Lublin 700 lat Lublina UMCS
Siatkarki nie sprostały faworytkom

Siatkarki nie sprostały faworytkom

W dwóch pierwszych spotkaniach II rundy fazy play–off, siatkarki LUK AZS UMCS Lublin dwukrotnie przegrały w Jarosławiu z tamtejszym MKS SAN–Pajda. Sobotnie starcie zakończyło się zwycięstwem miejscowych 3-0. W niedzielę triumfowały dopiero po tie-breaku.

 

Akademiczki na pojedynki z pierwszą drużyną sezonu zasadniczego pojechały wyraźnie osłabione. Wystąpić w nich z powodu zapisów kontraktowych nie mogła nominalna libero zespołu z Lublina, Paulina Kłuś.

Sobotni mecz nie należał do najładniejszych z obydwu stron. Pierwszy set jednak wyraźnie padł łupem SAN–Pajdy. Gospodynie pewnie wygrały go 25-14. W kolejnej odsłonie akademiczki nie odstawały już tak wyraźnie od przeciwniczek. Jednak kolejny raz to rywalki były lepsze (25-20). W secie ostatniej szansy dla lublinianek, podopieczne trenera Jacka Rutkowskiego stoczyły z Jarosławiem zaciętą walkę. Miały nawet w powietrzu piłkę setową. Ostatecznie to MKS wygrał 26-24, a cały mecz 3-0.

Niedzielne spotkanie wyglądało zupełnie inaczej niż to rozegrane dzień wcześniej. W pierwszym secie wyrównana gra toczyła się do samego końca. W przeciwieństwie do trzeciej sobotniej partii, tym razem na przewagi triumfowały siatkarki LUK-u (24-26). Kolejna partia również wyrównana zakończyła się pomyślnie dla jarosławianek (25-23). Trzecia odsłona to ponownie zwycięstwo gospodyń (25-20). Akademiczki jednak zdołały się podnieść. 23-25 w czwartym secie oznaczało, że czekał nas tie-break. W nim LUK początkowo miał nawet przewagę, ale z czasem do głosu zaczęły dochodzić zawodniczki z Jarosławia. Ostatecznie to one wyszły obronną reką z tej batalii, wygrywając piątą odsłonę 15-11, a całe spotkanie 3-2.

W rywalizacji do trzech wygranych MKS SAN–Pajda Jarosław prowadzi 2-0. Kolejne mecze w Lublinie.

- W pierwszym spotkaniu było dużo niedokładności w grze obu zespołów. My mieliśmy bardzo słabe przyjęcie. Nie kończyliśmy ataków na skrzydłach. W trzecim secie mieliśmy swoją szansę, ale się nie udało. Zupełnie inaczej wyglądało to w drugim meczu. Mogliśmy go wygrać. Początkowo tie-break układał się dla nas korzystnie, ale koniec końców zwyciężył Jarosław. Szkoda, że nie mogła zagrać Paulina Kłuś, bo wtedy mogło być inaczej. Walka była jednak wyrównana, a mecz dobry. Najlepszym tego dowodem były oklaski kibiców, które trwały jeszcze trochę po zakończeniu pojedynku. Dziewczyny zaprezentowały się dobrze. Jestem zadowolony z niedzielnego meczu. Na pewno taki wynik pokazuje, że MKS San–Pajda Jarosław jest do ugryzienia i w Lublinie może być różnie - komentuje trener LUK AZS UMCS Lublin, Jacek Rutkowski.

 

1. mecz: MKS SAN–Pajda Jarosław – LUK AZS UMCS Lublin 3-0 (25-14, 25-20, 26-24)

2. mecz: MKS SAN–Pajda Jarosław – LUK AZS UMCS Lublin 3-2 (24-26, 25-23, 25-20, 20-25, 15-11)

LUK AZS UMCS Lublin: Natalia Gieroba, Sylwia Obszyńska, Zuzanna Urbańska, Adrianna Nejkauf, Paulina Konop, Magdalena Bogusz, Katarzyna Bogdańska, Aleksandra Krzyżak, Dominika Wawerska, Wiktoria Kowalska, Iga Jarosińska.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas