Lublin 700 lat Lublina UMCS
Porażka w pięciu setach

Porażka w pięciu setach

W meczu siódmej kolejki rozgrywek 2. Ligi Siatkówki Kobiet, LUK AZS UMCS Lublin przegrał u siebie z Pogonią Proszowice 2-3. Dla podopiecznych trenera Jacka Rutkowskiego pięciosetowe pojedynki to już powoli norma - mecz z Pogonią był dla lublinianek piątym w obecnym sezonie, w którym decydował tie-break.

 

Spotkanie rozpoczęło się od błędu serwisowego zespołu gości. Następnie na prowadzenie 2-0 lublinianki wyprowadziła Sylwia Obszyńska. Dalsza część pierwszej partii była bardzo wyrównana. Do stanu 14-14 trwała walka punkt za punkt. Wtedy trzy oczka z rzędu zdobyły przyjezdne i objęły trzypunktową przewagę (14-17). Zawodniczki LUK-u szybko jednak odrobiły stratę doprowadzając do wyniku 20-20. Zacięta walka trwała do samego końca. Przy stanie 23-23 to gospodynie zdołały zdobyć dwa punkty po atakach Dominiki Wawerskiej i Pauliny Konop, dzięki czemu mogły cieszyć się ze zwycięstwa w pierwszym secie (23-25).

Kolejna odsłona przypominała wcześniejszą. Tym razem wymiana ciosów trwała do wyniku 11-11, kiedy to siatkarki prowadzone przez trenera Dariusza Pomykalskiego odskoczyły na kilka oczek (11-15). O czas poprosił szkoleniowiec gospodyń. Po chwili przerwy akademiczki stopniowo zaczęły zmniejszać dystans do przeciwniczek, a po ataku Wawerskiej zrobiło się remisowo (22-22). Proszowiczanki miały dwie piłki setowe (22-24), ale ekipie z Lublina udało się je obronić (24-24). Kolejne dwie akcje zwyciężył jednak zespół Pogoni (24-26), co oznaczało, że po dwóch partiach mieliśmy 1:1.

Trzecia odsłona lepiej rozpoczęła się dla podopiecznych trenera Rutkowskiego, które szybko wyszły na kilkupunktowe prowadzenie. Po ataku Natalii Gieroby było już 7-3. Proszowice po chwili zbliżyły się do naszej drużyny (10-9) i szkoleniowiec akademiczek wziął czas na żądanie. Po nim Pogoń wyrównała (10-10), ale odpowiedź lublinianek była natychmiastowa - po dobrym ataku Moniki Banaś lublinianki objęły prowadzenie 17-11. Obraz gry do końca tej partii nie uległ zmianie. Seta atakiem z lewego skrzydła zakończyła Wawerska (25-17).

Pierwsza faza czwartej odsłony była całkiem wyrównana. Punktowy blok AZS-u doprowadził do remisu 8-8. Od tego momentu pięć oczek z rzędu zdobyła Pogoń (8-13). Interwencja w postaci przerwy na żądanie trenera Rutkowskiego i tym razem okazała się dobrym wyjściem. Do remisu 15-15 asem serwisowym doprowadziła Adrianna Nejkauf. Ostatnia równowaga była przy wyniku 19-19, po punkcie Obszyńskiej. W końcówce lepsze okazały się rywalki i to one triumfowały 23-25. Czekał nas tie-break.

W decydującą odsłonę lepiej weszła Pogoń (2-5). O przerwę poprosił trener lublinianek. Tym razem, drużyna gości nie pozwoliła jednak na utratę wypracowanej na starcie przewagi i ostatecznie to ona wygrała tego seta 11-15, a całe spotkanie 2-3.

- Mogliśmy wygrać drugiego seta i wtedy byłoby wspaniale, ale to się nie udało i przegraliśmy mecz. Brakowało tego kończącego ataku. To już kolejne spotkanie u siebie, w którym ulegamy 2-3 - może emocje też mają jakieś znaczenie. Na pewno też cykl przygotowawczy w ostatnim czasie był trochę zachwiany, bo mieliśmy przerwę w treningach z powodu święta w środku tygodnia, teraz ten mecz również nie jest w weekend tylko w środę i nie zdążyliśmy przepracować wszystkich elementów - komentuje trener LUK AZS UMCS Lublin, Jacek Rutkowski.

 

LUK AZS UMCS Lublin - Pogoń Proszowice 2-3 (25-23, 24-26, 25-17, 23-25, 11-15)

LUK AZS UMCS Lublin: A. Krzyżak, M. Bogusz, P. Bryła, D. Wawerska, N. Gieroba, P. Konop, S. Obszyńska, D. Matacz, A. Nejkauf, Z. Urbańska, W. Kowalska, K. Bogdańska, P. Kłuś.

Pogoń Proszowice: M. Banaś, E. Koperczak, A. Olenderek, J. Szkodny, K. Rydzyńska, K. Baran, M. Bucka.

 

fot: Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas