Lublin 700 lat Lublina UMCS
Pszczółki poległy w Siedlcach

Pszczółki poległy w Siedlcach

Zawiodła skuteczność rzutowa. Koszykarki Pszczółka AZS UMCS nie zaliczą wyjazdu do Siedlec do udanych. Podopieczne Krzysztofa Szewczyka musiały uznać wyższość tamtejszego MKK przegrywając 52:68. Dobra wiadomość jest natomiast taka, że lubliniankom udało się obronić różnicę punktową w bezpośredniej konfrontacji z tą ekipą (poprzedni mecz wygrany 90:70 – dop. redakcja).

Początek spotkania dobrze odzwierciedlał stawkę o jaką grały oba zespoły. Zarówno gospodynie, jak i Pszczółki wyszły na parkiet zdenerwowane. Pierwsze punkty padły dopiero po trzech minutach gry. „Trójkę” trafiła koszykarka MKK Ganna Zarycka. Przyjezdne odpowiedziały skutecznymi akcjami w osobie Olivii Tomiałowicz, która jeszcze na starcie tego sezonu reprezentowała barwy drużyny z Siedlec. Głównie za sprawą jej dobrej gry, lublinianki prowadziły po pierwszych dziesięciu minutach 12:11. Druga kwarta wyglądała podobnie do poprzedniej. Wiele do życzenia pozostawiała skuteczność rzutowa w wykonaniu MKK i Pszczółki. Przypomniały o sobie Angel Robinson oraz Aldona Morawiec, które zdobyły w sumie dla swojego zespołu 9 punktów w tej części meczu. Na przerwę to gospodynie schodziły nieznacznie prowadząc 26:24.

Druga połowa spotkania należała zdecydowanie do zespołu z Siedlec. To gospodynie pokazały się z lepszej strony, głównie dzięki lepszej selekcji i skuteczności rzutowej. Podopieczne Teodora Mollova po minucie gry wyszły na prowadzenie 31:26. Później tę przewagę konsekwentnie powiększały. „Pszczółki” grały przyzwoicie w defensywie, ale zdecydowanie nie radziły sobie w ataku, co było widać na tablicy wyników. Przed ostatnią odsłoną podopieczne Krzysztofa Szewczyka przegrywały już 37:45. W decydującej kwarcie ta strata tylko się powiększyła. Do kiepskiej skuteczności doszły jeszcze proste błędy i straty, co złożyło się na niekorzystny dla AZS-u wynik meczu. Pszczółka AZS UMCS przegrała w wyjazdowym spotkaniu z MKK Siedlce 52:68. Przewagę ekipy z Siedlec doskonale obrazują statystyki rzutów z gry. Gospodynie odnotowały w tym elemencie 43,1%, akademiczki tylko 27%.  Jasnym punktem drużyny z Lublina była w tym pojedynku Olivia Tomiałowicz, która rzuciła 16 punktów.

- To spotkanie było nerwowe od samego początku. Graliśmy, jak zwykle, przyzwoicie w defensywie, natomiast całkowicie zawiodła nas skuteczność. Udało nam się obronić różnicę punktową z poprzedniego meczu. Ciągle  jesteśmy w grze o playoffs. Jest kilka wariantów tego, że możemy jeszcze zagrać właśnie w playoffs. Do końca zostały jeszcze dwie kolejki, a do Gorzowa pojedziemy oczywiście po zwycięstwo – wyjaśnia trener lubelskiego zespołu Krzysztof Szewczyk.

Do końca sezonu zasadniczego pozostały tylko dwie kolejki. Pierwsze spotkanie „Pszczółki” rozegrają na wyjeździe z KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski. Cztery dni później w niedzielę zmierzą się natomiast z Chematem Basket Konin.

MKK Siedlce – AZS UMCS Lublin 68:52 (11:12, 15:12, 19:13, 23:15)

AZS UMCS: Tomiałowicz 16, Robinson 13, Kotnis 7, Morawiec 7, Żandarska 7, Trzeciak 2, Bejtić, Bussie

Trener: Krzysztof Szewczyk

MKK: Bibrzycka 18, Zarycka 14, Mukosiej 10, Jujka 8, Demirović 7, Koperwas 7, Brooks 4

Trener: Teodor Mollov

Sędziowie: Dariusz Zapolski, Robert Zieliński, Michał Chrakowiecki

Wspierają Nas