X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
O mały włos od sprawienia miłej niespodzianki

O mały włos od sprawienia miłej niespodzianki

W meczu piątej kolejki rozgrywek 2. Ligi Siatkówki Kobiet, LUK AZS UMCS Lublin po bardzo emocjonującym spotkaniu uległ liderowi rozgrywek, drużynie UKS Szóstka Mielec 2-3. Dla gości to pierwsze stracone dwa sety w tym sezonie, a zarazem stracone pierwsze ligowe punkty.

 

Pierwszy set lepiej rozpoczął się dla drużyny gości. Głośny klub kibica Szóstki Mielec, który przyjechał na spotkanie w Lublinie dopingował swoją ekipę, a ta odwdzięczyła się mocnym początkiem meczu w swoim wykonaniu. Kontrolowała przebieg seta od pierwszych punktów systematycznie powiększając swoją przewagę aż do stanu 13-20. Wtedy za odrabianie start wzięły się gospodynie i po trzech oczkach z rzędu Sylwii Obszyńskiej zrobiło się już tylko 18-21. Przy wyniku 20-22 trener Szóstki poprosił o czas, po którym jego podopieczne nie pozwoliły już naszej drużynie zdobyć ani jednego oczka, wygrywając tę odsłonę 20-25.

Druga partia od samego początku była bardzo wyrównana. Na prowadzenie 2-1 wyprowadziła nas Obszyńska - było to pierwsze tego dnia prowadzenie drużyny trenera Jacka Rutkowskiego. Kolejne minuty to walka punkt za punkt. Żadna z ekip nie mogła wyraźnie odskoczyć rywalowi. Po ataku Dominiki Wawerskiej na tablicy wyników widniał rezultat 8-7 na korzyść lublinianek. Dopiero po nieczystym odbiciu Szóstki LUK miał dwupunktową przewagę (20-18).  Przy stanie 22-19 szkoleniowiec Szóstki wziął czas. Lublinianki nie dały sobie wyrwać wypracowanej zaliczki i to one triumfowały 25-22, doprowadzając do remisu w całym spotkaniu (1-1).

Trzecia odsłona rozpoczęła się od dwupunktowej przewagi Mielca. Akademiczki szybko jednak zdołały odrobić stratę. Po asie serwisowym Magdaleny Bogusz było 2-2.  Chwilę późnie wyszliśmy na prowadzenie po punkcie Wawerskiej, która tego wieczora naprawdę spisywała się bardzo dobrze. Po jej punkcie był wynik remisowy 10-10.  Kolejny fragment był także wyrównany - prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Do stanu 17-17 doprowadziła rozgrywająca świetne zawody Sylwia Obszyńska. Wyrównana walka trwała do wyniku 19-19. Wtedy drużyna Szóstki Mielec odskoczyła na dwa oczka (19-21) i ta różnica w decydującym fragmencie seta pozwoliła jej dowieźć zwycięstwo do końca tej odsłony (25-22).

W czwartą partię lepiej weszły siatkarki z Mielca. Po ataku Aleksandry Mich było 2-5 na korzyść przyjezdnych. Po punkcie tej samej zawodniczki było 3-7. W tym momencie serię punktów zanotowały akademiczki i wyszły na prowadzenie 9-7. Przewaga utrzymywała się po stronie gospodyń. Przy wyniku 17-16 trener Rutkowski poprosił o przerwę na żądanie. Po niej skutecznym blokiem do wyrównania doprowadziły przyjezdne, a w kolejnej akcji prowadzenie dała im Dominika Mikołajewska (18-17). Zapowiadała się emocjonująca końcówka i taka też była. Blok Zuzanny Urbańskiej dał lubliniankom przewagę psychologiczną i punktową (21-22). Następnie nieczyste odbicie po stronie mielczanek i traciły już do naszej ekipy dwa oczka (22-20). W powietrzu czuć było zbliżający się tie-break. Skuteczny atak z prawego skrzydła Urbańskiej sprawił, że dzieliła nas od tego tylko jedna piłka (24-21). Pierwszą "setówkę" udało obronić się siatkarkom z Mielca. O czas poprosił trener lublinianek. Odsłonę zakończyła Obszyńska (25-22). Czekała nas ostatnia, decydująca partia.

W piątym secie scenariusz nie odbiegał zbytnio od tego, co mogliśmy obserwować wcześniej, jeśli chodzi o wynik punktowy. Początek stał jednak pod znakiem błędów. Po zagrywce w siatkę lublinianek mielczanki miały dwa pukty zaliczki (4-6). Do wyrównania dwoma skutecznymi akcjami doprowadziła Obszyńska (6-6). Na zmianę stron zespoły udały się przy stanie 6-8 dla Szóstki. Straty zmniejszyła Wawerska (7-8), ale kolejne dwa oczka zapisane zostały na koncie rywalek. Zagrywka po taśmie i było 7-10. Przerwę na żądanie wziął trener akademiczek. O następną poprosił przy stanie 9-13.  Siatkarki broniły się, ale to liderki z Mielca zwyciężyły w tie-breaku 11-15, a w całym meczu 2-3.


- To był bardzo dobry mecz pod każdym względem. Taki wynik przed meczem brałbym w ciemno. Zaprezentowaliśmy się dobrze w elemencie zagrywki, zadowalająca też była organizacja gry w obronie - czyli te elementy, nad którymi pracowaliśmy ostatnimi czasy. Cały zespół zasługuje na pochwałę. Dziewczyny stanęły na wysokości zadania, z czego jestem niezmiernie szczęśliwy. Bardzo dobrze zagrała juniorka - Dominika Wawerska. Jestem bardzo zadowolony z jej postępów. Byliśmy blisko zwycięstwa, co mnie cieszy. Nie mogła w tym spotkaniu wystąpić Dominika Nowakowska, która podkręciła kolana. Była tu z nami i dedykuje jej ten punkt - podsumowuje trener Jacek Rutkowski.

- Jesteśmy bardzo zadowolone, bo mecz był naprawdę super! Zagrałyśmy bardzo dobrze i cieszymy się z tego punktu. Wiadomo, że jest pewien niedosyt. Chciałoby się to wygrać oczywiście, ale i tak się cieszymy, że udało nam się nawiązać walkę - mówi Dominika Wawerska.

 

Dla naszej drużyny to kolejny mecz, w którym zdobywa punkty. Jak na razie wszystkie spotkania w rozgrywkach kończyły się mniejszą lub większą, ale zdobyczą punktową. Od początku sezonu LUK zgromadził na swoim koncie już osiem oczek, dzięki czemu plasuje się na piątej pozycji w tabeli.

 

LUK AZS UMCS Lublin: A. Krzyżak, M. Bogusz, P. Bryła, D. Wawerska, N. Gieroba, P. Konop, S. Obszyńska, D. Matacz, A. Nejkauf, Z. Urbańska, K. Bogdańska, P. Kłuś.

UKS Szóstka Mielec: M. Gorzkiewicz, K. Daniluk, A, Mich, A. Krycka, D. Mikołąjewska, M. Raszar, D. Pykosz, Z. Babś, N. Murdza, S. Kusik, E. Szymańska, A. Cur.

 

fot: Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas