Lublin 700 lat Lublina UMCS
Futsaliści z kolejną wygraną na koncie

Futsaliści z kolejną wygraną na koncie

Trzecią mecz bez porażki zanotowali futsaliści AZS UMCS Lublin. Podopieczni Artura Gadzickiego pokonali na własnym parkiecie TPH Polkowice 2:1.

Kibice od pierwszego gwizdka oglądali dobry, szybki futsal w wykonaniu obu drużyn. Zarówno gospodarze, jak i goście, od początku starali się zdobyć bramkę, jednak dobrze dysponowani tego dnia bramkarze nie dawali się zaskoczyć. W pierwszej odsłonie lepiej prezentowali się przyjezdni. Stwarzali sobie groźniejsze sytuacje pod bramką Pawła Górskiego, a także zdominowali środek pola. Nie przełożyło się to jednak na wynik po 20 minutach gry, bowiem na tablicy wyników było 0:0.

- Część zawodników miała za sobą Akademickie Mistrzostwa Polski i troszkę była podmęczona, może to się stąd wzięło. Rywale też troszkę pressingiem wychodzili wyżej, nie radziliśmy sobie z tym i nie potrafiliśmy wyjść z pewnych sytuacji. Kończyło się naszymi prostymi stratami – tłumaczy zawodnik gospodarzy Łukasz Mietlicki.

Po przerwie ponownie lepiej prezentowali się goście i to oni jako pierwsi wyszli na prowadzenie. W 24. minucie polkowiczanie zdobyli bramkę po kombinacyjnej akcji. Trzy minuty później wyrównał Łukasz Mietlicki, który mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał bramkarza rywali. W tym momencie gra na parkiecie zaostrzyła się. Obie drużyny chciały zyskać przewagę jednak zarówno wśród piłkarzy AZS-u, jak i TPH, brakowało skuteczności. Gola na wagę zwycięstwa zdobył w przedostatniej minucie meczu Jarosław Walęciuk strzelając z dystansu w kierunku krótszego słupka. Goście próbowali jeszcze wyrównać, ale zabrakło im czasu i spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 dla lublinian.

- Pojedynki z Polkowicami nigdy nie należą do najłatwiejszych, jest to solidny zespół, zresztą w zeszłym roku ocierał się o Ekstraklasę. Grał w barażach, w zasadzie w ostatniej fazie odpadł z Gwiazdą Ruda Śląska. Bardzo ciężki przeciwnik dla nas, tym bardziej zwycięstwo cieszy – tłumaczy opiekun „Dzików” Artur Gadzicki.

- Wydaje mi się, że trochę za mało chcieliśmy. Mimo wszystko, mając świadomość dziewięciogodzinnej podróży, jeszcze z przygodami, to prowadząc, mając jakby trzy punkty i dobry wynik w ręku, to uważam, że za mało chcieliśmy. Troszeczkę zabrakło pewnie sił i świeżości, ale wydaje mi się, że w głównej mierze ambicji – trener gości Stanisław Kwiatkowski w tych elementach upatrywał przyczyn porażki.

Kolejne spotkanie AZS UMCS Lublin rozegra na wyjeździe. W Rzeszowie „Dziki” zmierzą się z liderem tabeli Heiro Rzeszów.

AZS UMCS: Górski, W. Kozieł – Fularski, Ławicki, Mietlicki, Banachiewicz, Zgierski, Walęciuk, Tarkowski, M. Kozieł, Szacoń, Wojtaszek.

Maciej Magiera

Wspierają Nas