Lublin 700 lat Lublina UMCS
Pierwszy triumf w tym roku

Pierwszy triumf w tym roku

W meczu szesnastej kolejki rozgrywek Energa Basket Ligi Kobiet, Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin pokonała u siebie drużynę Enea AZS Poznań 80-67. Dla lublinianek to pierwsze zwycięstwo w tym roku. Najwięcej punktów na parkiecie zdobyła Uju Ugoka (27).

 

Początek spotkania zdecydowanie należał do gospodyń. Lublinianianki po trafieniach Uju Ugoki i Feyondy Fitzgerald wyszły na siedmiopunktowe prowadzenie (7-0). Jako pierwsza w ekipie z Poznania do statystyk zapisała się Jazmine Davis, która skutecznie rzuciła “za trzy” (7-3). Po drugiej stronie boiska tym samym odpowiedziała Kateryna Dorogobuzowa i Pszczółki ponownie zwiększyły różnicę (10-3). Swoje punkty dołożyły Dorota Mistygacz oraz Feyonda Fitzgerald, co sprawiło, że zawodniczki ze stolicy Lubelszczyzny prowadziły 15-3. Po pięciu minutach batalii gospodynie wygrywały 17-6. W tym momencie w zespole prowadzonym przez trenera Wojciecha Szawarskiego coś się zacięło. Inicjatywę zaczęły przejmować koszykarki z Wielkopolski. Za sprawą Jazmine Davis, Kingi Woźniak i Aleksandry Parzeńskiej, koszykarki ENEI zbliżyły się do Pszczółek na dystans pięciu oczek (17-12). Takim też rezultatem zakończyła się pierwsza odsłona widowiska. Jej wynik ustaliła Davis, wykorzystując jeden z dwóch wykonywanych rzutów osobistych.

Po powrocie na parkiet to poznanianki nadal prowadziły grę. Straty zmniejszyła Parzeńska (17-14), a do remisu chwilę później doprowadziła Davis (17-17). Gospodynie zareagowały trafieniem Ugoki (19-17), ale rywalki za sprawą Davis najpierw wyrównały (19-19), a następnie objęły pierwsze tego dnia prowadzenie (19-21). Lublinianki odpowiedziały rzutem dwupunktowym Kateryny Dorogobuzowej (21-21), ale ponownie w szeregach ENEI skutecznością popisała się Davis, która raz po raz nękała defensywę gospodyń (21-23). Z biegiem czasu poznanianki zaczęły odskakiwać gospodyniom. Na niecałe cztery minuty przed końcową syreną to one wygrywały 27-32. Impuls do odrabiania strat efektowną “trójką” dała Agata Dobrowolska (30-32). Po akcji “2+1” Doroty Mistygacz gospodynie zbliżyły się na dystans jednego trafienia (33-34), a chwilę później prowadzenie dała im Marta Witkowska (35-36). Ostatecznie na przerwę to lublinianki schodziły z minimalną przewagą jednego oczka (38-37).

Jako pierwsza w trzeciej kwarcie trafiła Parzeńska (38-39). W kolejnym fragmencie obie ekipy popełniały sporą ilość błędów. Do remisu w międzyczasie doprowadziła połowicznie skuteczna na linii rzutów osobistych Ugoka (39-39). Mecz był dosyć wyrównany, ale jednocześnie obfitujący w sporo niedokładności. Na niecałe pięć minut przed zakończeniem kwarty za dwa trafiła Davis, dzięki czemu Enea prowadziła 45-46. Odpowiedziała dobrze dysponowana Ugoka (46-45), a gdy skuteczną próbę “za trzy” wykonała Dorogobuzowa, trener Poznania - Marek Lebiedziński przy wyniku 49-45 poprosił o czas dla swojego zespołu. Po wznowieniu gry ponownie drogę do kosza znalazły gospodynie, a konkretnie Dajana Butulija (51-45). “Pszczółki” przejęły na chwilę inicjatywę, co sprawiło, że udało im się odskoczyć od rywalek na dziewięć oczek. Przed decydującą kwartą lublinianki wygrywały 57-48. Wynik po trzech częściach ustaliła rzutem trzypunktowym Dorogobuzowa.

Jako pierwsza w czwartej kwarcie trafiła Parzeńska (57-50). Po niej kolejne punkty dla Poznania zdobyła Woźniak (52-52). Wydawać się mogło, że przyjezdne mogą złapać kontakt z Pszczółką Polskim-Cukrem. Odpowiedź miejscowych jednak była błyskawiczna i bardzo skuteczna. Dwie “trójki”, po jednej Martyny Cebulskiej i Kateryny Dorogobuzowej sprawiły, że znowu Lublin miał bezpieczny wynik (63-52). Na około pięć minut przed ostatnią syreną zespół trenera Szawarskiego prowadził 70-56. Na trzy minuty przed końcem meczu różnica wzrosła do szesnastu oczek (76-60). Straty nieco zmniejszyła Rymarenko (76-63). Do końca jednak niewiele się zmieniło i ostatecznie to gospodynie triumfowały 80-67.

 

Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu i taki był. Zespół z Poznania to zupełnie inna drużyna niż ta z pierwszej rundy. Grają coraz lepiej. Zdawaliśmy sobie sprawę, jaki styl prezentuje Enea i byliśmy na to przygotowani, ale w pierwszej połowie nie funkcjonował nasz atak najlepiej. Cały czas mamy problemy z organizacją gry w ofensywie. Po przerwie graliśmy lepiej. Wyszliśmy agresywnie, z dobrej strony pokazała się obrona. Wszystko się zaczyna od defensywy. Ten mecz to pokazał. Musimy zawsze grać z takim zaangażowaniem, jak w drugiej połowie. Enea zaprezentowała się dzisiaj bardzo dobrze. Widać, że to ekipa, która wygra jeszcze nie jeden mecz w tym sezonie - powiedział na pomeczowej konferencji trener Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin, Wojciech Szawarski.

 

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin - Enea AZS Poznań 80-67 (17-12, 21-25, 19-11, 23-19)

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin: Uju Ugoka (27), Feyonda Fitzgerald (9), Kaja Grygiel (DNP), Martyna Cebulska (6), Aleksandra Kędzierska, Dorota Mistygacz (7), Dajana Butulija (7), Marta Witkowska (7), Agata Dobrowolska (3), Dominika Poleszak, Kateryna Dorogobuzowa (14).

Enea AZS Poznań: Marta Nowicka, Kinga Woźniak (5), Daria Marciniak (4), Katarzyna Bednarczyk (5), Kateryna Rymarenko (15), Aleksandra Parzeńska (12), Julia Niemojewska, Jewel Tunstull (2), Jazmine Davis (22), Michaela Stejskalova (2).

 

fot. Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas