Lublin 700 lat Lublina UMCS
Fedaczyński imponuje formą! Jest minimum na MŚ w Doha

Fedaczyński imponuje formą! Jest minimum na MŚ w Doha

Ostatnie dni są bardzo udane dla utytułowanego chodziarza AZS UMCS Lublin – Rafała Fedaczyńskiego. Złoto Mistrzostw Świata Masters, Srebro Mistrzostw Polski oraz minimum na Doha muszą robić wrażenie!

 

Pierwszy duży start w tym sezonie zawodnik z Lublina zaliczył w słowackich Dudincach (23 marca). Wystartował tam w zawodach European Athletics Race Walking Permit Meeting. I od razu występ zakończył się dużym sukcesem. Zmagania w międzynarodowej stawce zakończył na 5. miejscu. Wygrał pochodzący z Norwegii Håvard Haukenes. Zawody były jednocześnie uznawane za mistrzostwa kraju. W tym zestawieniu lepszy od Rafała był tylko Rafał Augustyn (3:47.04 sekundy). Fedaczyński przegrał z nim nieznacznie. Czas drugiego na mecie zawodnika AZS UMCS to 3:50.41 sekundy. Wynik jest jak najbardziej zadowalający, bo jest wypełnieniem minimum na 17. IAAF Lekkoatletyczne Mistrzostwa Świata, które odbędą się na przełomie września i października. Co ciekawe, niewiele zabrakło, aby spełnić kryteria na igrzyska. Tutaj do czasu uprawniającego w ich starcie zabrakło tylko 41 sekund.

Po porażkach odradzam się jak Feniks z popiołów. Moją siłą są potężne pokłady determinacji. Dudinská 50-ka okazała się dla mnie fantastyczna. Kończę ją ze srebrnym medalem Mistrzostw Polski na dystansie 50 km oraz kwalifikacją na Mistrzostwa Świata w Doha. Do minimum olimpijskiego zabrakło 41 sekund, ale to tylko kwestia czasu. Miałem jeszcze zapas sił. Nie chciałem jednak szarżować w pierwszym poważnym starcie. A to dopiero początek sezonu. Przede mną kolejne zawody. Życzcie mi tylko zdrowia, z resztą sobie poradzę. – ocenił występ Rafał Fedaczyński.

Kilka dni po tym starcie pochodzący z Hrubieszowa zawodnik wziął udział w 8. Halowych Mistrzostwach Świata Masters w Toruniu. Wystartował na dystansie 3000 metrów. Sięgnął w nim po złoty medal (kategoria M35-40)! Pierwsze miejsce zapewnił mu wynik 12:52.22 sekundy. Drugiego na mecie Niemca – Andreasa Jankera wyprzedził o blisko cztery sekundy.

 

fot. Michał Piłat 

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas