Lublin 700 lat Lublina UMCS
Przegrały po walce

Przegrały po walce

Nie było niespodzianki w Gdańsku. W meczu 8. kolejki I ligi szczypiornistek MKS AZS UMCS Lublin przegrał po całkiem niezłej grze z liderem AZS Łączpol AWFiS 26:32 (11:18).

Lublinianki nie były faworytem sobotniej potyczki. Gdańszczanki jak dotąd nie przegrały żadnego spotkania. Trudno więc było spodziewać się, że stracą punkty we własnej hali z akademiczkami z Koziego Grodu, które mimo to pojechały do Trójmiasta powalczyć. Tak jak informowaliśmy z powodu choroby w składzie ekipy Izabeli Puchacz zabrakło Weroniki Zarzyckiej i Anny Tatary. Natomiast obowiązki w pracy zatrzymały w Lublinie skrzydłową Joannę Kucharczyk.

Osłabione lubelskie szczypiornistki nie miały zamiaru poddać się przed pierwszych gwizdkiem i toczyły wyrównaną walkę z wyżej notowanym rywalem. Od początku rywalizacji w bramce MKS AZS UMCS znalazła się Monika Nóżka, która rozegrała bardzo dobry mecz. Wybroniła m.in. dwa rzuty karne. W tym jeden wykonywany przez liderkę AZS Łączpol AWFiS Gdańsk Karolinę Siódmiak.

Po niespełna pięciu minutach gry lubelska drużyna niespodziewanie wygrywała 4:2. Jerzy Ciepliński, trener AZS Łączpol od razu poprosił o czas. Szybka reprymenda przyniosła skutek. Za sprawą Siódmiak w 6 min był remis po 4. Ale lublinianki walczyły. Po chwili trafiły Dorota Pękalska i Karolina Wawrzonek i MKS AZS UMCS ponownie wygrywał dwoma golami.

Piłkarki z Gdańska musiały wziąć się do roboty. Po lepszych kolejnych minutach w 15 min prowadziły 8:6. Jednak dopiero w samej końcówce pierwszej połowy gospodynie odskoczyły przyjezdnym i do przerwy było 18:11.

Po zmianie stron ekipa gości ponownie zaskoczyła przeciwnika. Przez sześć minut zdobyła cztery bramki, tracąc przy tym jedną. W gdańskim zespole zrobiło się nerwowo. Ale miejscowe szybko opanowały sytuację na parkiecie i dorzuciły cztery gole z rzędu. W 40 min było 23:15. Takiej przewagi nie mogły roztrwonić. Do końca rywalizacji ambitnie grające podopieczne Izabeli Puchacz toczyły równorzędną walkę, przegrywając z liderem i faworytem rozgrywek 26:32.

Mimo porażki lubelskie zawodniczki zostawiły po sobie pozytywne wrażenie, rozgrywając jeden z lepszych meczów w sezonie. To dobry prognostyk na przyszłość. Dodajmy, że sobotnia przegrana jest trzecią ligową porażką z rzędu. Sytuacja lublinianek w tabeli jest nie do pozazdroszczenia. MKS AZS UMCS jest dziewiąty z zaledwie punktem przewagi nad Dwójką Profil Nowy Sącz i SMS Płock. Na końcu stawki Korona Handball Kielce z dwoma „oczkami”. Za tydzień w niedzielę 23 listopada o g. 13 niezwykle ważne starcie na Globusie z KPR Kobierzyce.

AZS Łączpol AWFiS Gdańsk - MKS AZS UMCS Lublin 32:26 (18:11)

AZS Łączpol: Skonieczna, Obrębalska – Siódmiak 8, Orzłowska 5, Netisch 5, Pesel 4, Karwecka 3, Maszota 3, Ciura 2, Gelińska 1, Klonowska 1, Konefał, Sujka.

Trener: Jerzy Ciepliński.

Kary: 4 min.

Karne: 3/5.

MKS AZS UMCS: Nóżka, Gruszecka - Charzyńska 9, Markowicz 4, Szyszkowska 4, Juć 4, Wawrzonek 3, Pękalska 1, Lasek 1, Blaszka, Wojdyło.

Trener: Izabela Puchacz.

Kary: 8 min.

Karne: 4/5.

Wspierają Nas