Lublin 700 lat Lublina UMCS
Piąta wygrana z kolei!

Piąta wygrana z kolei!

Koszykarze U!NB AZS UMCS Lublin wygrali przed własną publicznością z GLKS-em Nadarzyn 83-59. Dla drużyny Przemysława Łuszczewskiego był to piąty ligowy triumf z rzędu!

 

Początek spotkania był dla gospodarzy bardzo ciężki. Po trzech minutach na parkiecie przegrywali już 0-10. O przerwę dla swoich podopiecznych poprosił trener Łuszczewski. Po niej rzutową niemoc akademików przełamał Bartosz Muda (2-10). Nadal jednak bezpieczną przewagę utrzymywali nadarzynianie. “Trójka” Konrada Goździkowskiego sprawiła, że GLKS wygrywał 18-7. Dobra seria Szymona Daszke skutkowała zmniejszeniem strat do czterech oczek (14-18). Ostatecznie miejscowi przegrywali po pierwszej kwarcie 16-23.

Drugą zaczęli od mocnego uderzenia. Swój moment miał Szymon Jaworski. Po dwóch minutach zielono-biali przegrywali tylko dwoma punktami (24-26). Na półmetku tej odsłony gospodarze tracili tylko oczko (30-31). Mogli już prowadzić, gdyby lepsza była choćby skuteczność z linii rzutów osobistych. Tej jednak brakowało. Pierwszą przewagę U!NB uzyskał na cztery minuty przed końcem drugiej kwarty. Dwukrotnie trafił Patryk Wydra, dla którego były to pierwsze punkty w spotkaniu (35-34). Następnie piłkę w koszu umieścił Mateusz Wiśniewski (37-34). Po trzech wolnych Jakuba Stefaniuka miejscowi wygrywali 42-36. AZS zaczął przejmować kontrolę nad meczem. Na przerwę zielono-biali schodzili przy korzystnym dla siebie wyniku (46-36). Rezultat trafieniem z dystansu ustalił Bartłomiej Nycz.

Ten sam zawodnik podwyższył po powrocie na parkiet (49-36). Kolejne minuty należały jednak do GLKS-u, a konkretnie do Przemysława Kuźkowa. To główne za jego sprawą przyjezdni zmniejszyli straty do trzech punktów (49-46). To podrażniło lublinian, którzy ponownie odskoczyli (58-47). Piąty faul na swoim koncie zapisał Kuźkow, co skutkowało zakończeniem meczu przez tego zawodnika. Nadarzyn musiał walczyć bez swojego kluczowego gracza. Przed ostatnią kwartą zielono-biali prowadzili w hali MOSiR 60-49.

Przyjezdni nie złożyli broni. Walczyli o zachowanie kontaktu (53-62). Widząc problemy w ataku swoich podopiecznych, trener Łuszczewski poprosił o czas. Przerwa dobrze wpłynęła na miejscowych, którzy zaczęli powiększać przewagę. Po “trójce” Jana Sobiecha było 73-57. Do końca zostało prawie sześć minut. W tym czasie niewiele się zmieniło. U!NB pewnie wygrał 83-59.

- Na pewno to był trudny mecz. Nie realizowaliśmy założeń taktycznych i w tym głównie tkwił problem. Rywale szybko się wstrzelili z dystansu. Później jednak była już mocniejsza obrona z naszej strony. Można powiedzieć, że co prawda z małymi przerwami, ale kontrolowaliśmy mecz. Przed spotkaniem wiedzieliśmy, że Nadarzyn – szczególnie w pierwszych połowach jest groźny. Nie było mowy o lekceważeniu rywala. Mimo to, źle zaczęliśmy. Takie początki jak dzisiaj, nie mogą nam się już więcej przytrafiać. Chcemy być jak najwyżej w tabeli przed play-offami. Mam nadzieję, że wygramy już wszystko do końca! – mówił po meczu rozgrywający, Patryk Wydra.

 

U!NB AZS UMCS Lublin – GLKS Nadarzyn 83-59 (16-23, 30-13, 14-13, 23-10)

U!NB AZS UMCS Lublin: Bartłomiej Nycz (9), Patryk Wydra (14), Szymon Strzałkowski, Jan Sobiech (5), Bartosz Muda (15), Mateusz Wiśniewski (8), Jakub Stefaniuk (12), Kamil Waniewski (6), Szymon Daszke (6), Szymon Jaworski (8).

GLKS Nadarzyn: Jakub Tymiński, Sebastian Konecki, Krzysztof Mazurek (2), Marcin Herczyk, Konrad Goździkowski (20), Jakub Chadaj (12), Patryk Leszkiewicz, Fryderyk Dalkowski (8), Przemysław Kuźkow (16), Mateusz Nowakowski (1).

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas