Lublin 700 lat Lublina UMCS
Dziki poza burtą Pucharu Polski

Dziki poza burtą Pucharu Polski

Futsaliści AZS UMCS Lublin odpadli na etapie 1/32 finału z rozgrywek Pucharu Polski. O losach spotkania z Maxfarbexem Buskowianką Busko Zdrój zdecydowała dogrywka. Lepsi okazali się rywale.

 

Mecz lepiej rozpoczął się dla zespołu przyjezdnych. Goście na prowadzenie wyszli już w 3. minucie pojedynku. Bramkę strzelił Michał Krzemiński (0-1). Kolejny fragment mógł przynieść następnego gola dla zawodników ze świętokrzyskiego. Pomylił się jednak Adam Imiela, który po minięciu Pawła Furtaka posłał piłkę w boczną siatkę. Sytuacja gospodarzy mocno skomplikowała się w 9. minucie. Akademicy popełnili piąte przewinienie, co oznaczało, że każde kolejne w pierwszej części meczu będzie skutkować przedłużonym rzutem karnym. Groźnie pod bramką Dzików zrobiło się w 14. minucie. Paweł Furtak faulował rywala tuż za swoim polem karnym. Przed świetną okazją na podwyższenie wyniku stanął Marcin Taler. Na szczęście zielono-białych trafił tylko w słupek. W odpowiedzi strzelał Konrad Tarkowski. Futsalówka leciała w okienko, ale dobrze interweniował Jan Zachariasz. Obie ekipy miały jeszcze swoje okazje. Szczególnie mocno gospodarze przycisnęli w samej końcówce. Rezultat nie uległ zmianie. Na przerwę podopieczni trenera Artura Gadzickiego schodzili przy jednej bramce straty do Buskowianki (0-1).

Po zmianie stron mocno zaatakowali zawodnicy Maxfarbexu. Dobrze jednak bronił Przemysław Hajkowski, który pojawił się na parkiecie pod koniec pierwszej połowy. Rywalom brakowało też skuteczności. Dziki odpowiedziały w 33. minucie za sprawą Łukasza Mietlickiego. Z jego uderzeniem poradził sobie Jakub Wałach. Chwilę później było już 0-2. Świetną akcję Buskowianki strzałem do pustej bramki zakończył Dawid Porębski. Bramkę kontaktową dla miejscowych po asyście Mietlickiego zdobył Maciej Urtnowski (1-2). Wyrównać mógł Tomasz Ławicki w 30. minucie. Nie wykorzystał jednak sytuacji sam na sam. Chwilę później akcja przeniosła się na drugą stronę. Piłkę z linii gospodarzy wybił Rafał Król. W 36. minucie trener Gadzicki poprosił o czas. Po nim jego podopieczni grali bez bramkarza – z przewagą jednego gracza w polu. Wykorzystali to goście, a konkretnie ich goalkeeper. Wybiciem z własnej bramki zdobył gola dla Buskowianki (1-3). Minutę później straty zmniejszył Mietlicki (2-3), a w ostatniej minucie rzutem na taśmę do dogrywki doprowadził Urtnowski (3-3).

Tę od ataku zaczęli będący na fali gospodarze. Dwukrotnie próbował Ławicki, ale bramkę zdobyli przyjezdni. Podanie Porębskiego wykorzystał Taler (3-4). To zupełnie zabiło mecz. Od tego momentu grę kontrolowali futsaliści Buskowianki. Po pierwszej połowie dogrywki (5 min) wygrywali 5-3. W drugiej dołożyli jeszcze trzy trafienia. Maxfarbex wygrał w Lublinie 8-3, a tym samym awansował do 1/16 finału. Dla Dzików przygoda z Pucharem Polski dobiegła końca.

- To był wolny mecz z obu stron. Szkoda tego wyniku. Szczególnie, że już udało nam się doprowadzić do dogrywki. Jednak sposób w jaki traciliśmy gole woła o pomstę do nieba. Nie graliśmy dobrze w defensywie. Nie widziałem w zespole chęci do wygrania tego spotkania. Myślę, że nie wytrzymaliśmy fizycznie tego pojedynku. Ta przerwa od gry w ostatnim czasie, jak widać nam nie pomogła. Teraz mamy dwa tygodnie do meczu ligowego. W nim chcemy wyglądać już lepiej. To nasz najbliższy cel – skomentował na gorąco trener AZS UMCS Lublin, Artur Gadzicki.

 

AZS UMCS Lublin – Maxfarbex Buskowianka Busko Zdrój 3-8 d:0-5 (3-2) (0-1)

AZS UMCS Lublin: Paweł Furtak, Tomasz Ławicki, Konrad Tarkowski, Maciej Urtnowski (29’, 40’), Marcin Kozieł, Przemysław Hajkowski, Marcin Ostrowski, Łukasz Mietlicki (38’), Mateusz Szafrański, Rafał Król, Piotr Waszczyński.

Maxfarbex Buskowianka Busko Zdrój: Jan Zachariasz, Adam Imiela (48'), Adam Przeniosło (47'), Łukasz Mika, Dawid Porębski (24'), Jakub Wałach (37'), Tomasz Grzesiak (45', 46'), Michał Krzemiński (3'), Marcin Taler (43').

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas