Lublin 700 lat Lublina UMCS
Zwycięstwo przed własna publicznością.

Zwycięstwo przed własna publicznością.

Zwycięstwo po zaciętej walce. Koszykarki AZS UMCS II wygrały swoje czwarte spotkanie w sezonie. Podopieczne Darii Cybulak we własnej hali rozprawiły się z KKS-em Olsztyn 77:67.

Pierwsza kwarta upłynęła pod znakiem gry zaciętej rywalizacji. Od mocnego uderzenia grę rozpoczęły gospodynie, które szybko wyszły na prowadzenie 9:0. Później jednak przestały grać, co pozwoliło rywalkom na odrobienie strat. W końcówce minimalnie lepsze okazały się lublinianki. Wypracowały sobie dwupunktową zaliczkę przed następną częścią spotkania – 20:18.

Drugie 10 minut to pokaz dobrej koszykówki po obu stronach parkietu w wykonaniu AZS UMCS. Podopieczne Darii Cybulak imponowały skutecznością w ataku i twardą obroną. Pozwoliły rywalkom na zdobycie tylko 11 punktów. Zdecydowaną liderką w zespole gospodyń była Kinga Piędel, która w samej tylko pierwszej połowie meczu zdobyła 20 „oczek”. Rywalki natomiast raziły nieskutecznością i miały problemy z powrotem do defensywy przy szybkich kontrach lublinianek. Na przerwę AZS schodził prowadząc 45:29.

W trzeciej części spotkania byliśmy świadkami bardziej wyrównanej walki. Olsztynianki rozpoczęły odrabianie strat od serii 5-0 na początku kwarty. AZS złapał drugi oddech i zacieśnił grę w obronie. Przeciwniczki były lepiej przygotowane fizycznie do meczu i zbierały dużo piłek na atakowanej tablicy. Grały jednak na niskiej skuteczności rzutowej i większość rzutów drugiej szansy nie znajdowała drogi do kosza. Przed decydującą kwartą AZS  wygrywał 60:51.

Ostatnie 10 minut to również walka o każdy punkt. Zarówno drużyna z Lublina, jak i z Olsztyna popełniała błędy, dlatego ciągle utrzymywało się kilkupunktowe prowadzenie AZS-u. Przyjezdne zastosowały pressing na całym boisku, co utrudniło rozegranie gospodyniom. Przewaga po pierwszych trzech kwartach była jednak zbyt duża, aby KKS mógł myśleć o zwycięstwie. Ostatecznie AZS UMCS II wygrał całe spotkanie 77:67. Zdecydowanie najlepiej w zespole gospodyń zagrała Kinga Piędel. Świeżo upieczona reprezentantka Polski do lat 18 zdobyła aż 33 punkty.

- Odkąd kapitan naszego zespołu Joanna Markiewicz doznała kontuzji, zawodniczki które mam do dyspozycji zaczynają słabo każde spotkanie. Potem udaje nam się dogonić rywalki, a nawet wyjść na prowadzenie. Po czym druga albo trzecia kwarta pada łupek przeciwniczek i to tak wyraźnie, że decyduje o naszej przegranej – przyznał po meczu trener KKS-u Olsztyn – Tomasz Sztąberski.

- To był ciężki mecz dla nas, bo w końcu zagrałyśmy prawie pełnym składem, zabrakło nam tylko Katarzyny Trzeciak. Dobrze rozpoczęłyśmy to spotkanie, zaczęłyśmy fajnie w pierwszej połowie. W czwartej kwarcie się jednak zdekoncentrowałyśmy. Miałyśmy problemy z rozgrywaniem akcji. Przeciwniczki stanęły nam „strefą”. Brakowało ruchu z naszej strony. Dobrze jednak, że wcześniej miałyśmy przewagę, którą doprowadziłyśmy do końca – powiedziała rozgrywająca AZS UMCS II – Kaja Grygiel.

Swoje ostatnie spotkanie w tym roku podopieczne Darii Cybulak rozegrają 21 grudnia. Na wyjeździe ich przeciwnikiem będzie zespół VBW Gdynia.

AZS UMCS II - KKS Olsztyn 77:67 (20:18, 25:11, 15:18, 17:20)

AZS: Grygiel 2, Piędel 33, Dulęba 15, Witkoś 6, Kasperska 7 - Krajewska 5, Smoleń 2, Siudak 2, Kędzierska 5

Trener: Daria Cybulak

KKS: Spittal 11, Burandt 15, Minczewska 22, Todys 4, Zajączkowska 9 - Piwowarczyk 6, Bałdyga, Żukowska, Olszak

Trener: Tomasz Sztąberski

Sędziowie: Andrzej Bartocha, Robert Rydz

Krzysiek Kurasiewicz

Wspierają Nas