Lublin 700 lat Lublina UMCS
Spotkanie z Basketem Konin przełożone

Spotkanie z Basketem Konin przełożone

Spotkanie Pszczółka AZS UMCS kontra Basket Konin zostało przełożone. Odbędzie się ono już po Nowym Roku – 23 stycznia. Jest też jednak dobra wiadomość.

Zacznijmy od tej złej dla kibiców. Z prośbą o zmianę terminu sobotniego meczu wystąpił AZS UMCS. Początkowo miał on się odbyć w Koninie, jednak został przeniesiony do Lublina. Powodem takiej decyzji były problemy z dostępnością hali do rozegrania meczu. U nas ten mecz także nie mógł się odbyć zgodnie z terminarzem TBLK 13 grudnia.

Taka decyzja oznacza, że AZS zakończył serię spotkań u siebie na trzech meczach. W pierwszym z nich podopieczne Krzysztofa Szewczyka pewnie pokonały MKK Siedlce 90:70. Następnie po wyrównanym starciu lublinianki wygrały z CCC Polkowice 63:59. W ostatnim pojedynku w hali MOSiR „Pszczółki” musiały pogodzić się z porażką z zespołem AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski – 58:68.

- Gdyby ktoś nam powiedział przed meczem z MKK, że wygramy dwa spotkania z rzędu, wzięlibyśmy taki wynik w ciemno. Szkoda jednak trochę starcia z Gorzowem Wielkopolskim. Zabrakło nam sił w ostatniej kwarcie. Przez pierwsze trzy powstrzymywaliśmy Sharnee Zoll, później daliśmy się jej rozegrać i przegraliśmy ostatecznie różnicą 10 punktów – przyznał trener Pszczółka AZS UMCS Krzysztof Szewczyk.

Lubelska ekipa ma teraz więcej czasu na regenerację i przygotowanie do kolejnego meczu. 20 grudnia lublinianki wyjadą do Torunia na spotkanie z tamtejsza Energą. Przypomnijmy, że w pierwszym starciu obu drużyn w hali MOSiR lepsze okazały się podopieczne Elmedina Omanića. Końcowy rezultat do ostatnich minut wisiał na włosku. Przy stanie 69:72 dla przyjezdnych piłkę w rękach miała Hanna Luburgh. Na 4 sekundy przed końcem oddała ona celny, jak się początkowo wydawało, rzut za trzy punkty. Sędziowie jednak słusznie zaliczyli tylko dwa „oczka”, ponieważ Amerykanka stanęła na linii. Najwięcej problemów ekipie z Lublina sprawiła w tamtym meczu skrzydłowa Energii Aleksandra Pawlak. Zakończyła spotkanie ze statystykami na poziomie double-double (29 punktów, 11 zbiórek).

- Pierwszy mecz z Toruniem przegraliśmy tylko 1 punktem. Teraz będziemy mieli więcej czasu na przygotowanie. Popracujemy nad indywidualnym treningiem każdej z dziewczyn. Musimy poprawić naszą grę w ofensywie, zwłaszcza skuteczność – wyjaśnia Krzysztof Szewczyk.

Z dobrych wiadomości, Kinga Piędel została powołana do reprezentacji Polski U-18. W dniach 18-21 grudnia kadrowiczki rozegrają pierwszy turniej szkoleniowy. Do kolejnego przystąpią zaraz po świętach – 26-30 grudnia. Kinga Piędel przystępuje tym samym do rywalizacji o znalezienie się w najlepszej „dwunastce”, która pojedzie na lipcowe Mistrzostwa Europy w Słowenii.

- Jest to dla mnie niezwykle ważna rzecz – reprezentowanie mojego kraju w koszulce z orzełkiem na piersi. Miałam już okazję zagrać na Mistrzostwach Europy do lat 16. Każdy kolejny mecz budził we mnie niesamowite emocje. To powołanie jest następnym etapem w mojej karierze. Rozpoczynam teraz walkę o znalezienie się w wąskiej „dwunastce”, która pojedzie na przyszłoroczne ME. Wstępuje na nową drogę i jestem dumna, że zostałam wyróżniona – przyznaje Kinga Piędel.

Mistrzostwa Europy w koszykówce kobiet U-18 rozpoczynają się 30 lipca przyszłego roku w słoweńskiej miejscowości Celje. Potrwają do 9 sierpnia. Polki w grupie B zmierzą się z reprezentantkami Hiszpanii, Rosji i Portugalii.

Krzysiek Kurasiewicz

Wspierają Nas