X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Plan wykonany. Cztery medale akademików

Plan wykonany. Cztery medale akademików

Lekkoatletyczne Halowe Mistrzostwa Polski U18/U20 zakończone. Zawodnicy AZS UMCS Lublin mogą uznać je za udane. Wszyscy wyrównali lub ustanowili nowe rekordy życiowe. W pięciu startach wywalczyli cztery medale!

 

Srebra to zasługa sprinterów. W biegu na 60 metrów mężczyzn o końcowych rozstrzygnięciach decydowały setne sekundy. Zielono-białe barwy reprezentował Jakub Lempach, dla którego to był debiut w koszulce klubu z Lublina. Już w eliminacjach pokazał, że jest w formie. 6.81 sekundy to czas, z jakim wszedł do finału, a zarazem nowy rekord życiowy. To jednak nie było wszytko, na co stać Jakuba. W decydującym starcie zaprezentował się jeszcze lepiej. Kolejny raz poprawił życiówkę. 6.79 sekundy okazało się być wynikiem na miarę 2. miejsca! Przegrał tylko z Mateuszem Górnym (GKS Bełchatów) o zaledwie 0.01 sekundy.

Na pewno to był bardzo udany debiut dla AZS-u, lecz niestety nie do końca idealny. Skrycie z trenerem liczyliśmy na złoto. Z nadzieją patrzę na sezon letni. Postaram się o naprawdę szybkie bieganie. ‒ mówi halowy wicemistrz Polski.

Drugi krążek ze srebrnego kruszcu wywalczyła Wiktoria Drozd. Sięgnęła po niego w bardzo podobnym stylu do Lempacha. Najpierw kwalifikacje okraszone rekordem życiowym (56.40 sekundy), a potem jeszcze lepszy finał. W nim niemalże do końca Wiktoria przewodziła stawce, ale na ostatnich metrach wyprzedziła ją Alicja Kaczmarek (ALKS AZS AJP Gorzów Wielkopolski). Czas zwyciężczyni to 55.70, natomiast reprezentantki AZS UMCS ‒ 55.74 sekundy (życiówka). Tak swój występ skomentował sprinterka:

- Na pewno czułam, że jestem świetnie przygotowana. Byłam pewna medalu, ale nie do końca wiedziałam jakiego. Halowy tytuł wicemistrzyni Polski jest bardzo satysfakcjonujący, jednakże czuje lekki niedosyt, poniewaz prowadziłam praktycznie do samego końca. Przegrałam rzutem na taśmę. Przede mną Halowe Mistrzostwa Polski Seniorów i występ na 4x400 MIX, gdzie bedziemy sie starać o jak najlepszy wynik. Sztafeta zapowiada się bardzo mocna, także nie zostało nic innego, jak tylko trzymać mocno kciuki!

Brąz w konkursie pchnięcia kulą wywalczyła Weronika Muszyńska. Tym samym powtórzyła sukces z zeszłego roku. Choć od drugiego miejsca było o włos. Kulomiotka z Lublina pchnęła na odległość 12.89 metra. To jest jej nowym rekordem życiowym oraz takim samym wynikiem, co sklasyfikowanej na drugiej pozycji Patrycji Banach. Z tym, że drugi najlepszy wynik zawodniczki Zawiszy Bydgoszcz był lepszy, co dało srebro właśnie jej. Złoto powędrowało w ręce Niny Staruch (AZS-AWF Warszawa) ‒ 13.49 metra.

- Jestem szczęśliwa i bardzo się cieszę z trzeciego miejsca. Głównie dlatego, że jestem w ciężkim treningu i kula nie jest moją główną konkurencją. Tydzień przed zawodami czułam się bardzo dobrze i liczyłam na medal. Chociaż wiedziałam, że łatwo nie będzie. Dzisiaj nie wiem do końca, co się stało. Nie umiałam odnaleźć się w kole. Robiłam straszne błędy techniczne. Aż cztery pchnięcia spaliłam, bo były kompletnie nieudane. Teraz przygotowuje się na sezon letni do dysku. Mam nadzieję, że przyniesie mi jeszcze większą satysfakcje i wszystko pójdzie zgodnie z planem. ‒ mówi Weronika Muszyńska.

Ostatni krążek dla drużyny lubelskiej zdobył skoczek wzwyż ‒ Jakub Hołub, którego start w imprezie był niepewny do ostatnich dni. Razem z trenerem zdecydował się jednak pojechać do Torunia. Tam wspiął się na wyżyny, Wyrównał życiówkę (2.06 metra), co zapewniło mu miejsce na najniższym stopniu podium. Wygrał Marcin Jachym (CWKS Resovia Rzeszów) ‒ 2.10 metra przed Jakubem Pająkiem (Błyskawica Domaniewice) ‒ 2.08 metra.

- Miałem nie startować w HMP, ale ostateczną decyzję podjęliśmy razem z trenerem. Jechałem na mistrzostwa bez jakiejkolwiek pewności o dobrym starcie. Z tego powodu jestem bardzo zadowolony z wyniku. Nie mówiąc o tym, że skakałem "na ślepo", ponieważ na początku konkursu złamały mi się okulary. Osobiście nie przypuszczałem, że ten rezultat będzie pozycją medalową. Moi koledzy ze skoczni byli bardzo dobrze przygotowani, a ja byłem teoretycznie w okresie roztrenowania. Sezon halowy uważam za zakończony pozytywnie. Teraz trzeba się przygotować do sezonu letniego i powalczyć o medale podczas MP i minimum na MŚ U20 w Nairobi. ‒ mówi Jakub Hołub.

W Torunia wystąpiła jeszcze Weronika Tabaczyńska. Kulomiotka uplasowała się na 12. miejscu, ustanawiając nową życiówkę (11.09 metra).

 

fot. Marek Biczyk/pzla.pl

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas