X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Piąte miejsce na zakończenie sezonu

Piąte miejsce na zakończenie sezonu

Siatkarki AZS UMCS Lublin zakończyły ligowy sezon na piątym miejscu, po tym jak w dwumeczu okazały się lepsze od UKS Marby Sędziszów Małopolski. To lepszy wynik niż ten z ubiegłego roku jednak akademiczki nie mogą być z siebie w stu procentach zadowolone, bo miały duże szanse na pierwszą „czwórkę”.

W pierwszej rundzie akademiczki rozegrały we własnej hali tylko dwa spotkania. Wiodło im się różnie. Odniosły trzy zwycięstwa i cztery porażki. Najbardziej dotkliwa była ta z Tomasovią Tomaszów Lubelski. Lokalny rywal wygrał w Lublinie bez straty seta, nie napotykając ze strony gospodyń większego oporu. I choć akademiczki nie mogły przystąpić do tego spotkania w optymalnym składzie, to dotkliwa porażka na koniec rundy mocno je zabolała:

- Ciężko cokolwiek powiedzieć, nic nam dzisiaj nie wychodziło. Począwszy od przyjęcia, rozegrania, ataku. Nic po prostu. Nie wiem z czego to wynika. Może z braku koncentracji? Wypadło nam ze składu kilka zawodniczek z powodu kontuzji, przez to musiałyśmy ratować się młodzieżą. Nie wyglądało to najlepiej z naszej strony-mówiła po tym spotkaniu kapitan AZS-u Magda Bogusz.

- Z konieczności wystąpił bardzo młody zespół. Młodzież weszła i zagrała momentami całkiem przyzwoicie. Na tyle na ile mogła na tyle zagrała. Brak nam jeszcze doświadczenia w tego typu meczach. Przyszło załamanie. Te piłki przy stanie 19:19 można było jeszcze obronić, ale niestety popełniliśmy błędy, które były nie do odwrócenia-dodał trener akademiczek Jacek Rutkowski.

Rundę rewanżową akademiczki rozpoczęły od czterech wygranych z rzędu. Później niestety przydarzyły im się potknięcia, w tym jedno poważne, które w końcowym rozrachunku zdecydowało o tym, że podopieczne Jacka Rutkowskiego znalazły się poza pierwsza „czwórką”. Niestety, po raz kolejny w tym sezonie przegrały z tomaszowiankami.

Co ciekawe, jeszcze w przedostatniej kolejce rywalki były o jedną lokatę niżej, bo przegrały 1:3 z Szóstką Mielec. AZS UMCS był czwarty, mimo że też zanotował porażkę 2:3 z MKS-em SAN Pajda Jarosław. Minimalną przewagę dał im ten jeden punkt wywalczony w tie-breaku.

Wszystko rozstrzygnęło się w ostatnim meczu fazy zasadniczej. W spotkaniu rozgrywanym na boisku Tomasovii lepsze okazały się gospodynie, które triumfowały 3:1. Lubliniankom pozostała więc walka o utrzymanie, a później gra o maksymalnie piąte miejsce.

Trzykrotne pokonanie Radomki Radom nie sprawiło im problemów. Wygrywały kolejne spotkania 3:1, 3:0 i 3:1.

- Szkoda tej pierwszej „czwórki”, była duża szansa żeby się w niej znaleźć, ale myślę, że powalczymy teraz i w następnym sezonie będzie jeszcze lepiej. Generalnie zespół z roku na rok jest coraz lepszy. Na pewno będzie trzeba poćwiczyć jeszcze blok i zagrywkę, bo to u nas ostatnio szwankowało. Przed sobą mamy jeszcze walkę o piąte miejsce i wyjazd na Akademickie Mistrzostwa Polski. Liczymy na walkę o przynajmniej piąte miejsce i awans do finałów– podsumowała rywalizację z radomiankami Adrianna Nejkauf.

Do meczów o piątą lokatę siatkarki AZS-u mogły już przystąpić bez presji wyniku. Dwumecz z Marbą Sędziszów Małopolski nie był jednak spacerkiem. Lublinianki najpierw musiały stoczyć pięciosetowy bój na parkiecie rywala. Ostatecznie wyszły z niego zwycięsko. Natomiast na drugi dzień podejmowały Marbę u siebie i tym razem także okazały się lepsze, wygrywając 3:1. Aleksandra Dudek, jedna z liderek AZS-u w tym sezonie, przyznaje, że oba spotkania kosztowały drużynę sporo sił.

- Oceniam naszą grę bardzo dobrze, początkowo miałyśmy drobne problemy z dogrywaniem piłek i  z przyjęciem. Nie mogłyśmy też ustawić bloku na skos, ale koniec końców udowodniłyśmy, że jesteśmy lepsze i myślę, że zasłużenie wygrałyśmy. To były dla nas trudne spotkania. Wczorajszy mecz nas wykończył, wytrzymałyśmy jakoś te pięć setów, ale dzisiaj odbiło się to na naszej dokładności.

Na odpoczynek nie będzie zbyt wiele czasu, bo przed nimi jeszcze udział w Akademickich Mistrzostwach Polski. W tym tygodniu zagrają w turnieju półfinałowym strefy C, który odbędzie się w Krakowie. Podopieczne Jacka Rutkowskiego bardzo chciałyby powtórzyć sukces sprzed roku i dotrzeć do finału, a nawet powalczyć o medal. Po losowaniu wiadomo już, że zagrają w grupie A, gdzie zmierzą się z dobrymi znajomymi z drugoligowych parkietów: siatkarkami AZS PWSZ Tarnów, a także Politechniką Rzeszowską i Uniwersytetem Rolniczym w Krakowie.

Wspierają Nas