X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Po pierwszą wygraną w tym sezonie

Po pierwszą wygraną w tym sezonie

Lubelscy piłkarze ręczni rozpoczęli sezon od małego falstartu. Ekipa prowadzona od tego sezonu przez trenera Patryka Maliszewskiego straciła punkty w ligowym debiucie. W niedzielę będą mogli się jednak zrehabilitować w meczu z KS Bestios Białystok.

W premierowym meczu tegorocznych rozgrywek szczypiorniści AZS UMCS zmierzyli się z drużyną CKS Jurand Ciechanów. Mazowszanie mają ambitne plany nawiązania do najlepszych tradycji swojego klubu, czyli powrotu do Superligi mężczyzn (grali tam w sezonie 2011/12) i konsekwentnie je realizują. Mecz z AZS UMCS był dla nich drugim starciem w tym sezonie. Niestety dla lubelskich akademików, punkty za wygraną 23:21 pojechały do Ciechanowa. Rywale od pierwszych minut grali agresywniej i przedzierali się przez defensywę AZS-u. Cały czas utrzymywali też niewielką, kilkubramkową przewagę.

- Zaważyły właśnie te pierwsze minuty. Zagraliśmy też słabo w obronie. Nie można mieć za to pretensji do bramkarzy, którzy zagrali na skuteczności na poziomie 40%. Niestety, wkradła się jeszcze nieskuteczność w ataku i dlatego przegraliśmy – mówi trener Patryk Maliszewski.

Niedzielny rywal AZS UMCS jest drugoligowym beniaminkiem. W rozgrywkach III ligi w zeszłym roku zanotowali niemal komplet zwycięstw – przegrali tylko jedno spotkanie ze Szczypiorniakiem Ełk 28:30. Działacze klubu postawili sobie zadanie, by szybko z wyższego poziomu rozgrywek nie spaść. Po trzech spotkaniach szczypiorniści z Białegostoku zgromadzili na swoim koncie dwa punkty i są na 8. miejscu w ligowej tabeli. Wygrali raz z SPR ROKiS Radzymin (29:28) i przegrali dwukrotnie: najpierw z ChKS-em Łódź (24:27), a następnie w derbach ze Szczypiorniakiem Dąbrową Białostocką (22:32).

- Oglądaliśmy wideo z meczów tej drużyny. Są bardzo młodziutkim zespołem i grają bardzo żywiołowo. Są porównywalni do Ciechanowa. W poprzednim meczu praktycznie nie mieli rzutów z drugiej linii i próbowali grać „na wcisk”. Chcemy zagrać agresywnie w obronie i dobrze w bramce – wyjaśnia lubelski szkoleniowiec.

Pod znakiem zapytania stoi występ jednego z liderów AZS UMCS Huberta Obydzia. Zawodnik po ostatnim spotkaniu jest mocno poobijany i dopiero konsultacja z lekarzem pozwoli podjąć decyzję co do jego gry. Po kontuzji stopy powróci natomiast Bartłomiej Świąder.

Lublinianie wybiegną na parkiet hali Uniwersytetu Przyrodniczego na mecz z KS Bestios Białystok w niedzielę. Widzimy się na miejscu o godzinie 14!

Krzysiek Kurasiewicz

Wspierają Nas