X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Lider okazał się za mocny. Porażka po zaciętej końcówce

Lider okazał się za mocny. Porażka po zaciętej końcówce

Porażką 3:4 z liderem-Słomniczanką Słomniki, zakończyli sezon futsaliści AZS UMCS Lublin. Rywale walczyli o awans do ekstraklasy,"Dziki" chciały ładnie pożegnać się z publicznością. Nie udało się. Sezon kończą tuż za podium- na czwartej pozycji.

O ile podopieczni Artura Gadzickiego do rywalizacji ze Słomniczanką przystępowali bez większej presji, o tyle ich rywal walczył o awans. Warto przypomnieć, że goście to rewelacja 1. ligi. Po pierwszym sezonie występów na tym poziomie już wywalczyli przepustkę do elity. Do przypieczętowania awansu wystarczał im remis.

Spotkanie lepiej rozpoczęli rywale, którzy potrzebowali zaledwie półtorej minuty, by objąć prowadzenie. Do siatki akademików trafił Adam Wędzony. Odpowiedź gospodarzy nadeszła po minucie. Wyrównał Konrad Tarkowski, a po kolejnych 10 minutach Jana Zachariasza pokonał Grzegorz Fularski i AZS prowadził 2:1. Goście ponownie wyszli na prowadzenie po golu Sebastiana Leszczaka, który przez całe spotkanie był sporym zagrożeniem dla bramki gospodarzy. Ten sam zawodnik pod koniec pierwszej połowy dał swojej ekipie prowadzenie 3:2, trafiając z karnego. Zdaniem lubelskich piłkarzy faulu nie było, a sędzia się pomylił.

Popełniliśmy za dużo fauli w pierwszej połowie. W dziesiątej minucie mieliśmy już pięć fauli. Sędziowie byli trochę uczuleni na to, gwizdnęli faul, którego nie było no i straciliśmy bramke na 3:2. Szkoda, bo mecz był bardzo wyrównany i mógł się skończyć inaczej-podsumował zawodnik AZS-u Grzegorz Fularski.

Druga część spotkania rozpoczęła się od nacisków gości. Za wszelką cenę chcieli oni podwyższyć prowadzenie, ale brakowało im precyzji. Po kilku minutach do głosu zaczęli jednak dochodzić gospodarze, którzy coraz częściej przebywali na połowie Słomniczanki i wypracowali sobie optyczną przewagę. Rywale chcieli z całych sił przetrwać ten ciężki okres. Ich starania w końcu przyniosły efekt na 6 minut przed końcem meczu. Do bramki Przemysława Hajkowskiego trafił Marcin Czech i praktycznie odebrał lublinianom szansę na korzystny rezultat. Zawodnicy Artura Gadzickiego nie mieli nic do stracenia i rzucili wszystkie siły do ataku, chcąc godnie pożegnać się z lubelską publicznością. Golkiper gości dopiero w samej końcówce musiał wyciągnąć piłkę z siatki. Wprawdzie zdołał obronić strzał Fularskiego, ale wobec dobitki Wojciecha Boniaszczuka był bezradny. Do końca spotkania gole nie padły.
Po końcowym gwizdku po stronie gości zapanowała ogromna radość, bo taki rezultat zapewnił im awans do upragnionej ekstraklasy.

-Byliśmy mocno zdeterminowani, jechaliśmy tu po zwycięstwo. Cały czas byliśmy zdeterminowani do tego, żeby wygrać, bo wiedzieliśmy o co gramy. Ten awans to jest coś co chcieliśmy od początku osiągnąć. Cieszymy się ogromnie, że się udało- mówi trener Słomniczanki Miłosz Kocot.

Trener AZS-u Artur Gadzicki żałował przede wszystkim straconych sytuacji. Podkreślił jednak, że z postawy zespołu jest zadowolony, bo w każdym kolejnym meczu gra akademików wyglądała coraz lepiej.

Porażka sprawia, że futsaliści AZS UMCS Lublin kończą ligowe zmagania na 4. pozycji w tabeli z dorobkiem 36. punktów.

Wspierają Nas