Lublin 700 lat Lublina UMCS
Pierwsze gry kontrolne Pszczółek. Mistrz Niemiec zbyt silny

Pierwsze gry kontrolne Pszczółek. Mistrz Niemiec zbyt silny

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin rozegrała dwa pierwsze sparingi przed nowym sezonem Energa Basket Ligi Kobiet. Przeciwnikiem akademiczek był aktualny mistrz Niemiec ‒ TC Herner. W obydwu spotkaniach górą były rywalki.

 

Pierwsze starcie obu ekip rozpoczęło się od błędów. Wynik pojedynku otworzyła zawodniczka gości Ivana Brajkovic (0-2). Odpowiedziała Jovana Popovic (2-2). Z czasem lepiej zaczęły poczynać sobie miejscowe, które po trafieniu Giedrė Labuckienė wygrywały 8-4. Rywalki co prawda zdołały odrobić straty z nawiązką (8-10), ale końcówka należała do zielono-białych, które rzuciły dziesięć oczek z rzędu nie tracąc ani jednego. Wynik pierwszej kwarty na 18-10 ustaliła Labuckienė. Kolejna odsłona również dobrze zaczęła się dla Pszczółek. Przewaga urosła do trzynastu oczek (25-12). Kryzys przyszedł na około cztery minuty przed końcową syreną. Po rzucie Laury Westerik (29-22) trener gospodyń wziął czas. Ten jednak nie poprawił gry akademiczek. Dalej na parkiecie dominowały rywalki. Konsekwentnie goniły wynik. Po pierwszej połowie był remis 31-31. Początkowe minuty drugiej części meczu zwiastowały wyrównane spotkanie. Jednak z czasem to Niemki przejęły inicjatywę. Głównodowodzącymi zespołu były Katharina Agnieszka Fikiel oraz Adelina Abaiburova. Dzięki skuteczności tych dwóch pań po trzech kwartach mistrz Niemiec wygrywał w Lublinie 50-40. Przewagę wypracowaną w tym fragmencie meczu rywalki utrzymały już do końca. Ich zwycięstwo nie było zagrożone choćby przez chwilę. Mecz zakończył się wygraną Herner 68-59.

 

W piątek lublinianki wyraźnie chciały wziąć rewanż. Widać było od początku dużą chęć w ich poczynaniach. Niewątpliwie sporym osłabieniem był brak w kadrze meczowej Julii Adamowicz, która nie mogła wystąpić z powodu choroby.  Pszczółki po “trójce” Zuzanny Sklepowicz prowadziły 5-2. Rywalki szybko jednak ustawiły spotkanie pod siebie. Wykorzystywały błędy gospodyń. Same natomiast były skuteczniejsze od nich w ataku. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 15-20. Następna przypominała to, co oglądaliśmy wcześniej. Dalej to Niemki kontrolowały boiskowe wydarzenia. W szeregach akademiczek indywidualnych akcji próbowała Alexis Peterson. Widać było przebojowość w grze Amerykanki. Brakowało jednak nieco skuteczności. W zespole Marka Piotrowskiego dużo punktowała Jordan Frericks. Na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 29-46. Przerwa zmieniła obraz meczu. Gospodynie zaczęły trafiać. Różnicę na boisku robiła Ama Degbeon, która była poważnym zagrożeniem dla defensywy przeciwniczek. Trzecia kwarta była na styku. Po niej dalej wygrywały koszykarki TC Herner, ale ich przewaga nie rosła, a nawet zmalała (41-57). Zdecydowanie najlepiej zawodniczki trenera Szewczyka wyglądały w ostatniej odsłonie spotkania. Skuteczną próbą otworzyła ją Giedrė Labuckienė (43-57). Po niej z dystansu trafiła Olga Trzeciak (46-57). Pszczółki mocno zaatakowały. Koszykarki z ligi niemieckiej kontrolowały wynik. Spokojnie czekały na błędy akademiczek z Lublina, kontrując gdy tylko była taka okazja. Mimo że ostatnie dziesięć minut Pszczółki wygrały 18-11, to w całym meczu górą były rywalki. Podopieczne trenera Piotrowskiego zwyciężyły podobnie jak w czwartek 68-59.

 

- Dużo pracy przed nami. Musimy poprawić pewne schematy ofensywne czy to defensywne. Nie ma co wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Rywalki z Niemiec są na innym etapie przygotowań. Herner zaczyna ligę za dwa tygodnia, my za cztery i pół. Widać było różnicę w świeżości. Dzisiaj zabrakło też z nami Agnieszki Szott-Hejmej, Briany Day i Julki Adamowicz. Pierwsza połowa piątkowego spotkania nie była dobra. Jednak po przerwie było już lepiej. To dopiero sparingi przedsezonowe. Z dnia na dzień będzie poprawa. ‒ powiedział po dwumeczu trener Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin, Krzysztof Szewczyk.

- Myślę, że pomimo wyniku nasza gra nie wyglądała najgorzej. Pokazałyśmy, że potrafimy się podnieść, gdy przegrywamy. Oczywiście nie ma co się oszukiwać. W ataku jest jeszcze dużo chaosu. To dopiero nasze pierwsze granie 5x5. Z Alexis tak naprawdę nie trenowałyśmy. Przyjechała do nas prosto z samolotu i zagrała dwa mecze. Szczerze jestem pełna optymizmu. Widać, że chcemy, walczymy! Niemki grały twardą koszykówkę, ale my potrafiłyśmy oddać te ciosy. Właśnie ta chęć walki jest dla mnie największym pozytywem. ‒ skomentowała sparingi zawodniczka Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin, Karolina Puss.



1) Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin ‒ TC Herner 59-68 (18-10, 13-21, 9-19, 19-18)

2) Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin ‒ TC Herner 59-68 (15-20, 14-26, 12-11, 18-11)

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin: Alexis Peterson, Briana Day, Wiktoria Duchnowska, Julia Adamowicz, Karolina Puss, Ama Degbeon, Uliana Datsko, Jovana Popovic, Olga Trzeciak, Giedrė Labuckienė. 

W czwartkowym meczu wystąpiły wszystkie zawodniczki oprócz Briany Day, której nie oglądaliśmy na parkiecie również w piątek. Drugiego dnia nie wystąpiły też Julia Adamowicz oraz Uliana Datsko.


fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas