Lublin 700 lat Lublina UMCS
Seria porażek trwa nadal

Seria porażek trwa nadal

Koszykarki rezerw AZS UMCS nie przerwały złej passy. Lublinianki osłabione brakiem kilku zawodniczek przegrały swój ósmy mecz w I lidze. Lepsza okazała się dziewiąta ekipa rozgrywek - AZS Uniwersytet Gdański, która wygrała 104:66.

Na początku pierwszej części spotkania żadna z ekip nie mogła osiągnąć zdecydowanej przewagi. UMCS grał twardo w obronie i wymuszał na przeciwniczkach popełnianie strat. Przyjezdne w samej tylko pierwszej połowie miały ich aż 14. Gdańszczanki wygrywały jednak walkę na tablicach., dzięki czemu zdobywały punkty z ponowień. Gospodynie straciły dobrą skuteczność rzutową, przez co Uniwersytet Gdański zbudował 11-punktową przewagę na koniec kwarty – 24:13.

Drugie 10 minut stało pod znakiem zaciętej rywalizacji. Lublinianki ponownie zagrały dobrze w defensywie, ale w ataku ich podania często przechwytywały rywalki. Przyjezdne poprawiły grę po obu stronach parkietu i powiększały swoje prowadzenie. Gospodynie nie mogły sobie poradzić z dobrze dysponowaną Jastiną Kosalewicz, która zdobyła 7 punktów w tej części meczu. Po dwóch kwartach Uniwersytet Gdański wygrywał 45:30.

- Na początku wyszliśmy agresywnie, dzieliliśmy się piłką i to nam przynosiło efekt. Zdobywaliśmy fajne punkty ze zorganizowanych akcji. Niestety, później mieliśmy spory problem ze zbiórkami w obronie. Przeciwniczki przewyższały nas warunkami fizycznymi. Praktycznie wszystko, co nie wpadało do kosza po ich rzutach z dystansu i półdystansu, zbierały i dobijały spod kosza – mówił Przemysław Łuszczewski, który zastępował na ławce trenerskiej UMCS-u Darię Cybulak.

W trzeciej kwarcie oba zespoły grały wyrównane spotkanie. Gdańszczanki zdecydowanie dominowały na tablicach i były lepiej przygotowane fizycznie do meczu. UMCS zaczął popełniać błędy w defensywie i dawał dużo miejsca przeciwniczkom do oddawania rzutów. Przyjezdne imponowały dobrze zorganizowaną ofensywą i coraz skuteczniejszą obroną. Przed ostatnią kwartą prowadziły 75:48.

Decydująca odsłona spotkania to pokaz skutecznej koszykówki po stronie gdańszczanek. Często stawały na linii rzutów wolnych, dzięki czemu systematycznie powiększały swoją przewagę. Ponownie też dała o sobie znać ich lepsza gra na tablicach. Lublinianki natomiast traciły piłkę w ataku i grały chaotycznie, przez co ich strata się powiększała. Ostatecznie AZS UMCS przegrał cały mecz 66:104.

- Zdawałem sobie sprawę, że będziemy silniejsi fizycznie. Zespół UMCS-u zagrał w mocno osłabionym składzie. Wiedziałem, że tu będzie nasza przewaga. Dużo piłek kierowaliśmy pod kosz, aby wykorzystać naszą przewagę fizyczną. Mieliśmy dużo ponowień akcji i dzięki temu zdobywaliśmy sporo punktów Taki jest sport, trzeba wykorzystywać słabości przeciwnika, a eksponować swoje zalet – podkreślał trener Uniwersytetu Gdańskiego – Włodzimierz Augustynowicz.

Szansę do przerwania serii porażek lublinianki będą miały w niedzielę 30 listopada. Na wyjeździe zmierzą się z zespołem Politechniki Gdańskiej.

Krzysiek Kurasiewicz

Wspierają Nas