X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Piłkarze ręczni gromią rywali z Białegostoku

Piłkarze ręczni gromią rywali z Białegostoku

Hala Uniwersytetu Przyrodniczego okazała się szczęśliwa dla piłkarzy ręcznych AZS UMCS Lublin. Podopieczni Patryka Maliszewskiego w swoim drugim spotkaniu w tym sezonie pewnie pokonali zespół Bestios Białystok 37:24.

Początek spotkania nie zapowiadał aż tak okazałego zwycięstwa. Obie drużyny narzuciły sobie szybkie tempo, grały dynamicznie w ataku i twardo w obronie. Widać było, że gospodarzom bardzo zależy na zmazaniu plamy sprzed tygodnia, kiedy na inaugurację ligi przegrali z Jurandem Ciechanów. Przez pierwszy kwadrans AZS utrzymywał dwie, trzy bramki przewagi. W 15. minucie udało im się odskoczyć na cztery trafienia, dzięki Jakubowi Buksińskiemu. Do końca pierwszej części spotkania trwała wyrównana walka, ale to gospodarze schodzili do szatni w lepszych nastrojach, prowadząc 17:14.

- Spodziewaliśmy się, że rywale postawią nam w pierwszej połowie dość mocny opór. Po analizie wideo wiedzieliśmy, że dopóki mają zdrowie, to gra się z nimi ciężko. Później rotowalismy składem, byliśmy bardziej wypoczęci, dlatego ten wynik jest taki jaki jest - mówi trener lublinian Patryk Maliszewski.

Po przerwie ekipa z Białegostoku rzuciła się do odrabiania strat. Cały czas utrzymywała się jednak trzybramkowa przewaga AZS-u. Gospodarze zwarli szeregi w obronie oraz imponowali skutecznością w ataku. W tym elemencie liderami drużyny okazali się Hubert Obydź i Jakub Buksiński, którzy zdobyli odpowiednio 10 i 9 bramek. Po 6 trafień dołożyli jeszcze Przemysław Wisznicki i Kamil Bernat. W 46. minucie spotkania prowadzenie lublinian wynosiło już 7 bramek i stało się jasnym, że gospodarze nie pozwolą wyrwać sobie wygranej. Ostatecznie mecz zakończył się wygraną akademików 37:24.

- Może i po wyniku mecz był prosty, ale to sie tylko tak wydaje. Powiedzieliśmy sobie w szatni bardzo konkretnie co chcemy zrobić i jak mamy zagrać i w obronie i w ataku. Moze gdzieś tam w pierwszej połowie troche to szwankowało, ale w drugiej połowie wszystko szło jak po maśle - ocenia bramkarz AZS UMCS Kacper Gajecki.

Przewaga gospodarzy pod koniec spotkania była miażdżąca. Trener Bestios Białystok Szymon Jadczak zaznacza, że jego drużyna popełniła zbyt dużo niewymuszonych błędów, aby móc prowadzić równą walkę z AZS-em.

- Dobili nas tym szybkim atakiem i gdy tylko przewaga sie powiększała, nic nie mogliśmy zrobić. Popełnialiśmy za dużo prostych błędów, błąd kroków, błąd chwytu. Jeżeli popełnia się 20 strat, to ciężko wygrać jakikolwiek mecz - wylicza szkoleniowiec z Białegostoku.

Kolejny mecz akademicy z Lublina zagrają na wyjeździe. Ich rywalem będzie UMKS Trójka Ostrołęka.

Katarzyna Niećko

Wspierają Nas