X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Licealistki znalazły sposób na MKS AZS UMCS

Licealistki znalazły sposób na MKS AZS UMCS

Porażką 19:23 zakończyło się spotkanie szczypiornistek MKS AZS UMCS Lublin z SMS-em ZPRP Płock. Rywalki z Mazowsza były ewidentnie lepsze i zasłużenie sięgnęły po komplet punktów.

Pierwszą bramkę zdobyły gospodynie, jednak to nie one dyktowały tempo gry w tym spotkaniu. Podopieczne Artura Piechoty szybko się otrząsnęły i zaczęły odrabiać straty. Dobra gra w ataku przełożyła się na trzybramkowe prowadzenie 4:1. Zawodniczki z Lublina wyglądały na nieco zagubione. Brakowało im pewności z poprzednich meczów, oraz – jak zauważyła Magdalena Markowicz – skuteczności. Po prostu zawodziła gra w ataku:

­- W pierwszej połowie wyszłyśmy zdeterminowane. Od początku wiedziałyśmy, że rywalki postawią nam, ale niestety, nie mogłyśmy się przedrzeć przez ich obronę. Rywalki były skuteczne – rzucały mocno i celnie, w przeciwieństwie do nas – ocenia skrzydłowa MKS-u Magdalena Markowicz.

Jedyną pozytywną postacią w pierwszej części gry była bramkarka MKS-u Katarzyna Gruszecka. Mimo to rywalki z Płocka wciąż napierały i powiększały swoją przewagę. Przy stanie 9:4 dla ekipy przyjezdnej Izabela Puchacz poprosiła o przerwę. Po niej na parkiecie lepiej prezentował się zespół z Lublina. Mimo że na przerwę szczypiornistki AZS-u schodziły przegrywając 10:12, można było z optymizmem spoglądać na drugą część meczu.

- Obawiałem się troszeczkę tego meczu, ponieważ dziewczyny przyjechały z Mistrzostw Polski. Były podmęczone i nie wiedziałem jak zareagują, ale na szczęście zagrały dobrze w obronie, w niektórych momentach nawet bardzo dobrze. Jestem zadowolony z gry obronnej, a w ataku nie poddały się – chwali swoje zawodniczki trener Artur Piechota.

Początek drugiej połowy był bliźniaczo podobny do pierwszej. Znów pierwsze do siatki trafiły gospodynie, ale po raz kolejny dobrze zareagowały zawodniczki z Płocka. W ciągu kilku minut straciły jednego gola, ale też zdobyły kilka bramek, dzięki czemu wygrywały 16:12. Kolejne akcje to wymiana ciosów między obiema drużynami. Taki stan rzeczy utrzymywał się do momentu, gdy na tablicy wyników było 19:16 dla przyjezdnych. Następnie piłkarki SMS-u zdobyły dwa gole i mogły skupić się na defensywie i grze w kontratakach.

To pozwoliło przejąć inicjatywę gospodyniom, które starały się odrobić straty. Po drugiej stronie parkietu bramka była jednak praktycznie zamurowana. W końcówce była szansa na gola z rzutu karnego dla MKS-u, ale Patrycja Szyszkowska nie wykorzystała okazji. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 19:23 i komplet punktów pojechał do Płocka.

- To był bardzo ciężki mecz, tym bardziej, że wystąpiłyśmy tylko w 10-osobowym składzie. Zespół z Płocka dysponuje fajnymi, młodymi zawodniczkami, które postawiły nam, tak zwaną, ścianę. Trudno było nam się przebić przez tę obronę i nie mogłyśmy złapać tego właściwego rytmu – tłumaczy opiekun MKS AZS UMCS Izabela Puchacz.

Przegrana sprawia, że MKS AZS UMCS Lublin spada na 7. pozycję w ligowej tabeli z dorobkiem 11 punktów na koncie. Następny mecz szczypiornistki rozegrają w sobotę, ponownie u siebie. Ich rywalem będzie Korona Handball Kielce.

Wspierają Nas