Lublin 700 lat Lublina UMCS
W MP powalczę o zwycięstwo ‒ mówi Malwina Kopron

W MP powalczę o zwycięstwo ‒ mówi Malwina Kopron

W pierwszej połowie lipca srebrny medal Uniwersjady w Neapolu wywalczyła Malwina Kopron. Młociarka 2. miejsce zapewniła sobie próbą na odległość 70.89 metra. Cztery z sześciu konkursowych prób zawodniczka AZS UMCS Lublin spaliła. Porozmawialiśmy z Malwiną o występie w tych zawodach oraz planach na najbliższe.

 

Zdobyłaś srebro podczas Uniwersjady, ale chyba nastawiałaś się na zwycięstwo. To 2. miejsce jest zadowalające, czy jednak czujesz rozczarowanie?

Było rozczarowanie i ono jest do teraz. Tak naprawdę nie zdobyłam srebra, a przegrałam złoty medal. Po pierwsze wynik nie był rewelacyjny. Po drugie przegrałam z Ireną Klymets, z którą nie pamiętam czy kiedykolwiek przegrałam. Jest przykro, jednak tego już nie zmienię. Głowa do góry. Muszę robić to co zawsze, czyli trenować.

 

Wspomniałaś, że to 70.89 metra uzyskane w finale nie było rewelacyjne. Zawiedziona byłaś takim rezultatem?

Tak, bo w rzucie próbnym osiągnąłem wiele lepszą odległość. Tam było prawie 73 metry. Zapowiadał się zatem naprawdę dobry konkurs, ale potem nie wyszło.

 

Ale to chyba dobry prognostyk na dalszą część sezonu, że takie dobre próby są.

Oczywiście to jest dobry prognostyk, ale złym jest fakt, że ciągle rzucam po siatkach. Dlatego muszę się skupić jeszcze bardziej na technice. Choć może już jestem skupiona aż za bardzo i z tego powodu nie wychodzi. Teraz mam trochę wolnego, żeby wrzucić na luz. Mam nadzieję, że wszystko z czasem przyjdzie samo. Bo skoro ja trenuję, a nie wychodzi ‒ to chyba musi przyjść samo.

 

Odbiegając nieco od Uniwersjady. Za miesiąc odbędą się Mistrzostwa Polski w Radomiu, na których nie będzie Anity Włodarczyk. To będzie dla Ciebie duża szansa, żeby sięgnąć po złoto tej imprezy?

Anity nie będzie w Radomiu, a także na Mistrzostwach Świata w Doha. Zmaga się z problemami zdrowotnymi. Bardzo mi przykro z tego powodu. Gdybym wygrała, byłoby bardzo fajnie. Będę walczyła o zwycięstwo. Trudno przewidzieć formę. Mam nadzieję, że za miesiąc będzie znacznie lepiej niż jest teraz.

 

Dużo teraz odpoczynku, czy jednak nadal intensywny trening?

Po Uniwersjadzie było trochę więcej luzu. Po prostu muszę nieco odpuścić. Może właśnie te wyniki nie są takie jakbym chciała, bo zbyt dużo tego treningu było.

 

Jesienią najważniejsze zawody roku ‒ Mistrzostwa Świata. Przygotowania do nich idą zgodnie z planem?

Wszystko jest w porządku, jestem zdrowa. Uzyskuję odległości w granicach 72, 73 metrów. Często te rzuty są jednak spalone, za promień lub lądują w siatce. Wyniki zatem mnie nie martwią. Muszę tylko popracować nad techniką. Zostało naprawdę dużo czasu.

 

Zakładasz sobie jakiś konkretną odległość, która Cię zadowoli w Katarze?

Zakładam, że będę dobrze rzucać. Jeśli próby będą wykonane dobrze, to odległość przyjdzie sama.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas