Lublin 700 lat Lublina UMCS
Trzon zespołu został – rozmowa z Przemysławem Łuszczewskim

Trzon zespołu został – rozmowa z Przemysławem Łuszczewskim

Koszykarze AZS UMCS Lublin od kilku tygodni przygotowują się do startu 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn. Za nimi trzy sparingi, wszystkie wygrane. Dwa ze Stalową Wolą oraz trzeci rozegrany w niedzielę, w hali MOSiR z Turem Bielsk Podlaski. Poniżej wywiad z trenerem Przemysławem Łuszczewskim:

 

Za Wami kolejny zwycięski sparing. Jakie wnioski po meczu z Turem?

Mieliśmy dużo otwartych pozycji. Na początku sporo nie trafialiśmy i bardzo się z tego cieszę. Jeśli zawodnicy by wszystko wykorzystywali przy tak obciążonych treningiem nogach, to chyba uznałbym, że jest on za słaby. Cieszy, że są pozycje. Celność w tym momencie nie jest aż tak istotna. Forma ma być wyższa za trzy, cztery tygodnie.

 

Na ławce pojawił się nowy członek sztabu?

Tak, jest z nami Bartosz Grądzki. Będzie pełnił rolę asystenta drużyny. Bardzo się z tego cieszę. Mam nadzieję, że wiele nam pomoże w tym nadchodzącym sezonie i przy okazji czegoś też się nauczy.

 

Czy wszystko w okresie przygotowawczym przebiega tak, jak powinno?

Na razie tak. Najważniejsze, że wszyscy są zdrowi. Wiadomo, że jeśli zawodnik straci dwa czy trzy tygodnie mocniejszego treningu, to potem dłużej będzie dochodził do najlepszej dyspozycji. Może ona też w trakcie sezonu mieć różne wahania. My teraz mocno trenujemy i wszyscy są zdrowi. To się liczy.

 

Nad czym przede wszystkim pracujecie?

Za nami trzy tygodnie intensywnej pracy. Robimy dwa treningi dziennie. To tradycyjne zajęcia. Natomiast sparingi są po, aby drużyna się zgrała, wypróbowała nowe zagrania. Chodzi w nich o konsolidację drużyny.

 

Uważa Trener, że teraz znajduje się w lepszej sytuacji niż w analogicznym okresie rok temu?

Dokładnie tak! W zeszłym roku w zasadzie trzeba było budować nową drużynę. Wtedy zostało z nami tylko sześciu koszykarzy. Teraz sytuacja jest zupełnie inna. Trzon drużyny się nie zmienił, choć zawodnicy mieli propozycje transferów do innych klubów. Chcieli zostać w miejscu, gdzie mogą się rozwijać i walczyć o wysokie cele. Szanują moją pracę, to cieszy. Ja szanuję ich i dlatego chciałem, żeby dalej z nami byli. Uważam to za sukces, że nasi gracze nie odchodzą gdzie indziej za większe pieniądze. Aktualnie z powodów rodzinnych i zawodowych nie trenują z nami tylko Piotr Jagoda i Michał Marciniak, czyli doświadczeni zawodnicy.

 

Duża strata dla zespołu?

To się okaże. Na pewno będziemy starali się grać jeszcze bardziej agresywnie. Doszła do nas dwójka nowych graczy: Szymon Daszke i Kamil Waniewski. Co prawda z trochę innych pozycji, bo “2” i “4”, ale mam nadzieję, że nie będzie widoczny brak Jagody i Marciniaka. A być może, że jeszcze do nas dołączą w przyszłości. Na razie jestem zadowolony, bo trzon zespołu został i wszyscy chcą mocno pracować.

 

Co sądzi Trener o nowych zawodnikach? Na parkiecie prezentowali się obiecująco. Widać, że jest potencjał.

Potencjał jest. My oczywiście pozyskujemy takich graczy, na których nas stać. Zazwyczaj mieliśmy młody walczący zespół. Jest też trochę doświadczenia w naszych szeregach.

 

Stawia Trener przed drużyną konkretny cel?

Co roku chcę walczyć o jak najwyższe cele i wygrywać każdy mecz. Oczywiście nie będę głośno mówić, że chcemy awansować. Prawda jest taka, że w naszej grupie jest pięć czy sześć zespołów o dużo wyższych budżetach od naszego. Wiadomo, że pieniądze nie grają. Nie o nie w sporcie chodzi. My stawiamy na młodzież, która ambitnie podchodzi do tego, co robi. Gdy takie osoby trafiają do zespołu, to możemy osiągnąć dobry wynik. Chcemy awansować, bo marzeniem każdego sportowca jest wygrywać, ale celem jest być jak najwyżej. Jeżeli będziemy na tyle dobrzy, żeby wygrać ligę, to chwała nam za to.

 

Dawid Myśliwiec to współzałożyciel drużyny AZS UMCS Lublin oraz przez kilka lat jej zawodnik. Teraz jego kanał “Uwaga! Naukowy Bełkot” został Waszym sponsorem. To ważne dla zespołu?

Dawid wspiera nas od wielu lat. Najpierw jako zawodnik. Gdy zakończył karierę sportową także nam pomagał. Zawsze był ważną postacią tej drużyny. Teraz dzięki jego pomocy materialnej możliwe było pozyskanie dwóch nowych graczy, bo z Urzędu Miasta dostaliśmy trochę mniej środków niż rok temu. Prawda jest taka, że Szymon i Kamil są z nami dzięki Dawidowi. Jego wsparcie było też ważne w kontekście pozostania graczy z ubiegłego sezonu.

 

fot. Michał Piłat 

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas