Lublin 700 lat Lublina UMCS
Pszczółki powalczą w Sosnowcu

Pszczółki powalczą w Sosnowcu

W meczu dziewiętnastej kolejki rozgrywek Energa Basket Ligi Kobiet, Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin zmierzy się na wyjeździe z KS JAS-FBG Zagłębiem Sosnowiec. Początek spotkania w środę (21 lutego) o godzinie 18:00.

 

Lublinianki z dorobkiem 26 oczek są aktualnie na ósmym miejscu w tabeli. Za ich plecami są środowe przeciwniczki, które zgromadziły 21 punktów. W pierwszym starciu obu ekip górą były sosnowiczanki, które pokonały akademiczki na ich terenie 58-64. Najbliższy mecz będzie zatem doskonałą okazją do rewanżu dla lubelskich koszykarek.

Zagłębie z pewnością jednak tanio skóry nie sprzeda. Oczywiście biorąc pod uwagę ostatnią dyspozycję podopiecznych trenera Leszka Marca, to Pszczółkom należy dawać większe szanse na zwycięstwo. Sport jest jednak nieobliczalny, czego doskonałym przykładem jest sytuacja z rundy jesiennej. Wtedy do spotkania z akademiczkami Zagłębie przystępowało z czterema porażkami na koncie w pierwszych pięciu rozegranych meczach. Lepsze okazywały się zespoły z Torunia, Ostrowa Wielkopolskiego, Polkowic i Gdyni. Przełamanie przyszło dopiero ze słabo spisującymi się w tamtym czasie zawodniczkami Enea AZS Poznań. Kolejnym rywalem była właśnie drużyna z Lublina, która bardzo dobrze zaczęła sezon 2017/2018 (trzy wygrane w czterech meczach). Ciężko zatem było dawać sosnowiczankom duże szanse na zdobycie hali MOSiR imienia Zdzisława Niedzieli. Rywalki jednak zaskoczyły. Niestety dla miejscowych Pszczółek, to przyjezdne okazały się lepsze zwyciężając 58-64. Do najbliższego pojedynku Zagłębie przystępuje w dokładnie takiej samej sytuacji. Początek drugiej rundy również zaczęło bowiem od czterech porażek z wyżej wspomnianymi zespołami oraz wygranej w ubiegłej kolejce z Poznaniem (66-80). Wydaje się jednak, że aktualnie koszykarki ze stolicy Wielkopolski są silniejsze niż na starcie rozgrywek. Czy zatem ta wygrana jest oznaką, że forma idzie w górę?

Podopieczne trenera Wojciecha Szawarskiego z pewnością mają w pamięci październikową porażkę u siebie, co tylko bardziej motywuje je do zwycięstwa w starciu rewanżowym. Przesłanki ku temu są i nie chodzi tu tylko o kiepską dyspozycję rywalek. Patrzeć należy przede wszystkim na własną grę, a ta wydaje się z meczu na mecz wyglądać coraz lepiej. Po dwóch pierwszych przegranych meczach z CCC (63-81) oraz Basketem (74-64) przyszły lepsze dni dla zawodniczek z Koziego Grodu. Wygrana z Enea AZS Poznań (80-67) pokazała, że drużyna nie zapomniała jak się zwycięża. Co prawda styl idealny nie był, ale po tym spotkaniu lublinianki miały dużo czasu na trening, bowiem za nimi trzy tygodnie wolnego od rozgrywek. Po przerwie pojechały do Gorzowa, gdzie wygrały z niepokonanym do tego spotkania w drugiej rundzie InvestInTheWest AZS AJP (66-77). Widać było po statystykach zespołu, że są lepsze, choćby w elemencie rzutów za trzy punkty czy rzutów wolnych.

- Mecz z Sosnowcem jest dla nas ogromnie ważny. Musimy i bardzo chcemy wygrać to spotkanie, szczególnie po naszej pierwszej potyczce z tym zespołem w Lublinie. Mam nadzieję, że niedzielny, zwycięski pojedynek z Gorzowem to początek naszej lepszej gry. Za nami trzy tygodnie przerwy od zmagań ligowych. W tym czasie każda z nas ciężko pracowała. Widać to choćby w skuteczności w rzutach osobistych. Wierzę, że wszyscy będą w stanie dostrzec efekty naszego treningu. Myślę, że ta chwila wolnego od rozgrywek dobrze na nas wpłynęła. Przede wszystkim mamy w sobie głód koszykówki, głód grania. Teraz mamy trzy mecze w tygodniu, więc to takie przejście ze skrajności w skrajność, ale wszystkie na to czekałyśmy - mówi kapitan zespołu, Agata Dobrowolska.

Czy lublinianki wygrają po raz trzeci z kolei? Tego dowiemy się już w środę (21 lutego). Początek meczu w Sosnowcu o godzinie 18:00.

 

fot. Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas