Lublin 700 lat Lublina UMCS
Pięć setów walki. LUK przegrywa po tie-breaku

Pięć setów walki. LUK przegrywa po tie-breaku

Siatkarki LUK AZS UMCS Lublin przegrały z Sokołem Radzionków 2-3. Zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. W piątym secie akademiczki wygrywały już 8-4. Dla zielono-białych sobotnia porażka była trzecią z kolei.

 

Mecz zaczął się od punktowej zagrywki Ady Nejkauf (1-0). Po kiwce Natalii Gieroby miejscowe prowadziły już 4-1. Rywalki zdołały złapać kontakt. Po skutecznym bloku w ich wykonaniu było 5-4. Jednak był to ostatni wynik na styku w tej partii. Akademiczki zdobyły sześć oczek z rzędu (11-4). Podopiecznym trenera Jacka Rutkowskiego wychodziło niemal wszystko. Sokół co prawda zbliżył się do wyniku 16-12, ale gospodynie dowiozły bezpieczną przewagę do końca seta. Zakończyła go Gieroba (25-20).

Druga partia wyglądała już inaczej. Pierwsze tego wieczoru prowadzenie dała Sokołowi Kamila Sadowska (3-4). Rywalki odskoczyły do stanu 3-7. Tę sytuację LUK zdołał jeszcze odwrócić, bo chwilę później było tylko 6-7. Znowu zafunkcjonował blok. Kolejny fragment bezsprzecznie należał do przyjezdnych. Przy stanie 6-13 trener Rutkowski wziął czas. Ten niewiele dał. Radzionków dzielił i rządził. Sokół wygrał drugą partię 25-18. W meczu mieliśmy remis 1-1.

Trzecia odsłona w początkowej fazie bardzo wyrównana z czasem zaczęła przechylać się na stronę LUK-u. Od wyniku 8-8, trzy oczka z kolei zdobyły lublinianki (11-8). Trener przyjezdnych – Jarosław Wachowski poprosił o przerwę. Po niej Sokół popełnił błąd w ataku (12-8). Akademiczki wygrywały już 18-12. W drużynie coś się jednak zacięło. Rywalki zniwelowały straty do dwóch oczek (18-16). O czas poprosił trener Rutkowski. Lublinianki przełamały się skutecznym blokiem (19-16). Następnie zaczęły odskakiwać. Grę w ataku ciągnęła Sylwia Obszyńska. Dodatkowy myliły się rywalki. LUK wygrał trzeciego seta 25-19.

Czwarta partia była podobna do poprzedniej. Z tą różnicą, że po wyrównanym początku, potem lepiej spisywały się zawodniczki Sokoła. Gdy na siatce skutecznie blokowały Paulina Konop i Natalia Gieroba (13-14) wydawało się, że to będzie zacięty set. Z każdą piłką delikatną przewagę miały jednak przyjezdne. Po ataku Sadowskiej prowadziły 20-16. Zaliczki nie dały sobie odebrać. Radzionków zwyciężył w tej partii 25-21. Czekał nas tie-break.

Od pierwszej jego piłki oglądaliśmy równe zawody. Przy wyniku 3-3 groźnej kontuzji doznała zawodniczka Sokoła – Dominika Bałdys. Po chwili przerwy spowodowanej tym faktem, inicjatywę przejęły miejscowe. Na zmianę stron schodziły prowadząc 8-4. Od tego momentu spotkanie odwróciło się o 180 stopni. Rywalki wygrały kolejne dziesięć piłek z rzędu (8-14). Stało się jasne, że w Lublinie zwycięży Sokół. Ostatecznie piąty set zakończył triumfem Radzionkowa 15-11.

- Przeciwnik wysoko zawiesił nam poprzeczkę. Graliśmy tak, jak nam pozwolił. Na początku rywalki nie pokazały się z najlepszej strony. Potem jednak świetnie broniły. Nam natomiast brakowało skuteczności w ataku. Zawsze mieliśmy dobre przyjęcie, a dziś było słabe. Nie wiem, co się z nim stało. Generalnie linię obrony trzyma libero. Nasza pierwsza, czyli Paulina Kłuś od trzech tygodni jest niestety chora. Dzisiaj jej zatem z nami nie było – powiedział po meczu trener Jacek Rutkowski.

LUK przegrał trzeci mecz z rzędu. Dla Radzionkowa była to pierwsza wyjazdowa wygrana w sezonie. Akademiczki są siódme w tabeli Grupy 4.

 

LUK AZS UMCS Lublin – Sokół Radzionków 2-3 (25-20, 18-25, 25-19, 21-25, 11-15)

LUK AZS UMCS Lublin: P. Zielińska, N. Chruściel, G. Krzysiak, D. Wawerska, N. Gieroba, P. Konop, S. Obszyńska, K. Pawlik, A. Nejkauf, K. Karpiuk, Z. Urbańska, K. Bogdańska, P. Kępka.

Sokół Radzionków: A. Bruderek, K. Strużyk, M. Konowoł, K. Sadowska, A. Pilarska, D. Hibner, W. Grząślewicz, K. Lewandowska, K. Jakuć, D. Bałdys, A. Kroplewska, M. Kondla, M. Pietroczuk, K. Kmita.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas