właśnie z Warszawą, a po niej z Pabianicami, które są wydaje się najsilniejszym zespołem w grupie. Poniekąd te mecze zweryfikują miejsce, w którym jesteśmy. Gramy dwa razy u siebie i będziemy chcieli powalczyć o punkty - mówi trener AZS UMCS Lublin, Patryk Maliszewski.

Czy lublinianie odniosą szóste zwycięstwo w obecnym sezonie? Odpowiedź poznamy już niebawem. Początek derbów w sobotę (18 listopada) o godzinie 12:00 w hali Globus.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas