Lublin 700 lat Lublina UMCS
Hitowe starcie w hali MOSiR

Hitowe starcie w hali MOSiR

To będzie walka dwóch czołowych zespołów grupy B rozgrywek 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn. Do Lublina przyjedzie ekipa Żubrów Białystok.

 

Rywale na sześć dotychczasowych spotkań ligowych przegrali tylko raz. Miało to miejsce w 1. kolejce, która rozegrana została pod koniec września. Wtedy lepsi okazali się zawodnicy HydroTruck SkyTattoo II Radom (do teraz niepokonani). Od tamtego czasu Żubry idą jak burza. Prowadzeni przez trenera Krzysztofa Kalinowskiego białostoczanie odnieśli kolejnych pięć zwycięstw, dzięki czemu wskoczyli na pewien czas nawet na fotel lidera. Wyróżniającą się postacią w ekipie z Podlasia jest do niedawna były rozgrywający AZS-u, Patryk Wydra. Jest drugim najskuteczniejszym (po Andrzeju Misiewiczu) strzelcem Żubrów (86 pkt). Jak mówi, będzie to dla niego wyjątkowy powrót:

- Na pewno ten mecz jest dla mnie szczególny i będę chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Jednak najważniejsze będzie zwycięstwo i tylko to się liczy. Myślę, że motywacja będzie taka sama, jak do każdego innego meczu, ale emocje już teraz są nieco inne To chyba normalne.

Poproszony o ocenę szans obu drużyn w niedzielę, a także opowiedzenie na temat celów Żubrów na ten sezon dodaje:

- Myślę, że oba zespoły to czołówka naszej grupy i ciężko wskazać faworyta. Sam grając w Lublinie na własnej hali, przegrałem bardzo małą ilość spotkań. Zatem wiem, jak ciężki będzie to mecz dla mnie i mojej obecnej drużyny. Naszym celem jest wygrywanie każdego możliwego spotkania. Co nam to da? Ciężko powiedzieć. Jest w lidze kilka silnych ekip, więc na pewno nie jesteśmy faworytem do awansu. Ale na pewno nie boimy się żadnego rywala i będziemy chcieli to udowadniać w każdym spotkaniu tego sezonu.

Nie uważa jednak, aby znajomość sposobu pracy trenera Przemysława Łuszczewskiego stanowiła jakąś przewagą po stronie Żubrów.

- Myślę, że trener Łuszczewski jest ogólnie znany ze swojego profesjonalizmu i świetnego przygotowania do każdego meczu. Nie tylko ja o tym wiem lecz pewnie cała liga. Na pewno znam część zespołu, część zespołu zna mnie. A po wzajemnej analizie poznamy jeszcze lepiej mocne i słabe punkty zespołu z Lublina, jak także AZS pozna nasze.

 

Akademicy podobnie do Żubrów mają na koncie tylko jedną porażkę. Rozegrali jednak jedno spotkanie mniej, zatem są niżej w tabeli Grupy B od koszykarzy z Białegostoku. Dla Lublina niedzielne starcie będzie swego rodzaju nowością, bo pierwszym w tym sezonie w hali MOSiR. Oczywiście w szeregach AZS-u są gracze, który doskonale znają obiekt przy Alejach Zygmuntowskich 4 w warunkach meczowych, ale dla części będzie to poniekąd coś nowego. O szansach w spotkaniu Żubrami mówi nam jedna z najjaśniejszych postaci zespołu ‒ Karol Obarek.

- Myślę, że jesteśmy jeszcze na zbyt wczesnym etapie sezonu, żeby wskazać faworyta. Oba zespoły mocno rozpoczęły rozgrywki i będą chciały wyrwać zwycięstwo. Aczkolwiek uważam, że mając za sobą swoich kibiców i przysłowiowe "cztery ściany" możemy być uważani za lekkiego faworyta. Jednak to spory atut grać przed własną publicznością. Spotkanie będzie z pewnością fizyczne, zwłaszcza pod tablicami. Żubry mają na tych pozycjach doświadczonych graczy, którzy potrafią wykorzystać swoje przewagi, dlatego my musimy narzucić swoje tempo, styl gry i postawić się przeciwnikowi fizycznie. Mam nadzieję, że kibice będą mogli zobaczyć dynamiczne oraz pełne walki i emocji starcie.

Zapytany o wagę tego pojedynku w kontekście całego sezonu, odpowiada:

- Tak naprawdę każde spotkanie w sezonie jest ważne. Nie ma różnicy czy to początek czy środek sezonu. Jeśli chcemy myśleć o play-off'ach i zajściu w nich jak najdalej, to do każdego meczu musimy podchodzić tak samo zmotywowani, z jednakową chęcią wygrywania. Każde zwycięstwo czy przegrana ma potem wpływ na końcowy rezultat przed najważniejszą częścią sezonu. W niedzielę szykuje się zacięty pojedynek

Początek w niedzielę (3 listopada) o godzinie 17:00 w hali MOSiR przy Alejach Zygmuntowskich 4.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas