Lublin 700 lat Lublina UMCS
Pójść za ciosem - pokonać mistrza!

Pójść za ciosem - pokonać mistrza!

Już w niedzielę czeka nas święto koszykówki w Lublinie. W hali MOSiR naprzeciwko Pszczółek staną mistrzynie kraju - Ślęza Wrocław. Apetyty na zwycięstwo w zespole są duże, szczególnie po ostatnim pojedynku z Wisłą Can-Pack Kraków, wygranym przez akademiczki 81-56!

 

W meczu pierwszej rundy, który odbył się 7 grudnia we Wrocławiu trochę niespodziewanie zwyciężyły lublinianki. Wtedy spotkanie zakończyło się minimalnym zwycięstwem Pszczółek (68-73).

Zawodniczki Ślęzy z pewnością mają ten pojedynek w pamięciach, co dodatkowo będzie napędzać je do wzięcia rewanżu na zespole trenera Wojciecha Szawarskiego. Tym bardziej, że sezon zasadniczy wkracza w decydującą fazę. W przypadku wrocławianek do końca zostało do rozegrania już tylko cztery kolejki. Aktualne mistrzynie kraju z dorobkiem 35 punktów są obecnie na trzecim miejscu w tabeli. Ich kalendarz wcale nie jest łatwy. Można chyba nawet powiedzieć, że jest bardzo wymagający. Teraz spotkanie z Pszczółkami, potem z Gorzowem Wielkopolskim, a na sam koniec mecze z przewodzącymi stawce Artego Bydgoszcz oraz Wisłą Can-Pack Kraków. Widzimy zatem, że Ślęza nie ma już łatwych meczów. Dlatego na pewno będzie walczyć o każdą piłkę w starciu z Pszczółkami. Ostatnie cztery spotkania w Energa Basket Lidze Kobiet, podopieczne trenera Arkadiusza Rusina rozstrzygnęły na swoją korzyść. Pokonały kolejno KS JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec, Basket 90 Gdynia, Enea AZS Poznań oraz InvestInTheWest AZS AJP Gorzów Wielkopolski.

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin jest natomiast na fali wznoszącej. W czterech ostatnich spotkaniach uległy tylko raz - liderowi tabeli Artego i to na jego terenie w Bydgoszczy. Trzeba też wziąć pod uwagę, że to był trzeci mecz w przeciągu siedmiu dni, zatem akademiczki miały prawo być zmęczone, a poza tym grały bez będącej w bardzo dobrej dyspozycji Uju Ugoki. Środkowa wróciła już w następnym meczu przeciwko Wiśle Can-Pack Kraków. Jej obecności na parkiecie nie dało się nie zauważyć, bowiem Ugoka raz po raz punktowała rywalki oraz zbierała zarówno w obronie jak i ataku. Z 23 oczkami na koncie została najskuteczniejszą zawodniczką tamtego spotkania i miała ogromny wkład w zwycięstwo nad krakowiankami 81-56! Ta wygrana była bardzo ważna także pod kątem mentalnym dla zespołu, ponieważ w końcu Pszczółki ograły wyżej notowanego rywala we własnej hali, przed swoimi kibicami. Obecnie lublinianki zajmują szóstą pozycję w Energa Basket Lidze Kobiet. Na swoim koncie zgromadziły 31 oczek. Przed nimi jeszcze pięć spotkań w sezonie zasadniczym.

- Na pewno to nie będzie łatwy mecz, szczególnie wiedząc, że to my wygrałyśmy na ich terenie. Ta liga nauczyła mnie, że każdy może pokonać każdego. Nic nie jest niemożliwe z odpowiednim przygotowaniem i podejściem do spotkania. My zawsze chcemy zwyciężać, w każdym starciu. Musimy walczyć do samego końca, we wszystkich pojedynkach. To nasze zadanie - mówi przed niedzielnym meczem środkowa Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin, Uju Ugoka.

Czy Pszczółka ogra drugi raz w tym sezonie zespół Ślęzy? Odpowiedź na to pytanie poznamy już w niedzielę (11 marca). Początek pojedynku o godzinie 15:00 w hali MOSiR imienia Zdzisława Niedzieli przy Alejach Zygmuntowskich 4.

Link do wydarzenia na facebooku: TUTAJ

 

fot. Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas