Lublin 700 lat Lublina UMCS
Porażka z CCC kończy sezon

Porażka z CCC kończy sezon

Pszczółka Polski–Cukier AZS UMCS Lublin przegrała u siebie z CCC Polkowice 61-95 w trzecim starciu fazy play–off. Tym samym akademiczki zakończyły zmagania w sezonie 2017/2018 Energa Basket Ligi Kobiet. W ćwierćfinałowej batalii do trzech zwycięstw uległy CCC 0-3.

 

Spotkanie rozpoczęło się od punktów Feyondy Fitzgerald (2-0). Dla CCC trafiła Lauren Ervin. Wykorzystała jednak tylko jeden z dwóch rzutów wolnych. Przewagę Pszczółek powiększyła Uju Ugoka (4-1). Przyjezdne cały czas odrabiały straty. Na nieco ponad sześć minut przed końcem pierwszej kwarty po trafieniu Temitope Fagbenle wyszły na pierwsze tego wieczora prowadzenie (8-9). Chwilę później piłkę w koszu umieściły Alysha Clark i ponownie Fagbenle. CCC wygrywało 8-13. Impuls do odrabiania strat efektowną “trójką” dała Fitzgerald (11-15). Odpowiedziała Clark (11-17). Po niej jednak znowu trafiła Fitzgerald. Tym razem jednak “za dwa” (13-17). Po skutecznej próbie Dajany Butuliji gospodynie przegrywały tylko 15-17. Trener Polkowic, Maroš Kovačik wziął czas dla swojej ekipy. Po nim przyjezdne nieco odskoczyły (15-21). O przerwę poprosił szkoleniowiec miejscowych, Wojciech Szawarski. Chwila przerwy okazała się korzystna dla lublinianek, bo tuż po niej trzy oczka zdobyła Kateryna Dorogobuzowa (18-21). Ostatecznie pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 18-23. Wynik ustaliła Artemis Spanou.

W pierwszych dwóch minutach drugiej kwarty obie ekipy tylko po razie trafiły do kosza (20-25). Z czasem przewaga gości zaczęła rosnąć. Największa jak dotychczas była na pięć i pół minuty przed ostatnią syreną. Trzy oczka Miljany Bojović sprawiły, że na tablicy wyników było 22-33. Chwilę później celnością z dystansu popisała się Angelika Stankiewicz (22-36). O przerwę poprosił trener Szawarski. Na zegarach było nieco ponad cztery minuty. “Za trzy” trafiła Dajana Butulija (25-39). Polkowiczanki dowiozły bezpieczną przewagę do końca i schodziły na przerwę wygrywając 29-44.

Trzecia kwarta lepiej rozpoczęła się dla CCC. Po trafieniach Ervin i Clark polkowiczanki prowadziły 29-48. Dla miejscowych rzuciła Fitzgerald (31-48). Dobry fragment odnotowała Weronika Gajda. Wykonała dwie skuteczne próby zza łuku. W międzyczasie trafiła Kateryna Dorogobuzowa. CCC prowadziło 33-54. Przyjezdne kontrolowały przebieg boiskowych wydarzeń. Na niecałe cztery minuty przed ostatnią syreną po “trójce” Magdaleny Leciejewskiej wygrywały 42-62. Po niej akcję “2+1” wykonała Gajda (42-65). Chwilę później znowu trafiła ta sama zawodniczka (42-67). Gdy piłkę w koszu umieściła Karolina Pruss, trener Szawarski przy wyniku 42-69 wziął czas. To jednak niewiele pomogło. Po trzech kwartach CCC wyraźnie prowadziło 46-75.

W ostatniej części jako pierwsza trafiła Stankiewicz (46-77). Z linii osobistych odpowiedziała Ugoka (48-77). Po chwili znowu była skuteczna z wolnych. Najpierw doprowadziła do wyniku 50-77, a następnie 52-77. Po osobistych Butuliji gospodynie przegrywały 54-77. CCC odpowiedziało “trójką” Spanou (54-80). Następnie dwukrotnie: “za dwa” i “za trzy” trafiła Butulija (59-80). Dla Polkowic dwa punkty zdobyła Temitope Fagbenle i trzy Antonija Sandrić (59-85). Do końca zostało niecałe pięć minut i losy pojedynku wydawały się być rozstrzygnięte. Ostatecznie polkowiczanki wygrały w Lublinie 61-95 i już dziś mogły cieszyć się z awansu do kolejnej rundy play–off.

Gratulacje dla Polkowic w pełni zasłużenie wygranej serii play–off. Widać w niej było różnicę klas. Szkoda, że przystąpiliśmy do tych meczów poważnie osłabieni. Jestem pewien, że gdyby nie to, nawiązalibyśmy równiejszą walkę. Życzę CCC zdobycia tytułu. Łatwiej się odpada z mistrzem Polski. O dzisiejszym pojedynku nie chciałbym mówić. Chciałem tylko podziękować drużynie za cały sezon. Wydaje mi się, że to szóste miejsce jest dobrym wynikiem, jak na naszą drużynę. Mogło być może troszkę lepiej, mogliśmy na koniec zostawić lepsze wrażenie. Niestety tak jak wspomniałem, kontuzje mocno ograniczyły nasze możliwości. Jeszcze raz dziękuję dziewczynom. Przede wszystkim dziękuję też kibicom, którzy zawsze nas tutaj wspierali. Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie tak samo mocno będą dopingować drużynę - powiedział trener Pszczółka Polski–Cukier AZS UMCS Lublin, Wojciech Szawarski

Oczywiście gratuluję zawodniczkom z Polkowic. Widać, że są w tak zwanym “gazie” – świetnie przygotowane, długa ławka. Nam tego zabrakło. Szkoda, że Marta Witkowska i Martyna Cebulska nie mogły zagrać w play–offach. Myślę, że to zaważyło na tym wyniku 3-0. Dziękuję całemu zespołowi, sztabowi trenerskiemu i przede wszystkim kibicom za to, że byli z nami cały sezon - skomentowała zawodniczka akademiczek, kapitan drużyny – Agata Dobrowolska.

 

Pszczółka Polski–Cukier AZS UMCS Lublin – CCC Polkowice 61-95 (18-23, 11-21, 17-31, 15-20)

Pszczółka Polski–Cukier AZS UMCS Lublin: Uju Ugoka (14), Feyonda Fitzgerald (19), Kaja Grygiel (2), Aleksandra Kędzierska, Dorota Mistygacz (2), Dajana Butulija (17), Agata Dobrowolska, Dominika Poleszak, Uliana Datsko (DNP), Kateryna Dorogobuzowa (7).

CCC Polkowice: Temitope Fagbenle (19), Miljana Bojović (9), Angelika Stankiewicz (12), Antonija Sandrić (8), Weronika Gajda (13), Magdalena Leciejewska (7), Artemis Spanou (11), Magdalena Idziorek, Alysha Clark (10), Karolina Pruss (3), Lauren Ervin (3).

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas