Lublin 700 lat Lublina UMCS
Inauguracja na remis

Inauguracja na remis

Od remisu 27:27 rozpoczęły nowy sezon w pierwszej lidze szczypiornistki MKS AZS UMCS Lublin. Lublinianki w sobotę na Globusie podzieliły się punktami z AZS AWF Warszawa.

To miało być trudne spotkanie. I było. Mimo, że zawodniczki Izabeli Puchacz trzykrotnie pokonały warszawianki w sparingach, to każdy spodziewał się wyrównanej potyczki. Tym bardziej, że lubelski zespół nie mógł wystąpić w najsilniejszym składzie. Kontuzjowane są Sylwia Grodzicka i Joanna Kucharczyk. Natomiast rehabilitację po zerwaniu więzadeł krzyżowych przechodzi Weronika Zarzycka i na parkiet wróci za kilka tygodni.

Zaczęło się obiecująco, bo po trafieniach Jagody Lasek i Magdaleny Markowicz gospodynie prowadziły 2:0. Trafienie kontaktowe z rzutu karnego zdobyła Agnieszka Lewandowska. Ale kolejne bramki rzucały lubelskie zawodniczki. W 5 min wygrywały 4:1.

Jednak przyjezdne pomału zaczęły się rozkręcać. Wystarczyła chwila nieuwagi i był już remis po 4. Kilka minut później ekipa z Warszawy miała już dwa gole przewagi (6:8). Taki dystans utrzymał się do 16 min. Po trafieniu skrzydłowej Markowicz lublinianki ruszyły do ataku. Zdobyły jeszcze trzy bramki z rzędu i w 20 min, to miejscowe wygrywały dwoma trafieniami 12:10.

Końcówka pierwszej połowy to wymiana ciosów i do przerwy team Izabeli Puchacz wygrywał 17:15.

Druga połowa rozpoczęła się od gola Pauli Mazurek. W odpowiedzi trafiła Patrycja Szyszkowska oraz dwukrotnie Katarzyna Jarosz. Było już 20:16. Ale warszawianki nie przyjechały do Lublina na wycieczkę i zaczęły odrabiać straty. W 40 min po celnym rzucie Lewandowskiej zrobiło się tylko 20:19. Dodajmy jeszcze, że oba zespoły nie wykorzystały rzutów karnych.

Miejscowe wyszły z opresji i po chwili ponownie prowadziły czterema „oczkami”. Kiedy w 47 min najskuteczniejsza Markowicz dwukrotnie wpisała się na listę strzelczyń - MKS AZS UMCS wygrywał 27:22 i nic nie zapowiadało późniejszego horroru.

Ale to nie był dzień lublinianek, które zaczęły popełniać sporo błędów, szczególnie w obronie. Do życzenia pozostawała również skuteczność. Czar goryczy przelały dwa pudła z linii siedmiu metrów. Mimo to lubelskie szczypiornistki wygrywały jeszcze 27:23 i wygrana wydawała się być niezagrożona. Niestety nie lepiej było z gry. Niemoc w ataku trwała. Przyjezdne zaczęły szukać swojej szansy i zdobywały kolejne bramki. W efekcie doprowadziły do remisu po 27. W ostatnich sekundach żadna z drużyn nie przechyliła szali zwycięstwa na swoją korzyść.

Gospodynie zremisowały wygrany mecz. O takim scenariuszu zadecydowało głównie trzynaście minut bez żadnej bramki oraz jeden na pięć wykorzystany rzut karny. Okazja do rehabilitacji już za tydzień. Akademiczki zmierzą się na wyjeździe z beniaminkiem Koroną Handball Kielce. Kolejny mecz w Kozim Grodzie za dwa tygodnie, a rywalem będzie jeden z faworytów ligi – UKS PCM Kościerzyna.

MKS AZS UMCS Lublin – AZS AWF Warszawa 27:27 (17:15)

MKS AZS: Nóżka, Gruszecka – Markowicz 7, Lasek 6, Szyszkowska 5, Jarosz 4, Charzyńska 3, Tatara 1, Wawrzonek 1, Blaszka, Pękalska.

Trener: Izabela Puchacz.

Kary: 4 min.

Karne: 1/5.

AZS AWF: Jóźwik, Michalska – Pożoga 4, Lewandowska 5, Bryl 6, Mazurek 6, Pawłowska 3, Korniluk 1, Nieścioruk 1, Olejnik 1, Gutowska, Zamęcka.

Trener: Daniel Lewandowski.

Kary: 14 min.

Karne: 4/5.

Sędziowali: Dąbrowski – Staniek.

Wspierają Nas