Lublin 700 lat Lublina UMCS
Mecz na szczycie

Mecz na szczycie

Przed szczypiornistkami MKS AZS UMCS Lublin jedno z najtrudniejszych spotkań tej rundy. Do Lublina przyjeżdża lider rozgrywek - SPR Sośnica Gliwice!

 

W pierwszym starciu obu ekip lepsze okazały się gliwiczanki, które gładko wygrały tamten mecz 34-19. Od tego czasu w grze obydwu drużyn zmieniło się jednak wiele.

Najbliższy przeciwnik zielono-białych z dorobkiem 27 punktów zajmuje aktualnie pierwsze miejsce w tabeli. W czołówce panuje jednak niesamowity ścisk. Zarówno drugi AZS-AWF Warszawa, jak i będący za jego plecami MKS AZS UMCS Lublin również mają po 27 punktów!

SPR Sośnica Gliwice to zespół, który potrafi wygrywać z najlepszymi, co pokazał już na samym początku rewanżowej serii pojedynków. Wygrane z drużynami ze ścisłej czołówki są tego najlepszym dowodem. W pierwszych dwóch meczach 2018 roku podopieczne trenera Macieja Haupy ograły ekipy, których wyższość musiały uznać na początku sezonu. Wysokie wyjazdowe zwycięstwo w Olkuszu (24-34) w inauguracyjnej kolejce rundy wiosennej było sygnałem, że drużyna wraca do gry dużo silniejsza. Potwierdzenie przyszło w następnym spotkaniu przeciwko akademiczkom z Warszawy. W nim również gliwiczanki triumfowały i to dużą różnicą bramkową (28-15). Gdy wydawało się, że tak znakomicie działający kolektyw będzie wygrywał także z mniej wymagającymi rywalami, na głowy kibiców jak i zespołu wylany został kubeł zimnej wody. Zrobiły to szczypiornistki z Jarosławia niżej notowane w tabeli. JKS niespodziewanie okazał się lepszy od SPR-u, zwyciężając 25-23. Miało to miejsce niecałe dwa tygodnie temu.

Lublinianki natomiast można powiedzieć od pewnego czasu przez rozgrywki idą jak burzą. Po raz ostatni przegrały naprawdę dawno temu, bo 21 października 2017 roku! Był to mecz w Gliwicach właśnie przeciwko SPR-owi (34-19). Od tamtego czasu w lidze nie znalazła się drużyna, która byłaby w stanie zabrać choćby punkt zawodniczkom z Lubelszczyzny. Osiem kolejnych meczów padło ich łupem! Znakomita postawa przełożyła się na pozycję w Grupie 3. Aktualnie lublinianki mają tyle samo punktów co lider, z którym mecz już w sobotę.

- Nie możemy awansować już wyżej, ale gramy przede wszystkim dla siebie. Niewątpliwie cały zespół chciałby wygrać rozgrywki. Liczymy na miejsce w pierwszej trójce. Najważniejszymi ogniwami w ekipie gości są dwie zawodniczki. Jeśli będziemy potrafili je wyeliminować z gry, to wygramy ten mecz. Niestety zabraknie w tym pojedynku Agnieszki Ziętek na skrzydle, która ostatnio zrobiła bardzo duży postęp. Nie wiemy też, czy wystąpi też Weronika Zarzycka. Do składu wraca jednak Monika Nóżka, ale nie wiem czy w bramce zagra ona czy dobrze spisująca się Katarzyna Gruszecka - mówi trener MKS AZS UMCS Lublin, Patryk Maliszewski.

Początek pojedynku w sobotę (3 marca) o godzinie 15:00 w hali Globus.

 

fot. Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas