X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Dwa mecze i dwie wygrane

Dwa mecze i dwie wygrane

Siatkarski weekend w wykonaniu zawodniczek AZS UMCS należy zaliczyć do udanych. Znajdujące się w fazie play-out lublinianki pewnie wygrały dwa mecze z zespołem MKS Radomka Radom. W pierwszym pokonały przyjezdne 3:1, a w drugim 3:0.

Już początek sobotniego meczu pokazał jak duża przepaść dzieliła oba zespoły w rundzie zasadniczej. Gospodynie od początku dobrze grały podwójnym blokiem, na co radomianki nie były przygotowane. Dzięki temu lublinianki utrzymywały kilkupunktowe prowadzenie. W końcówce na 7 ataków z rzędu AZS-u przyjezdne obroniły tylko jedną piłkę setową. W następnej akcji akademiczki przypieczętowały swoje zwycięstwo 25:14.

Zaskakujący przebieg miał natomiast drugi set. Przy wyniku 9:6 dla gospodyń, siatkarki z Radomia zaczęły punktować. Cztery skuteczne akcje dały im prowadzenie 10:9. Zaskoczone nagłą poprawą gry rywalek lublinianki jeszcze trzykrotnie wyrównywały, ale ostatecznie uległy 23:25.

- W drugim secie odżyłyśmy i o wiele lepiej zagrałyśmy, ale niestety, kolejne sety się już nie powiodły. Jesteśmy pierwszy sezon w tej lidze i jest nam ciężko zdobyć tę pierwszą wygraną. Na pewno jesteśmy też mniej doświadczone od innych zespołów – przyznaje kapitan Radomki Izabela Włodarczyk.

W trzecim secie akademiczki nie mogły sobie pozwolić na popełnianie tylu błędów. Krótka seria punktowa znowu mogła pomóc radomiankom nawiązać walkę, ale gospodynie nie pozwoliły im na to. W ataku nie do zatrzymania były Sylwia Obszyńska i Aleksandra Dudek. W trzeciej partii akademiczki uniknęły kolejnej przykrej niespodzianki i wygrały 25:19.

Zmęczone zawodniczki z Radomia wiedziały, że AZS UMCS nie da już sobie wyrwać zwycięstwa i miały już w głowie kolejny niedzielny mecz. W ten sposób akademiczki bez trudu sięgnęły po zwycięstwo 25:14, a w całym meczu 3:1.

- Był sygnał do walki i dziewczyny się zmobilizowały. Cały zespół dobrze zagrał w komplecie. Mam tę Olę Dudek, która jest świetną zawodniczką, ale to co zrobi dobrze, to za chwilę cztery błędy i w zasadzie przyjmuje to z uśmiechem na ustach. To jest właśnie ta wesoła akademicka siatkówka, która może się różnie skończyć – przestrzega opiekun AZS UMCS Jacek Rutkowski.

W drugim meczu z Radomką bardziej doświadczone lublinianki zagrały jeszcze lepiej i od razu wyprowadziły zespół na prowadzenie. Radomiankom udało się tylko raz wyrównać na 13:13, ale kolejne akcje należały już do akademiczek. Siedem punktów z rzędu pozwoliło odskoczyć rywalkom. Bezwzględne w ataku Aleksandra Dudek i Natalia Gieroba zapewniły zwycięstwo 25:19.

Rozpędzone siatkarki AZS-u po wygranym pierwszym secie nabrały jeszcze większego apetytu na grę. Skuteczne ataki dały im siedmiopunktową przewagę. Później zaczęły popełniać błędy w przyjęciu, ale mimo to inicjatywa ciągle była po ich stronie. Mocne ataki, udane kiwnięcia i gra w tempo dały im wygraną 25:11.

Trzecia partia była prawdziwym pogromem. Lublinianki jeszcze podkręciły tempo, a ekipa Radomki była w tej sytuacji bezradna. Ataki gospodyń były niezwykle skuteczne, dodatkowo błędy przeciwniczek tylko przybliżały je do zwycięstwa. Siatkarki AZS UMCS zakończyły trzeciego seta wynikiem 25:10 i w rezultacie wygrały całe spotkanie 3:0.

- Generalnie zespół z roku na rok jest coraz lepszy. Na pewno trzeba będzie poćwiczyć jeszcze trochę blok. Zagrywka u nas ostatnio też szwankuje, ale poza tym jest w porządku. Przed sobą mamy nie dość, że walkę o to piąte miejsce, to jeszcze mamy przed sobą AMP-y. Tam liczymy na wejście do ścisłego finału – mówi siatkarka AZS UMCS Adrianna Nejkauf.

Trzecie spotkanie z Radomiem o utrzymanie w II lidze akademiczki rozegrają w środę na parkiecie rywalek. Ewentualna wygrana nie będzie jednak ostatnim meczem w fazie play-out. W przypadku zwycięstwa AZS UMCS, podejmie triumfatora rywalizacji pomiędzy Marbą Sędziszów Małopolski a UKS-em MOSiR Jasło. Stawką takiego pojedynku będzie 5. miejsce na zakończenie rozgrywek.

Wspierają Nas