X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Lekkoatleci przygotowują się do sezonu

Lekkoatleci przygotowują się do sezonu

Lekkoatleci AZS UMCS Lublin ciężko trenują przed startem sezonu. Treningi w hali Zespołu Szkół nr 12 idą pełną parą, a największe nadzieje pokładane są w młodych biegaczach. Apetyty na sukces rozbudził zwłaszcza Michał Kitliński, który błysnął formą podczas występów halowych, bijąc rekord Lubelszczyzny należący dotąd do Sebastiana Smolińskiego (również z AZS-u).

Sezon halowy do udanych na pewno może zaliczyć Michał Kitliński. 19-latek ustanowił rekord województwa lubelskiego na 1000 metrów podczas Mityngu Warszawsko-Mazowieckiego Okręgowego Związku Lekkiej Atletyki w Spale. Uzyskał czas 2:23,47. To najlepszy wynik w historii Lubelszczyzny osiągnięty w hali. Młody zawodnik studzi jednak zachwyty, podkreślając, że rywalizacja w hali jest tylko jednym z elementów przygotowań do najważniejszych imprez sezonu.

- Na pewno swoje występy w hali oceniłbym dobrze, nie oczekiwałem takich wyników. To bardzo motywuje do dalszej pracy. Celem numer „jeden” w tym roku jest dla mnie wywalczenie kwalifikacji na Mistrzostwa Europy Juniorów w Grosetto. Będzie to tydzień po Mistrzostwach Polski Juniorów. Tam liczę na podium. Bardzo chciałbym powalczyć nawet o pierwsze miejsce i wreszcie pokonać moich kolegów z kadry: Patryka Kozłowskiego i Patryka Sieradzkiego – mówi Michał Kitliński.

Starty w hali były dla naszych lekkoatletów urozmaiceniem treningów i możliwością sprawdzenia formy. Dla biegaczy – Michała Kitlińskiego oraz Michała Sierockiego – tegoroczny sezon halowy to także dobry prognostyk na przyszłość. Obaj zdobywają medale, poprawiają rekordy życiowe i liczą się w krajowej czołówce. Coraz lepiej spisują się także Oskar Gołębiowski oraz Dariusz Samarczenko.

 - Cieszy to, że Michał Kitliński już na ten moment dysponuje taką formą. Bije moje rekordy życiowe, które nie są wcale łatwymi wynikami do pobicia. Robi takie wyniki wśród seniorów, mimo że jest jeszcze juniorem – ocenia trener biegaczy AZS UMCS Lublin i prywatnie ojciec Michała – Piotr Kitliński.

Warto dodać, że Michał Kitliński to tegoroczny maturzysta, ale jak przyznaje jego trener, prawdziwym egzaminem dojrzałości będą dla niego Mistrzostwa Europy Juniorów we Włoszech.

Zanim jednak zaczną się regularne starty w imprezach, lekkoatleci muszą przejść przez ciężkie przygotowania. Na tym etapie ćwiczą wytrzymałość więc na treningach robią wiele kilometrów. Kadrowiczów czekają niedługo obozy w Szklarskiej Porębie i Zakopanem. Tam dalej będą szlifować wydolność. Od kwietnia odcinki treningowe będą jeszcze intensywniejsze.

 - Mimo, że moją specjalnością jest 800 metrów, to w tej chwili na treningach muszę biegać po 9-10 kilometrów w dosyć szybkim tempie. Wielu osobom wydaje się, że średniodystansowcy biegają tylko szybko, a tymczasem trzeba pokonywać też dłuższe dystanse – dodaje Michał Kitliński.

Pierwsze starty czekają naszych zawodników w połowie maja.

- Mój wynik z sezonu halowego jest drugim w Polsce, mieści się w pierwszej dziesiątce w Europie. Mam nadzieję, że w lecie uda mi się jeszcze poprawić i wskoczyć do „ósemki”. Chciałbym pojechać na Mistrzostwa Europy, dostać się do finału, powalczyć o jak najlepszą lokatę. Oprócz tego także zdobyć medal na Mistrzostwach Polski. Moim największym rywalem będzie Wiktor Santkiewicz, z którym ścigam się łeb w łeb już od trzech lat – tłumaczy płotkarz Michał Sierocki.

W tym sezonie Michał Sierocki będzie miał szansę pobiegać z najlepszymi płotkarzami w kraju. Na Lubelszczyźnie jest samotnym liderem.

Z nadziejami na rozpoczęcie sezonu oczekuje także tyczkarka Milena Lipińska. Poprzedni rok nie był dla niej zbyt udany. Z powodu kontuzji nie mogła pokazać pełni swoich możliwości. Teraz powinno być lepiej, a pokazały to występy halowe. Zawodniczka zajęła czwarte miejsce na Mistrzostwach Polski Juniorów i dziewiąte na Mistrzostwach Polski Seniorów.

- Chciałabym wywalczyć medal na Mistrzostwach Polski, może nawet srebrny, zobaczymy jak to wyjdzie. Teraz weszłam w kategorię juniora, są tu zawodniczki starsze, jedna regularnie skacze już cztery metry, inne pod cztery metry. Moja życiówka to na razie 3,70. Jeśli udałoby mi się wskoczyć na dłuższe tyczki, to mój trener uważa, że jestem w stanie skakać naprawdę wysoko i pokonać te zawodniczki – tłumaczy Milena Lipińska.

W kontekście nadchodzącego sezonu nie można zapomnieć także o najjaśniejszych gwiazdach AZS-u: Rafale Fedaczyńskim i Andrzeju Jarosie, który przeszedł do AZS UMCS z początkiem roku. Pierwszy z zawodników także udanie zaprezentował się w sezonie halowym. Podczas 61. Halowych Mistrzostw Polski Seniorów zdobył brązowy medal w chodzie sportowym na dystansie 5000m uzyskując czas 20:38.24.

KN 

Wspierają Nas