X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Przedostatni akcent rundy zasadniczej

Przedostatni akcent rundy zasadniczej

Do końca sezonu zasadniczego już tylko dwie kolejki. W najbliższej Pszczółka Polski–Cukier AZS UMCS Lublin zmierzy się we własnej hali z Energą Toruń. Zwycięstwo otworzy szansę na piąte miejsce w lidze. Akademiczki pewne są już szóstej pozycji.

 

W grudniowym pojedynku tych ekip lepsze okazały się zawodniczki z Lublina (63-74). Wtedy drużyna Wojciecha Szawarskiego pojechała do Torunia podbudowana wygraną z mistrzyniami kraju, Ślęzą Wrocław. Było to ich drugie ważne zwycięstwo z kolei.

Wydaje się jednak, że sobotni pojedynek będzie dla lublinianek tym z gatunku bardzo ciężkich. Energa radzi sobie doskonale w drugiej części sezonu. Jak dotąd w rundzie rewanżowej tylko raz musiał uznać wyższość rywala. Miało to miejsce 14 stycznia. Wtedy “Katarzynki” przed swoimi kibicami uległy koszykarkom z Bydgoszczy. Artego wygrało tamten pojedynek 76-85. Od tamtego czasu torunianki wystąpiły w ośmiu meczach. We wszystkich schodziły z parkietu w roli zwycięzcy. Na rozkładzie pokonanych znalazły się: aktualny lider, Wisła Can–Pack Kraków (72-77), mistrzynie kraju Ślęza Wrocław (72-49) czy CCC Polkowice (83-73). Energa z dorobkiem 38 punktów jest aktualnie na piątym miejscu w tabeli. Gdyby nie gorsza pierwsza część sezonu znajdowałaby się w ścisłej czołówce. Podopieczne Algridasa Paulauskasa nadal jednak mają realne szansę na trzecie miejsce w sezonie zasadniczym.

Najlepiej punktującymi zawodniczkami w ekipie z Torunia są Kelley Cain (280) i Agnieszka Skobel (273).

Pszczółki ostatnimi czasy też jednak są w dobrej dyspozycji. Dwie kolejne wygrane z kolei pokazują, że ich dyspozycja idzie w dobrym kierunku. Co prawda rywalki nie były zespołami z górnej części stawki, ale atmosferę w drużynie budują przede wszystkim zwycięstwa niezależnie od przeciwnika. Lublinianki w minioną sobotę okazały się lepsze od PGE MKK Siedlce (87-66), a w środę pokonały na wyjeździe Widzew Łódź (61-77). W meczach z drużynami z czuba tabeli akademiczki też jednak potrafią grać. Dobre występy przeplatają nieco gorszymi. Świadczą o tym: porażka z Artego (86-55), zwycięstwo tydzień później z Wisłą Can–Pack Kraków (81-56) oraz przegrana w następnej kolejce ze Ślęzą Wrocław (52-65). Cieszyć z pewnością może doskonała dyspozycja Uju Ugoki, która w ostatnim czasie jest wiodącą postacią w drużynie Pszczółek. Akademiczki w najgorszy wypadku są już pewne szóstego miejsca na koniec sezonu zasadniczego. W razie wygranej otwierają sobie furtkę do piątej lokaty.

- Do każdego meczu podchodzimy tak samo. Toruń jest w bardzo dobrej dyspozycji. Energa wygrała już osiem spotkań z rzędu, ale zrobimy wszystko, żeby tę serię przerwać. Od grudniowego meczu między nami minęło już trochę czasu. Tamten pojedynek może ich teraz nieco bardziej motywować, natomiast dla nas jest przypomnieniem, że już raz ich pokonałyśmy i możemy zrobić to ponownie. Jesteśmy po spotkaniu w Łodzi. Wiadomo, że każdy wyjazd jest obciążeniem dla zawodniczek, ale teraz mamy chwilę na regenerację i odpowiedniego przygotowania się do starcia z Energą - mówi kapitan zespołu, Agata Dobrowolska.

Początek meczu już w sobotę (24 marca) o godzinie 19:00 w hali MOSiR imienia Zdzisława Niedzieli.

 

fot. Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas