Lublin 700 lat Lublina UMCS
Rozmowa z Kają Grygiel

Rozmowa z Kają Grygiel

AZS UMCS II Lublin zakończył tegoroczne rozgrywki w I lidze na 7. miejscu. Dziewczyny utrzymały się w lidze podobnie jak pierwszy skład. O tym jaki to był sezon i o sukcesach w koszykówce juniorskiej rozmawialiśmy z rozgrywającą AZS UMCS II – Kają Grygiel.

AZS.UMCS.PL: Razem z Magdą Buksińską i wyjątkowo z Olą Parzeńską z Ostrovii Ostrów Wielkopolski (zagrała zamiast kontuzjowanej Dominiki Poleszak – dop. redakcja) brałyście udział w turnieju kwalifikacyjnym kobiet do Mistrzostw Świata i Europy w koszykówce 3x3 w kategorii wiekowej do lat 18 i wywalczyłyście tam brąz (wygrał zespół SMS PZKosz Łomianki, a drugie miejsce zajęła drużyna UKS Trops Kartuzy – dop. redakcja).

Kaja Grygiel: Był to dla nas naprawdę ciężki turniej, ponieważ były tam najlepsze dziewczyny z naszego rocznika z całej Polski, dlatego brąz nas naprawdę bardzo cieszy. Wszyscy są bardzo zaskoczeni, że przywiozłyśmy aż tak wysokie 3. miejsce do Lublina.

Sezon stojący pod znakiem walki o utrzymanie za Wami. Spodziewałaś się po tym szczeblu rozgrywek aż takiego poziomu trudności? Jak to wyglądało w poprzednich latach?

Na pewno sezon był bardzo trudny. Dla nas najcięższe jest to, że gramy z dziewczynami, które są od nas starsze o 12-15 lat. Wyniosłyśmy naprawdę bardzo duże doświadczenie z tego roku. Myślę, że spodziewałam się takiego poziomu, bo to jest przecież I liga – już wysoki szczebel. Nie ma tutaj żadnych ustępstw. Trzeba po prostu grać na wysokim poziomie.

Kończycie sezon na 7. lokacie. Do niższej ligi spadają Polonia Warszawa i ŁKS Łódź. Które uczucia przeważają w drużynie – czy rozczarowanie pozycją w dole tabeli czy wygrana batalia o utrzymanie?

Myślę, że na pewno wygrana batalia, ponieważ dla nas nadrzędnym celem było utrzymanie się w lidze, bo grałyśmy bardzo młodym zespołem. Na pewno najmłodszym w całej I lidze, dlatego cieszymy się z utrzymania i to był nasz najważniejszy cel w tym roku.

Co zmieniło się w drużynie w ciągu sezonu? Jak wytłumaczyć Wasz przeskok w poziomie gry między rundą zasadniczą a walką w grupie D?

Na pewno kluczowym elementem był skład, ponieważ w rundzie zasadniczej często grałyśmy niewzmacniane dziewczynami z Ekstraklasy. Play-outy grałyśmy już z Kasią Trzeciak, Grażyną WitkośKingą Piędel, dlatego na pewno ważny był skład. To była dla nas duża różnica grając takim a nie innym zespołem.

Jak zapatrujecie się na grę w rezerwach Pszczółki? Czy jest taka świadomość, że jest to drużyna bezpośredniego zaplecza „Pszczółek”, że gra się tu głównie po to, by wybić się do elity?

Bierzemy pod uwagę granie w rezerwach jako przyszłościowe granie w Ekstraklasie. Na razie mamy zbierać doświadczenie, uczyć się. Jesteśmy młodymi dziewczynami, dlatego gra w rezerwach jest dla nas naprawdę dużą lekcją.

Jaki to był sezon dla Ciebie?

Dla mnie to był naprawdę dobry sezon. Pierwszy w moim życiu, w którym mogłam zagrać na tak wysokim i tyle minut. W porównaniu do poprzedniego na pewno była to dla mnie dużo większa lekcja, ponieważ jednak w każdym spotkaniu mogłam spędzić około 20 minut na boisku. Bardzo się cieszę, że w tym roku dali nam szansę i postawili jednak na młodzież.

Wspierają Nas