Lublin 700 lat Lublina UMCS
MMP U-20 w Futsalu. Dziki kończą na ćwierćfinale

MMP U-20 w Futsalu. Dziki kończą na ćwierćfinale

W miniony weekend w Bochni odbyły się finały Młodzieżowych Mistrzostw Polski w Futsalu U-20. Drużyna z Lublina odpadła po karnych w ćwierćfinale. Dziki znalazły się zatem w gronie najlepszych ośmiu drużyn w kraju. W dwóch poprzednich edycjach akademicy zdobywali srebrne medale.

 

Z tego też powodu lublinianie pojechali na turniej jako jedni z faworytów do medalu. Po pewnie przebrniętych eliminacjach można było myśleć pozytywnie. W Bochni w fazie grupowej zielono-białym przyszło walczyć z drużynami: Barland Komprachcice, FC Kartuzy oraz Red Dragons Pniewy. Dziki zaczęły bardzo dobrze. Zwycięstwa z Komprachcicami (4-3) oraz Kartuzami (1-0) sprawiły, że AZS już po dwóch meczach zapewnił sobie prawo gry w ćwierćfinale. Trzeba było jednak rozegrać jeszcze ostatnie starcie w grupie. W nim padł remis 0-0, a to oznaczało pierwsze miejsce w grupie.

W ćwierćfinale AZS UMCS Lublin trafił na GKS Tychy. Spotkanie lepiej zaczęło układać się dla podopiecznych trenera Artura Gadzickiego. Szybkie prowadzenie dał zielono-białym Marcin Ostrowski. Do przerwy Dziki prowadziły 1-0. Po zmianie stron wyrównał Konrad Pipia (1-1). W końcówce akademicy grali w osłabieniu z powodu czerwonej kartki. Wynik nie uległ zmianie. Czekały nas karne. Niestety je lepiej wykonywali tyszanie, którzy awansowali do półfinału kosztem AZS-u.

- Jechaliśmy na turniej z chęcią wygrania jak największej ilości meczów. Po dobrej fazie grupowej drabinka ułożyła się dla nas, można było powiedzieć korzystnie. Niestety zabrakło kropki nad "i" w meczu ćwierćfinałowym, aby także w tym roku powalczyć o medale. Bycie w najlepszej ósemce w Polsce na pewno jest powodem do dumy. Pozostaje jednak niedosyt, bo tę drużynę stać było na dużo więcej. Z pewnością była szansa na lepszy wynik. Szybka bramka w ćwierćfinale pozwalała kontrolować grę i mądrze się bronić. Niestety zabrakło koncentracji. W efekcie po jednej z kontr drużyna z Tych wyrównała. Były okazje, żeby podwyższyć prowadzenie, ale niestety zabrakło skuteczności. W końcówce czerwona kartka spowodowała, że byliśmy zmuszeni do obrony. Rzuty karne nie potoczyły się po naszej myśli. Największe pretensje możemy mieć do siebie o to, że w ogóle do nich doprowadziliśmy i przez to musieliśmy wracać do domu. Całej drużynie natomiast należy się szacunek za włożoną walkę i serce do gry. Ich nie zabrakło w każdym meczu. Cieszę się, że byłem kapitanem tego zespołu. Na pewno możemy wrócić do domu z podniesionymi głowami – powiedział kapitan zespołu Jakub Wankiewicz.

Zwyciężył podobnie jak przed rokiem i dwoma latami – Rekord Bielsko Biała. Srebrne medale trafiły w ręce zawodników TAF Toruń. Na najniższym stopniu podium stanęli gospodarze – BSF Bochnia.

AZS UMCS Lublin: Artur Gadzicki (trener), Krzysztof Ziętek, Rafał Król, Maciej Welman, Wojciech Majewski, Piotr Waszczyński, Damian Lis, Marcin Ostrowski, Norbert Myszka, Wojciech Wiśniewski, Maciej Skrzypek, Jakub Wankiewicz, Rafał Al-Swaiti, Sebastian Pyda, Bartłomiej Powałka.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas