Lublin 700 lat Lublina UMCS
Zagraniczne gwiazdy TBLK lepsze od Polek

Zagraniczne gwiazdy TBLK lepsze od Polek

Zagraniczne Gwiazdy Tauron Basket Ligi Kobiet okazały się lepsze od reprezentacji Polski. Zespół prowadzony przez szkoleniowca Wisły Can-Pack Kraków, Stefana Svitka, pokonał podopieczne Krzysztofa Szewczyka 76:66. Kibice, którzy po brzegi wypełnili halę Globus, nie mogli narzekać na nudę.

Spotkanie od samego początku było wyrównane. Szybko na prowadzenie 5:0 wyszły Gwiazdy, ale kadrowiczki złapały rytm i nawiązały walkę z rywalkami. Wymiana ciosów po 10 minutach bardziej opłaciła się podopiecznym Stefana Svitka. Polki przegrywały minimalnie 14:17. Kolejna odsłona miała bardzo podobny przebieg. Obie ekipy zaliczały na zmianę kilkupunktowe serie, ale wynik cały czas oscylował w okolicach remisu. Przed przerwą ciągle minimalną przewagę miały Gwiazdy – 29:27.

Po powrocie na parkiet gra się nieco zaostrzyła. Byliśmy świadkami zdecydowanie twardszej gry w obronie, ale też bardziej dynamicznej ofensywy. Zagraniczne koszykarki pokazały się z lepszej strony i piłka po ich rzutach częściej znajdowała drogę do obręczy. Wyróżniały się zwłaszcza Jantel Lavender oraz Maurita Reid, które prowadziły grę swojego zespołu. Po pół godziny gry kadrowiczki miały już 6 punktów straty do rywalek – 49:55. O wygranej miała zdecydować ostatnia kwarta. W niej ponownie lepsze były Gwiazdy TBLK. Po stronie Polek wynik próbowały odwrócić Aleksandra Pawlak, Justyna Żurowska-Cegielska oraz Marta Jujka, ale plany pokrzyżowała im dobrze dysponowana „snajperka” z Krakowa – Allie Quigley. Zagraniczne Gwiazdy TBLK wygrały w całym meczu z reprezentacją Polski 76:66. MVP meczu została wybrana wspomniana Allie Quigley, która zgromadziła na swoim koncie 16 punktów.

- To było nasze pierwsze spotkanie przed Mistrzostwami Europy. Po raz kolejny spotkamy się dopiero 8 maja. Wtedy będziemy to wszystko szlifowali i starali się, żeby to zdecydowanie lepiej wyglądało, bo musi. Będziemy chcieli jak najlepiej się zaprezentować, ale bardzo ciężko będzie powtórzyć sukces z roku 1999 – tłumaczy szkoleniowiec lubelskiej Pszczółki – Krzysztof Szewczyk.

Na parkiecie pojawiły się także zawodniczki Pszczółka AZS UMCS. Aldona Morawiec zdobyła 4 punkty dla „biało-czerwonych”.

- Gra w takim meczu to jest przyjemność. Nie do końca to wygląda jak regularny mecz ligowy, ponieważ czasy, które są co dwie minuty i są dość długie, lekko wybijają z rytmu. My też nie zagrałyśmy najlepiej. Pierwszy raz biorę udział w takim wydarzeniu i to naprawdę jest takie mini-święto koszykówki – podkreśla skrzydłowa Pszczółki, Aldona Morawiec.

Po przeciwnej stronie zagrała Angel Robinson, która jednak nie wpisała się na listę strzelców.

- Wyszłyśmy na parkiet, żeby dobrze się bawić, ale też chciałyśmy wygrać to spotkanie. Udało nam się. Pomimo, że to bardziej „show”, podeszłyśmy do tego meczu na poważnie. Publiczność była fantastyczna i cała atmosfera także – zaznacza rozgrywająca „Pszczółek”, Angel Robinson.

W przerwie spotkania uhonorowane zostały koszykarki ze „złotej” reprezentacji Polski (Krystyna Szymańska-Lara, Joanna Cupryś, Dorota Bukowska, Ilona Mądra, Patrycja Czepiec, Beata Predehl, Agnieszka Jaroszewicz, Elżbieta Trześniewska, Katarzyna Dydek, Katarzyna Dulnik, Sylwia Wlaźlak oraz nieżyjąca Małgorzata Dydek), które w 1999 roku wywalczyły Mistrzostwo Europy na turnieju w Polsce. Rok później reprezentowały nasz kraj na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Sydney, gdzie ostatecznie zajęły 8. lokatę.

- To są takie wspomnienia, o których ludzie nie dają nam zapomnieć. One ciągle wracają, bo to był największy sukces kobiecej koszykówki w Polsce. Jesteśmy cały czas jakby na takim świeczniku. Teraz przyszedł czas, żeby na tym zbudować nowy sukces – podkreśla złota medalistka z ME, Katarzyna Dulnik.

W konkursie „trójek” zwycięstwo przypadło w udziale jednej z podopiecznych Krzysztofa Szewczyka. Nie mogło być inaczej, ponieważ w przedmeczowych eliminacjach przedstawicielki Zagranicznych Gwiazd nie nawiązały równej walki z „biało-czerwonymi” i wszystkie trzy pożegnały się z finałową rywalizacją. Triumfowała świeżo upieczona reprezentantka Polski Julie McBride, która z orzełkiem na piersi wystąpiła po raz pierwszy w życiu.

Podczas częstych przerw w tym spotkaniu, swoje umiejętności przed lubelską publicznością prezentowały różne grupy artystyczne oraz zespoły cheerleaderek.

- Uważam, że jest to najlepszy Mecz Gwiazd w jakim brałam udział. Wszystko, co się działo na parkiecie, było bardzo ciekawe – mecz i występy artystyczne. Czasami odciągało to naszą uwagę od tego, co mówił nam trener, a tak nie powinno być (śmiech). Działo się dużo, ale to wszystko było fajnie zorganizowane, już od momentu, kiedy zeszłyśmy z tych czerwonych schodów. Naprawdę fantastyczne przeżycie, fantastyczna organizacja. Wielkie słowa uznania dla organizatorów – chwali jedna z reprezentantek Polski – Justyna Żurowska-Cegielska.

W ostatecznym rozrachunku, zespół Zagranicznych Gwiazd TBLK prowadzi 2:1 z reprezentacją Polski w historii tych zmagań.

Przypomnijmy, tegoroczne Mistrzostwa Europy w koszykówce kobiet na Węgrzech i w Rumunii odbędą się w dniach 11-28 czerwca. Polki zmierzą się z reprezentacjami Turcji, Włoch, Grecji i Białorusi.

Reprezentacja Polski – Zagraniczne Gwiazdy TBLK 66:76 (14:17, 13:12, 22:26, 17:21)

Polska: Żurowska-Cegielska 12, Jujka 11, Krężel 9, P. Pawlak 6, A. Pawlak 5, Skobel 5, McBride 4, Ziętara 4, Morawiec 4, Owczarzak 2, Koc 2, Gala 2

Trener: Krzysztof Szewczyk (Pszczółka AZS UMCS)

Asystent trenera: Dariusz Raczyński (trener młodzieży w klubie UKS Basket Aleksandrów Łódzki)

Gwiazdy: Lavender 18, Quigley 16, Nwagbo 11, Sutherland 9, Vandersloot 5, Brewer 4, Carter 4, Reid 4, Player 3, Ogorodnikowa 2, Zoll, Robinson

Trener: Stefan Svitek (Wisła Can-Pack Kraków)

Asystent trenera: Tomasz Herkt (Artego Bydgoszcz, trener reprezentacji Polski kobiet na Mistrzostwach Europy w 1999 oraz na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Sydney w 2000)

Sędziowie: Marek Maliszewski (Warszawa), Karina Kamińska (Warszawa), Mariusz Nawrocki (Lublin)

Krzysiek Kurasiewicz

Wspierają Nas