X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Dziki ze srebrnym medalem Mistrzostw Polski U-20

Dziki ze srebrnym medalem Mistrzostw Polski U-20

Futsaliści KU AZS UMCS Lublin po bardzo dobrym turnieju zajęli 2. miejsce w finałach Młodzieżowych Mistrzostw Polski U-20. Zawody odbyły się w Łęczycy w dniach 15-17 grudnia.

 

Podopieczni trenera Artura Gadzickiego pojechali na imprezę jako zeszłoroczni wicemistrzowie w tej kategorii. Po eliminacjach w Lublinie, z których awans wywalczył AZS Warszawa oraz akademicy z Lublina, szkoleniowiec “Dzików” spokojnie wypowiadał się o celach na Łęczyce:

- Zakwalifikowaliśmy, więc najbliższym celem jest wyjście z grupy. Jeśli to się uda, będziemy myśleć dalej. Mamy doświadczoną drużynę. Jeszcze dwa lata temu w Gliwicach graliśmy bardzo podobnym składem i nawet za rok praktycznie będziemy mogli go wystawić, więc takie doświadczenie w finałach będzie działa na naszą korzyść.

Entuzjastycznie o przyszłości mówił zawodnik KU AZS UMCS Lublin, Mateusz Szafrański:

- Myślę, że powalczymy na turnieju głównym w Łęczycy. Chcemy mierzyć jeszcze wyżej niż rok i mam nadzieję, że zagramy o złoto. Nasza drużyna ma ogromny potencjał, a pod okiem trenera Gadzickiego wszyscy się rozwijają, zarówno technicznie jak i wolicjonalnie.

W finałach zespół z Koziego Grodu trafił do grupy numer 3. W niej oprócz drużyny lubelskiej znalazły się Gwiazda Ruda Śląska, Solne Miasto Wieliczka oraz FC Kartuzy.

W pierwszym spotkaniu (15 grudnia) akademicy mierzyli się z Gwiazdą. Do przerwy po kombinacyjnie rozegranym rzucie wolnym w końcówce tej części AZS prowadził 1-0. Autorem bramki został Marcin Michota. Drugi fragment meczu również przez dłuższy fragment nie przynosił rozstrzygnięcia. Dopiero, gdy Ruda Śląska postawiła wszystko na jedną kartę i zdjęła bramkarza, lublinianie wykorzystali to. Piłkę do pustej bramki Gwiazdy z własnej połowy skierował zawodnik zielono-białych, Jakub Wankiewicz (2-0). Gola kontaktowego zdobył Dawid Skorupa (2-1), ale na 3-1 podwyższył Mateusz Szafrański, który wykończył drugi ładnie rozegrany tego dnia rzut wolny.

Kolejnego dnia (16 grudnia) AZS UMCS Lublin rozegrał dwa spotkania. W pierwszym z nich akademicy mierzyli się z Wieliczką, która pokonała dzień wcześniej Kartuzy 5-1. Spotkanie było dosyć wyrównane. Do połowy było bezbramkowy. Jednak w drugiej połowie decydującego dla losów meczu gola zdobył Piotr Chodziutko i Lublin zwyciężył 1-0. Po dwóch meczach awans był zatem na wyciągnięcie ręki. W ostatnim spotkaniu nawet przy porażce była możliwość gry w najlepszej ósemce. Jak się okazało pojedynek z Kartuzami, które wciąż walczyły o awans zakończyło się przegraną Lublina  0-3, ale szczęśliwie to nie wpłynęło na losy awansu. AZS UMCS Lublin wyszedł z grupy z drugiego miejsca.

 

Wyniki fazy grupowej:

 

W ćwierćfinale zespół z Koziego Grodu trafił na TAF Toruń, który w  grupie numer 4 z siedmioma punktami zajął pierwsze miejsce. Lublin pokazał jednak swoją siłę. Do połowy AZS prowadził 1-0. Po niej akademicy przeważyli szalę znacznie bardziej na swoją korzyść. Lublinianie zwyciężyli 5-1 i zameldowali się w półfinale. Strzelcami goli zostali: Jakub Wankiewicz (3), Rafał Al-Swaiti i Maciej Skrzypek.

W 1/2 finału rywalami podopiecznych trenera Artura Gadzickiego był zespół BSF ABJ Bochnia. Mecz od samego początku był pewnego rodzaju szachami. Obie drużyny przede wszystkim zabezpieczały grę w defensywie. Do połowy na tablicy wyników widniał bezbramkowy remis (0-0). Po niej obraz boiskowych wydarzeń niewiele się zmienił i wydawać się mogło, że wszystko zmierza w kierunku rzutów karnych. W dwudziestej minucie błysnął Marcin Michota, który fenomenalnym podaniem  z własnej połowy do Macieja Welmana przelobował obronę Bochni, a ten strzelił gola na 1-0. Minutę później lublinianie prowadzili już 2-0. Bramkę zdobył Sebastian Pyda. Takim też wynikiem zakończył się półfinał. W drugim Rekord Bielsko-Biała pewnie pokonał FC Kartuzy 8-1 i czekała nas powtórka sprzed roku. Wtedy lepsi okazali się zawodnicy Rekordu.

Finał także od początku układał się po myśli obrońców tytułu. Już w drugiej minucie na 1-0 wyprowadził bielszczan Damian Hilbrycht, a chwilę później pięknym strzałem z dystansu wynik podwyższył Mateusz Kubica (2-0). To Rekord kontrolował boiskowe wydarzenia. W jedenastej minucie bramce Michała Kałuży zagroził Marcin Michota, ale goalkeeper gości wyszedł obronną ręką z tej konfrontacji. W drugiej połowie na 3-0 w piętnastej minucie ponownie trafił Hilbrycht. Trzy minuty później trener Artur Gadzicki zdecydował się zdjąć bramkarza, ale na niewiele się to zdało. Bielszczanie wyraźnie byli poza zasięgiem jakiejkolwiek drużyny na turnieju. Dobrymi interwencjami popisał się także Paweł Furtak, ratując akademików przed stratą kolejnych bramek. Okazja na honorowego gola dla “Dzików” nadarzyła się w ostatniej minucie spotkania, ale po koronkowej akcji fenomenalnie w bramce bielszczan zachował się reprezentant kraju, Kałuża.

Po raz kolejny pierwsze miejsce zajął Rekord. Drugie miejsce wywalczyli akademicy z Lublina, a na najniższym stopniu podium stanęli zawodnicy BSF ABJ Bochni, którzy w meczu o brąz pokonali FC Kartuzy 3-2.

Najlepszym bramkarzem turnieju został wybrany Paweł Furtak (AZS UMCS Lublin).

- Oczywiście cieszy drugie miejsce. Jeśli się zdobędzie coś raz, ktoś może powiedzieć, że to przypadek. My udowodniliśmy, że tu nie było żadnego przypadku, powtarzając osiągnięcie sprzed roku. Na ten sukces złożyło się wiele czynników: ciężka praca, wsparcie klubu czy odpowiednia grupa ludzi. Myśleliśmy, że ten finał z Rekordem ułoży się nieco inaczej. Szybko stracone dwa gole ustawiły jednak spotkanie. Nasz bramkarz - Paweł Furtak zagrał naprawdę świetny turniej. Rok temu bronił Mateusz Zawiślak i Paweł nie do końca miał możliwość pokazać, na co go stać. W tych finałach to pokazał i bardzo pomógł drużynie - komentuje występ "Dzików" trener AZS UMCS Lublin, Artur Gadzicki.

 

AZS UMCS Lublin: Maciej Welman, Jakub Wankiewicz, Rafał Król, Sebastian Pyda, Piotr Chodziutko, Paweł Furtak, Maciej Skrzypek, Mateusz Szafrański, Wojciech Wiśniewski, Rafal Al-Swaiti, Damian Stelmaszczuk, Michał Kowalczyk, Marcin Michota, Dominik Niemczyk.

 

fot. Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas