Lublin 700 lat Lublina UMCS
I liga musi jeszcze poczekać

I liga musi jeszcze poczekać

Koszykarze AZS UMCS Lublin nie zagrają w przyszłym sezonie w I lidze. Akademicy nie zdołali rozstrzygnąć decydującego meczu numer „trzy” z KK Warszawa na swoją korzyść. O porażce 55:64 zadecydowała przede wszystkim bardzo słaba skuteczność w ataku.

W pierwszej kwarcie górą byli lublinianie. Podobnie jak w meczu numer „dwa” zapewnili sobie kilkupunktową przewagę. Bardzo dobrze w to spotkanie wszedł Bartłomiej Karolak. Potem do listy strzelców dopisali się również Mateusz Wiśniewski czy Piotr Jagoda. Po 10 minutach gry akademicy prowadzili 20:12. Z każdą minutą kolejnej odsłony ich przewaga topniała. Pojawiało się także coraz więcej błędów. Świetne zawody rozgrywał Paweł Hybiak, który do przerwy miał na koncie 15 punktów. To głównie dzięki jego dobrej dyspozycji KK Warszawa prowadziło 41:35.

Po zmianie stron oba zespoły nie imponowały skutecznością. Kibice częściej słyszeli dźwięk obijanej obręczy niż szelest siatki. Lublinianie stracili kolejne trzy punkty do rywali, bo przez całą kwartę rzucili tylko 8 „oczek”. Przed decydującą odsłoną mieli 9 punktów do odrobienia. Czwarta partia to niemal wyłącznie przeplatanie spudłowanych rzutów z błędami technicznymi. Obie drużyny spisywały się poniżej swoich możliwości. Akademicy zanotowali co prawda serię 10:0, ale to było zdecydowanie zbyt mało na gospodarzy. Ostatecznie z 3. miejsca na zakończenie sezonu w II lidze oraz z awansu na zaplecze ekstraklasy cieszyli się zawodnicy KK Warszawa – wygrali 64:55.

Podopieczni Przemysława Łuszczewskiego spisali się bardzo słabo w ofensywie. Wykorzystali tylko 9 prób na 22 z linii rzutów wolnych (najgorsza skuteczność w całym sezonie). Trafili też tylko 14 na 39 rzutów za dwa punkty. Dla porównania, zespół ze stolicy zakończył mecz ze skutecznością 15/29 w tym elemencie.

Krzysiek Kurasiewicz

Wspierają Nas