X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Kto faworytem PP? Jakie szanse lublinianek? Oceniają eksperci

Kto faworytem PP? Jakie szanse lublinianek? Oceniają eksperci

Pierwszy mecz Suzuki Pucharu Polski w piątek o godzinie 17:00. W nim gospodynie z Lublina podejmą zespół z Gorzowa. Tego samego dnia rywalizację zaczynają koszykarki CCC, które zagrają z MKS-em Pruszków.

 

Na zwycięzców piątkowych ćwierćfinałow czekają już dwie najelpsze drużyny trwającego sezonu Energa Basket Ligi Kobiet ‒ Arka Gdynia oraz Artego Bydgoszcz. One rozpoczną rywalizację w sobotę od fazy 1/2 finału. Kto ma największe szanse na podniesienie Pucharu Polski? Czy CCC obroni tytuł? O zdanie zapytaliśmy przedstawicieli lubelskich mediów sportowych, zajmujących się na co dzień kobiecym basketem. Zadaliśmy poniższe pytania. Oni nam na nie odpowiedzieli. Zapraszamy do zapoznania się z opinią ekspertów!

1. Jest jedna drużyna, która wyraźnie wyrasta do roli murowanych faworytek tegorocznej edycji? Kto może być czarnym koniem, który jej zagrozi?

2. Jakie szanse ma Pszczółka? Jaki wynik akademiczek będzie już sukcesem?

 

Krzysztof Kurasiewicz, Dziennik Wschodni:

Faworytem do zwycięstwa w Pucharze Polski wydaje się być Arka Gdynia. Jest to jedyny zespół w całej Energa Basket Lidze Kobiet, który nie poniósł jeszcze porażki. Ma szeroki skład i do tego prezentuje poukładaną grę. Z kolei "czarnym koniem" tych rozgrywek może się okazać PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów Wielkopolski. Ta drużyna pokazała swoją siłę w ostatnim spotkaniu z lubelskimi "Pszczółkami" ‒ bez problemu wykorzystała osłabienie rywalek. Podopieczne Dariusza Maciejewskiego były bardzo mocne bez Jasmine Thomas w składzie. Amerykanka dodatkowo poszerzyła arsenał szkoleniowca. z KOLEI Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin jest obecnie w trudnym momencie. Po pierwsze, akademiczki przegrały ostatni mecz z przeciwnikiem, z którym zmierzą się już w piątek, czyli z gorzowiankami. Po drugie, kontuzje dwóch zawodniczek ‒ w tym głównego "motoru napędowego" lublinianek, czyli Alexis Peterson - przyszły w dosyć niefortunnym momencie. Problemy ze zdrowiem na pewno odbiją się na dyspozycji koszykarek. Ciężko mi sobie wyobrazić, że zobaczymy diametralną odmianę w grze akademiczek w porównaniu do ostatniego ligowego starcia. Gorzów to ekipa nastawiona na bardzo ofensywną koszykówkę ‒ w konfrontacji z nią trzeba nie tylko zaprezentować obronę na wysokim poziomie, ale także "odgryzać" się rywalowi, najlepiej za trzy punkty. Akurat w tym elemencie gorzowski zespół - przynajmniej statystycznie ‒ radzi sobie gorzej od lublinianek. Problem jednak w tym, że podopieczne Krzysztofa Szewczyka odczuwają swoisty kompleks przed silniejszymi rywalami i zupełnie nie radzą sobie na dystansie w starciach z nimi.Już sama wygrana z gorzowiankami byłaby dużym sukcesem. Moim zdaniem Pszczółka nie przebrnie ćwierćfinału.

 

Józef Kufel, Polskie Radio Lublin:

Zdecydowanie do roli faworytek wyrasta Arka Gdynia. Trudno, żeby było inaczej, patrząc na postawę drużyny z Pomorza w obecnym sezonie. Bilans 13-0 robi wrażenie. Z kompletem zwycięstw w EBLK trzeba być murowanym faworytem do sięgnięcia po puchar. Jednak wiadomo, że te rozgrywki rządzą się swoimi prawami. W zasadzie każda z drużyn poza pierwszoligowym zespołem z Pruszkowa, może wygrać trofeum. Nie zapominajmy, że CCC Polkowice będzie bronić tytułu sprzed roku, a to na pewno jest dodatkową mobilizacją dla podopiecznych trenera Maroša Kovačika. Jeśli chodzi natomiast o Pszczółki. Przede wszystkim trzeba skupić się na spotkaniu z Gorzowem. Żadne inne wybieganie w przyszłość nie ma sensu. Dużo  też oczywiście będzie zależeć od sytuacji kadrowej akademiczek z Lublina.

 

Karol Kurzępa, Kurier Lubelski:

Faworytem tegorocznych zmagań pucharowych wydaje się Arka Gdynia, której nikt w obecnym sezonie jeszcze nie pokonał. Zawsze groźny jest także obrońca tytułu i zdobywca podwójnej korony w poprzednich rozgrywkach, zespół CCC Polkowice. Czarnym koniem - podobnie jak cztery lata temu - może okazać się Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin, za którą przemawiają atut własnego parkietu oraz wsparcie miejscowej publiczności. Grając u siebie, lublinianki powinny z całych sił walczyć o udział w finale i z pewnością drużyna trenera Krzysztofa Szewczyka zostawi na boisku serce. W każdym ze spotkań wiele będzie zależeć od dyspozycji dnia oraz aktualnego stanu zdrowia kluczowych zawodniczek.

 

Mateusz Bednarek, Lubsport:

W zeszłym sezonie ligę zdominowało CCC Polkowice (aż 3 z 5 zawodniczek zostało wybranych do najlepszej piątki Pucharu Polski!). W bieżącej kampanii to jednak Arka gra pierwsze skrzypce i to zespół z Gdyni jest faworytem. Gdynianki mają bardzo solidną paczkę i w lidze nie przegrały jeszcze żadnego spotkania – przypominają trochę CCC z zeszłego sezonu, przynajmniej na krajowym podwórku. Wielki sukces może im zepsuć drużyna z Gorzowa, która wzmocniona Jasmine Thomas, stała się jeszcze mocniejszym kandydatem do medalu i triumfu w PP. Sytuacja kadrowa Pszczółek nie jest wesoła, ale wszystko zdaje się wychodzić na prostą. Alexis Peterson jest absolutnie kluczową zawodniczką akademiczek i jeśli nie wystąpi, ciężko mówić o wygranej z Gorzowem. Patrząc na obecny sezon, każde zwycięstwo w PP będzie sukcesem, bo póki co Pszczółki męczą się z faworytami ligi.. Nie piszmy jednak czarnego scenariusza. Bo kto wie? Może powtórzy się sytuacja z 2016 roku? Krzysztof Szewczyk pewnie dobrze jeszcze pamięta smak tamtego sukcesu, a rotacja akademiczek to potencjał na TOP 4 ligi. Do tego dochodzi własna hala plus doping kibiców. Kto wie? Tak czy inaczej przed nami święto koszykówki kobiet. Nic tylko zacierać ręcE i tłumnie przybywać na halę.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas