X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Po zaciętej walce futsaliści odpadli z Pucharu Polski

Po zaciętej walce futsaliści odpadli z Pucharu Polski

Futsaliści AZS UMCS Lublin pożegnali się z Pucharem Polski. Lublinianie przegrali w 1/16 finału z liderem ekstraklasy Rekordem Bielsko-Biała 4:8. Teraz muszą się skupić na walce o pierwszoligową czołówkę.

Przez niespełna trzy minuty akademicy dzielnie stawiali opór gościom. Defensywa gospodarzy po raz pierwszy skapitulowała po golu Łukasza Biela. AZS próbował odrobić straty, lecz bezskutecznie. Rywale za to rozpędzali się z każdą kolejną akcją. Po ośmiu minutach gry drugą bramkę dla Rekordu zdobył Roman Vakhula. Później dwukrotnie do siatki trafił Paweł Budniak. W 15. minucie spotkania ten sam zawodnik skompletował hat-tricka. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy gospodarzy dobił Artur Popławski. AZS próbował dogonić bielszczan, jednak było już za późno. W ostatnich sekundach pierwszych 20 minut gole dla „Dzików” strzelali Wojciech Boniaszczuk i Marcin Kozieł.

- Jestem bardzo zadowolony z postawy swojego zespołu, z tego jak zawodnicy mimo szybkiej straty kilku bramek, potrafią znaleźć w sobie pokłady siły. Można było jeszcze powalczyć i troszeczkę więcej strzelić goli. Zresztą Rekord już dawno nie stracił 4 bramek w jednym spotkaniu. To nie wynikało z tego, że gdzieś tam nas zlekceważyli, bo było widać, że zespół podchodzi bardzo poważnie do meczu z nami – ocenia trener AZS UMCS Artur Gadzicki.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków gości. Lublinianie postawili jednak mur, który początkowo był nie do sforsowania. Po chwilowej dominacji lidera ekstraklasy, to gospodarze przeszli do ofensywy, ale nie przyniosło to efektu w postaci gola. Siódmą bramkę zdobył za to Rekord. Po raz drugi na listę strzelców wpisał się Artur Popławski. Podopieczni Artura Gadzickiego odpowiedzieli ze zdwojoną siłą. Do bramki bielszczan trafili Jakub Wankiewicz i Tomasz Ławicki. Festiwal bramek zakończyli goście. Swojego czwartego gola zdobył Paweł Budniak.

- Zespół z Lublina jest fajnie poukładany. Trener wykonuje fajną pracę. Nie było widać, że to pierwsza liga i ekstraklasa. Bardzo fajnie Lublin się zaprezentował, ale my pokazaliśmy swoją wyższość i zrobiliśmy swoje. Dla nas żaden mecz nie jest łatwy, każdy chce pokazać, że chce grać z taką dobrą drużyną – najskuteczniejszy strzelec Rekordu Paweł Budniak komplementuje lubelski zespół.

Obie drużyny miały jeszcze szanse na kolejne bramki, ale licznik zatrzymał się na wyniku 4:8. AZS odpadł z Pucharu Polski i teraz musi się skupić na rozgrywkach ligowych. Następny mecz akademicy rozegrają za niespełna dwa tygodnie. Czeka ich trudne spotkanie w Brzegu.

- Teraz troszkę mamy odpoczynku od meczów. Mamy półtorej tygodnia na przygotowanie się, ale mamy bardzo trudny mecz wyjazdowy, jak każdy w tej lidze, z Brzegiem. Zrobimy wszystko, żeby przywieźć stamtąd cenne trzy punkty – zapowiada Łukasz Mietlicki z AZS UMCS Lublin.

Przypomnijmy, że lublinianie zajmują 4.miejsce w tabeli grupy południowej I ligi futsalu z dorobkiem 21 punktów. Do lidera Gwiazdy Ruda Śląska tracą 11 „oczek”. Tuż za ich plecami jest za to drużyna Remedium Hybryd Pyskowice, która traci do nich 2 punkty.

Wspierają Nas