Lublin 700 lat Lublina UMCS
Porażka Pszczółka AZS UMCS na zakończenie roku

Porażka Pszczółka AZS UMCS na zakończenie roku

Porażka w Toruniu po niezwykle zaciętej końcówce. Koszykarki Pszczółka AZS UMCS zakończą ten rok przegranym spotkaniem z trzecią ekipą w lidze – Energą Toruń. Podopieczne Krzysztofa Szewczyka musiały uznać wyższość „Katarzynek”, które okazały się lepsze tylko 0 3 punkty – 66:69.

Trener lublinianek dysponował w tym spotkaniu bardzo wąskim składem. Z zespołem do końca sezonu pożegnała się Chelsea Poppens. Środkowa odniosła kontuzję kolana i musiała wrócić do Stanów Zjednoczonych. Kinga Piędel jest natomiast na zgrupowaniu reprezentacji Polski do lat 18. W sumie w tym spotkaniu zagrało tylko 7 zawodniczek AZS-u.

Cały mecz stał pod znakiem wyrównanej rywalizacji. Oba zespoły punkty zdobywały seriami. Po pierwszych 4 minutach „Katarzynki” prowadziły 10:2. Niespełna 2 minuty później to AZS objął prowadzenie 11:10 po celnych rzutach Hanny Luburgh, Angel Robinson i Natalii Żandarskiej. Torunianki oddały inicjatywę przyjezdnym pod koniec pierwszej kwarty, dzięki czemu „Pszczółki” wypracowały sobie siedmiopunktową zaliczkę przed następną odsłoną – 18:25. Kolejne 10 minut to dominacja gospodyń. Lublinianki raziły nieskutecznością rzutową, co skrupulatnie wykorzystały rywalki, które po pierwszej połowie prowadziły 38:32.

W trzeciej kwarcie AZS zagrał lepiej w defensywie i skuteczniej w ataku. Angel Robinson zdobyła dla swojego zespołu 10 punktów w tej części spotkania. Torunianki popadły w niemoc rzutową i zaczęły tracić swoją przewagę. Przed decydująca odsłoną meczu na prowadzeniu były Koszykarki Pszczółka AZS UMCS, które miały tylko 2 punkty zaliczki – 55:53. Jak się okazało to było za mało na odniesienie zwycięstwa. Lepiej w końcówce zagrały torunianki, które na 2 minuty przed zakończeniem spotkania wyszły na dwupunktowe prowadzenie, którego nie oddały już do końca. Na 8 sekund przed końcem meczu, przy stanie 69:66 dla gospodyń, piłkę w rękach miała Angel Robinson. Nie udało jej się jednak doprowadzić do remisu i ostatecznie AZS  wraca do Lublina na tarczy.

- Cały mecz był wyrównany od początku do końca. Raz my, a raz drużyna z Torunia obejmowała prowadzenie. Zdecydowanie zabrakło nam wysokiej zawodniczki. Mieliśmy krótką ławkę rezerwowych. Nie jestem też do końca zadowolony ze skuteczności mojej drużyny w ataku – przyznał po tym spotkaniu trener „Pszczółek” Krzysztof Szewczyk.

Pszczółka AZS UMCS pożegnała się z rokiem 2014 z bilansem 4 zwycięstw i 7 porażek. Następne spotkanie podopieczne Krzysztofa Szewczyka rozegrają 7 stycznia. W hali MOSiR zmierzą się z Artego Bydgoszcz, z którym w pierwszym spotkaniu przegrały wysoko 41:91. Mecz zaplanowano na godzinę 17.

Pszczółka AZS UMCS - Energa Toruń 66:69 (25:18, 7:20, 23:15, 11:16)

Pszczółka: Kotnis 2, Żandarska 11, Bejtić 4, Luburgh 13, Robinson 15 - Morawiec 17, Trzeciak 4

Trener: Krzysztof Szewczyk

Energa: Reid 20, Ajduković 4, Pawlak 12, Makowska 7, Harris 8 - Suknarowska 10, Jackson 8, Peckowa, Płonka

Trener: Elmedin Omanić

Sędziowie: Karina Pełka, Krzysztof Tuński, Ewa Matuszewska

Krzysiek Kurasiewicz

Wspierają Nas