Lublin 700 lat Lublina UMCS
LUK bliżej awansu. Silesia pokonana po raz pierwszy

LUK bliżej awansu. Silesia pokonana po raz pierwszy

Siatkarki LUK AZS UMCS Lublin wygrały pierwszy mecz fazy play-off z MSK Silesia Volley Mysłowice 3-1. Kolejne starcie w niedzielę o godzinie 11:00.

 

Wynik spotkania otworzyła dla gości Angelika Wardęga (0-1). Skutecznie odpowiedziała Paulina Konop (1-1). Przyjezdne opierały swoją grę na skrzydłach. To przynosiło efekty. Natomiast akademiczki punktowały ze środka. Po jednej z takich akcji zielono-białe wyszły na pierwsze tego wieczoru prowadzenie. Dała je Adrianna Nejkauf (7-6). Chwilę później zafunkcjonował blok (8-6). Gospodynie zaczęły się jednak mylić, co szybko wykorzystała Silesia (8-11). LUK wziął się odrabianie strat i dopiął swego (14-14). Ponownie jednak przytrafiła się seria pomyłek. Przy wyniku 15-19 trener Jacek Rutkowski poprosił o czas. Lublinianki zdołały się zbliżyć do rezultatu 18-20. Na więcej nie było ich stać. Mysłowice wygrały pierwszego seta 25-20.

Kolejna partia zaczęła się od punktów Natalii Gieroby i Karoliny Karpiuk (2-0). Szybko mecz znowu stał się wyrównany, ale nie na długo, bo do stanu 6-6. Znowu odskoczyły gospodynie. Trzy wygrane akcje z rzędu (9-6) sprawiły, że o przerwę poprosił szkoleniowiec przyjezdnych – Alan Polok. Poskutkowała, bo przyjezdnym udało się doprowadzić do wyniku 11-11. Od tego momentu wyraźnie lepsze były już akademiczki z Lublina. Po ataku Karoliny Karpiuk prowadziły 15-12. Przewagi nie oddały już do końca. LUK wygrał seta 25-20. Skutecznym blokiem zakończyły go Natalia Gieroba i Paulina Konop.

Trzecia odsłona początkowo równa, szybko zaczęła przechodzić w ręce Mysłowic. Różnica na ich korzyść wynosiła już nawet siedem oczek. Gospodyniom wyraźnie nie szło. Gdy LUK przegrywał 9-16 trener Rutkowski interweniował czasem. Ten odmienił oblicze widowiska. Zaczął funkcjonować blok, a rywalki coraz częściej się myliły. Gdy punkt na 14-17 zdobyła Dominika Najmrocka o przerwę poprosił trener gości – Alan Polok. Lublinianki nadal grały jak w transie. Kontakt złapały po ataku Gieroby (20-21). Chwilę później Mysłowice popełniły błąd i mieliśmy remis 21-21. Szkoleniowiec Silesii wykorzystał ostatnią przerwę w tym secie. Końcówka seta była pokazem siły Gieroby. Zawodniczka LUK-u była nie do zatrzymania. Poprowadziła akademiczki do zwycięstwa w trzeciej partii 25-23.

Również ona jako pierwsza zdobyła punkt w następnej odsłonie (1-0). Zielono-białe będące na fali odskoczyły do stanu 4-1. Pierwszy czas wykorzystał trener Polok. Delikatną przewagę miejscowe utrzymywały w dalszej części (7-5). Po ataku Karpiuk na tablicy wyników było 10-7. Różnica z biegiem czasu urosła (15-10). Silesia nie zamierzała mimo wszystko składać broni. Rywalki zbliżyły się do wyniku 16-18. Przerwę wykorzystał szkoleniowiec akademiczek. Po niej dwiema punktowymi zagrywkami popisała się Klaudia Tysler (18-18). Przejście w szeregach akademiczek możliwe było dzięki atakowi Ady Nejkauf (19-18). Końcówka bardzo zacięta, rozstrzygnęła się na korzyść gospodyń. Ostatecznie AZS wygrał tego seta 27-25, a cały mecz 3-1.

 

LUK AZS UMCS Lublin – MSK Silesia Volley Mysłowice 3-1 (20-25, 25-20, 25-23, 27-25)

LUK AZS UMCS Lublin: P. Zielińska, N. Chruściel, G. Krzysiak, N. Gieroba, P. Konop, S. Obszyńska, M. Bogusz, K. Pawlik, A. Nejkauf, K. Karpiuk, Z. Urbańska, D. Najmrocka, K. Bogdańska, P. Kłuś.

MSK Silesia Volley Mysłowice: M. Sędłak, S. Kubacka, K. Tysler, P. Rygalik, A. Wardęga, W. Świerkosz, M. Świderska, J. Kubica, M. Warczygłowa, M. Fujarska.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas