X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Raport wyjazdowy 22-23 października

Raport wyjazdowy 22-23 października

W tym tygodniu pięć zespołów AZS UMCS Lublin rozgrywało swoje spotkania na obcych parkietach i 4 z nich wróciły do Lublina z tarczą. Nie powiodło się tylko mocno osłabionym piłkarkom ręcznym.

Na wyjeździe o punkty walczyli:

Koszykarki:

Na duże uznanie zasługuje występ koszykarek Pszczółki AZS UMCS Lublin. Dziewczyny wygrały 71:65 z Basketem 90 Gdynia, chociaż musiały sobie radzić bez Aliyyah Handford, Dominiki Owczarzak oraz Uju Ugoki.

Pierwsza kwarta okazała się decydująca dla przebiegu całego spotkania. W niej akademiczki zdominowały rywalki wygrywając 31:16. W kolejnej partii role się odwróciły. Basket wrócił do gry i zbliżył się na trzy punkty. Do przerwy lublinianki wygrywały już tylko 41:38. Druga połowa spotkania była zdecydowanie bardziej wyrównana. Na prowadzeniu cały czas pozostawały jednak Pszczółki. Udało im się dowieźć zwycięstwo do samego końca. Wygrały 71:65. Na uwagę zasługują występy Tess MadgenKateryny Dorogobuzovej. Australijka spędziła na parkiecie pełne 40 minut na rozegraniu. Zdobyła 18 punktów, miała 8 asyst i 7 zbiórek. Ukrainka również nawet na sekundę nie opuściła parkietu i była najlepszym strzelcem drużyny z 22 punktami na koncie.

Kolejny mecz dziewczyny rozegrają w niedzielę. O godzinie 18 zmierzą się na własnym parkiecie z Ostrovią Ostrów Wielkopolski.

---

Koszykarze:

Zwycięsko z wyjazdowego spotkania wyszli także koszykarze AZS UMCS Lublin. Panowie wygrali w Radomiu z tamtejszą drugoligową Rosą 68:53.

Wynik pierwszych dwóch kwart może wskazywać na to, że spotkanie było bardzo zacięte. To nie do końca prawda, bo oba zespoły, a zwłaszcza akademicy, nie imponowały skutecznością. Takiej szansy nie chcieli zmarnować radomianie, którzy dotrzymywali kroku rywalom. Do przerwy lubelscy akademicy prowadzili tylko jednym punktem – 39:38. Po zmianie stron podopieczni Przemysława Łuszczewskiego zabrali się do pracy. Poprawili się w ataku i zacieśnili szyki w obronie. Dzięki temu po 40 minutach gry wygrali 68:53. Kolejny dobry mecz rozegrał Mateusz Wiśniewski, który do 22 punktów dołożył 12 zbiórek.

Panowie mają tylko trzy dni na odpoczynek. Już w środę zmierzą się o godzinie 19 w derbach ze Startem Lublin.

---

Piłkarki ręczne:

Nie powiodło się za to piłkarkom ręcznym MKS AZS UMCS Lublin. Dziewczyny ciągle pozostają bez wygranej na koncie. Tym razem zeszły z parkietu pokonane przegrywając 21:32 z Koroną Handball Kielce.

Lublinianki były mocno osłabione brakiem kilku kluczowych zawodniczek, jak Patrycja Szyszkowska czy Monika Nóżka. Widać to było na boisku już od pierwszych minut. Kielczanki szybko odskoczyły na kilkupunktowe prowadzenie i tylko utrzymywały komfortową przewagę. Po pół godzinie gry Korona wygrywała 14:9. W drugiej połowie meczu gospodynie jeszcze bardziej odskoczyły i pewnie zmierzały po zwycięstwo. Ostatecznie wygrały 32:21. Najlepiej w lubelskim zespole spisała się Patrycja Kozak, która zdobyła 7 bramek.

W najbliższą sobotę o godzinie 13:15 akademiczki po raz pierwszy zagrają w hali Globus. Dziewczyny będą podejmować niżej notowaną drużynę – Sambor Tczew.

---

Piłkarze ręczni:

Dwa punkty przywieźli do Lublina piłkarze ręczni AZS UMCS Lublin. Podopieczni Patryka Maliszewskiego pokonali Włókniarza Konstantynów Łódzki 30:24.

Już pierwsze minuty pokazały, że w lepszej dyspozycji są szczypiorniści AZS-u. Lublinianie dzięki solidnej grze w ofensywie i dobrej obronie wypracowali sobie kilkubramkową przewagę. Włókniarz nawet na chwilę nie złapał kontaktu z rywalami. Do przerwy akademicy prowadzili 16:11. W drugiej odsłonie tę przewagę udało się minimalnie powiększyć. Zawodnicy z Lublina cały czas grali twardo w obronie i uruchamiali szybkie kontry. Dzięki takiej taktyce wygrali 30:24.

W następnej kolejce lubelscy szczypiorniści wracają do własnej hali. W sobotę o godzinie 11 zmierzą się z AZS UW Warszawa.

---

Siatkarki:

Drugą wygraną w II lidze zanotowały siatkarki AZS UMCS Lublin. Akademiczki wygrały z Marbą Sędziszów Małopolski w czterech setach.

Pierwsza partia była najbardziej zacięta i zmusiła lublinianki do wspięcia się na wyżyny umiejętności. Wygrały na przewagi 27:25. W kolejnej odsłonie dały się zdominować gospodyniom. Marba pozwoliła im na zdobycie tylko 15 punktów. Sety numer „trzy” i „cztery” to pewna gra lubelskich siatkarek. Dziewczyny wygrały najpierw do 20, a potem do 21.

W sobotę akademiczki po raz czwarty z rzędu zagrają na wyjeździe. Tym razem czeka je podróż do Jasła na mecz z tamtejszym MOSiR-em.

Wspierają Nas